czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Czerpała z kont jak ze studni

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 sierpnia 2006, 19:41

Do prokuratury zgłosili się kolejni klienci Banku Przemysłowo Handlowym, którzy twierdzą, że z ich kont zginęło po co najmniej kilkaset tysięcy złotych. Czy ich także ogołociła pracownica banku Aneta F-K.?

Śledztwo w tej sprawie przejął wczoraj wydział śledczy Prokuratury Okręgowej. Zabezpieczono już komputery w lubelskim oddziale BPH, by prześledzić wszystkie operacje finansowe dotyczące klientów Anety F-K., byłej pracownicy banku podejrzewanej o przywłaszczenie dwóch milionów złotych.
Przypomnijmy, że kobieta została zatrzymana w piątek wieczorem. Od pięciu lat pracowała w oddziale przy ul. Królewskiej w Lublinie. W banku zajmowała się obsługą klientów, którzy dysponowali co najmniej 100 tys. zł. Było ich około 50-ciu. Miała im doradzać, jak najkorzystniej zainwestować pieniądze. – Była bardzo ceniona – mówi nam jeden z pracowników banku.
Prokuratura zajęła się sprawą po tym, jak zgłosił się do niej pierwszy oszukany klient.
– Wyjaśnimy, dlaczego takiego zawiadomienia nie złożyła dyrekcja banku – zapowiada Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie.
W BPH przyznają, że o przekrętach wiedzieli od tygodnia. – Przeprowadziliśmy kontrolę, która wykazała nieprawidłowości – tłumaczy Jacek Balcer, rzecznik BPH. – Z zawiadomieniem prokuratury czekaliśmy aż będą gotowe ostateczne wyniki.
Według Balcera, pierwsze ustalenia kontrolne pokazały tylko niewielkie nieprawidłowości. Bank więc nie sięgnął po zwolnienie dyscyplinarne i pozwolił odejść pracownicy za porozumieniem stron. Dopiero później okazało się, jakich malwersacji dopuściła się kobieta.
Aneta F-K. na przesłuchaniu zaprzeczyła, że ukradła pieniądze. Powiedziała, że ich w ogóle nie było. Tłumaczyła, że tworzyła wyimaginowane dochody na rachunkach klientów. Chciała być doceniona za udane zainwestowanie ich pieniędzy. Pokazywała sfałszowane wyciągi z konta. Klienci myśleli, że zarobili fortunę, więc zaczynali korzystać z bogactwa. Na ich kontach pojawiały się debety. Żeby je pokryć, Aneta F-K. przelewała pieniądze z innych kont.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!