poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Człowiek spadł, dachy do kontroli

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 lipca 2006, 18:52

Lubelscy inspektorzy biorą się za sprawdzanie stanu zabezpieczeń na dachach Lublina. Skontrolują też firmy montujące anteny. A wszystko po tym, jak w zeszłym tygodniu z dachu na Starym Mieście spadł młody mężczyzna, który chciał zamontować antenę satelitarną.

Do tragicznego wypadku doszło w zeszłą środę. Mieszkanka kamienicy przy Rynku 13 kupiła zestaw satelitarny w jednym z największych lubelskich sklepów ze sprzętem radiowo-telewizyjnym. - Kierownik sklepu umówił się z kobietą, że zainstaluje jej antenę - mówi Krzysztof Goldman z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie. - Przyczepił talerz na ścianie kamienicy. Ale Brama Trynitarska zakłócała odbiór. Monter postanowił więc przenieść antenę na dach.
- Wszedł na górę. Nagle oderwała się ława kominiarska, czyli kładka służąca do poruszania się po dachu - opowiada Goldman. - Mężczyzna spadł na chodnik. Zginął na miejscu.
Sprawą zajęła się prokuratura, która wyjaśnia przyczyny tragedii. Oddzielne śledztwo prowadzi też Inspektorat Pracy w Lublinie. - Musimy ustalić, dlaczego oderwała się ława z niedawno remontowanego dachu. Bo pokrycie tej kamienicy było naprawiane zaledwie pięć lat temu - tłumaczy Goldman.
- Nie czujemy się winni - mówi Artur Cichoń, rzecznik Zarządu Nieruchomości Komunalnych, który administruje budynkiem. - Mężczyzna nie miał żadnej zgody na wejście na ten dach. Nie miał też żadnych zabezpieczeń. Ani uprawnień do montowania anten na takich wysokościach.
- Ale przecież to mogło spotkać każdego, kto by wszedł na ten dach - odpowiada Goldman. - Żeby zapobiec podobnym tragediom, zleciliśmy ZNK kontrolę zabezpieczeń na wszystkich administrowanych przez nich dachach. O raporty na temat stanu dachów poprosiliśmy też innych zarządców. Zapytamy też kominiarzy, którzy przecież najlepiej znają stan lubelskich dachów. Wskażą nam miejsca, w których zabezpieczenia są najbardziej niebezpieczne.
Kontrolą zostaną również objęte firmy zajmujące się montażem anten na dachach. - Sklep, którego pracownik zginął tydzień temu, nie ma ani jednego pracownika z odpowiednimi uprawnieniami. Nie ma też umowy z żadną firmą, która profesjonalnie zajmuje się pracami na wysokościach - wyjaśnia Goldman. - Podobnie jest w dwóch innych firmach, które już skontrolowaliśmy. Ich pracownicy montują anteny na dużych wysokościach, chociaż nie mają do tego prawa. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!