niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Czuby: Policjant zastrzelił amstafa atakującego przechodniów

Dodano: 20 listopada 2009, 14:16
Autor: drs, er

Policjant zastrzelił amstafa, który wczoraj późnym popołudniem szalał na ul. Dziewanny w dzielnicy Czuby. Agresywne zwierzę zaatakowało wcześniej kobietę i jej psa.

Do zdarzenia doszło wczoraj przed godz. 17 w uczęszczanym punkcie osiedla, koło schodów prowadzących z os. Ruta do przystanku autobusowego, tuż obok kładki dla pieszych.

Z relacji świadków wynika, że kobieta weszła do sklepu, a przed wejściem przywiązała swojego psa. Gdy była w środku, jej czworonoga zaatakował amstaf, który biegał po osiedlu bez kagańca.

Agresywny pies rzucił się również na właścicielkę zaatakowanego zwierzęcia. Ktoś wezwał policję. Funkcjonariusz, który przybył na miejsce uznał, że jedynym sposobem na szybkie powstrzymanie amstafa jest jego zastrzelenie.

By oszczędzić przechodniom widoku psa w kałuży krwi policjanci zakryli go pudłem, później zwłoki zabrali pracownicy schroniska dla zwierząt.

- Ustaliliśmy już właściciela amstafa, mieszka w pobliżu – mówi Jacek Deptuś z lubelskiej policji.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że pies sam wyskoczył z balkonu na parterze. Jego właściciele za nienależyty nadzór nad zwierzęciem mogą zostać ukarani grzywną. Z kolei za to, że pies spowodował obrażenia ciała innej osoby grozi im do 2 lat więzienia.

Pogryziona kobieta trafiła do szpitala. Obrażenia okazały się niegroźne.


Czytaj więcej o:
~gość~
AST
iwonka_512009_warszawa
(84) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gość~
~gość~ (8 marca 2010 o 22:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jestes milosnikiem czworonogow pies psem ale postawcie sie w sytuacji kiedy taki amstaf atakuje ci kogos bliskiego z rodziny . Tez tak tlumaczysz bo byl wystraszony ....
Rozwiń
AST
AST (26 listopada 2009 o 18:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo medal dla policjanta! Dobrze że kolegi nie postrzelił jak Ten od tygrysa... Ludzie znowu zaczynacie nagonkę na Asty,widać że zwierzęta po prostu Wam przeszkadzają... Fakt nie można ich wydoić,nie znoszą jajek i raczej nie jada się ich mięsa więc co tu lubić:-p Po pierwsze każdy właściciel psa wie o tym że gdy dochodzi do starcia nie wolno wchodzić pomiędzy zwierzęta,psy same skończą starcie w chwili gdy jeden z nich okaże się słabszy,dominujący odstąpi od ataku.Kiedy wtrąca się właściciel,wtedy słabszy pies jest motywowany by dalej walczyć-wtedy starcie staje się niebezpieczne. Po drugie najprostszym sposobem na obezwładnienie psa podczas ataku na osobę trzecią jest chwyt za tylne łapy i uniesienie ich do góry,następnie kocem ew. kurtką należy zakryć jego łeb by nie widział potencjalnego celu.No ale prościej i szybciej wyjąc broń i strzelić...
Właścicielowi psa należy się wyyysoki mandat jeśli chce się mieć psa trzeba pamiętać o tym że zamknięcie go na balkonie to nie spacer.Pies to nie zabawka jeśli decydujesz się by zabrać szczenię z hodowli,zastanów się jakie życie mu zapewnisz...
Rozwiń
iwonka_512009_warszawa
iwonka_512009_warszawa (25 listopada 2009 o 15:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gadget napisał:
sam jesteś motłoch deb***u. akurat właścicielem był dorosły mężczyzna który bardzo dbał o tego psa. a zamiast psa ciebie powinni zastrzelić



Nie powinieneś był takich słów używać.Ale popieram. pies był wystraszony jeszcze raz W Y S T R A S Z O N Y !!
nIE ROZUMIECIE TEGO?[font="Comisize7"][/size]c Sans MS"][/font][color="#FF0000"][/color]
Rozwiń
mel g.
mel g. (23 listopada 2009 o 11:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobrzy ludzie wytłumaczcie mi jak ten pies wydostał się z domu, bo zgłupiałam. Przez okno, czy z balkonu? Bo jeśli uciekł z domu to logiczne, że był bez kagańca i smyczy. To, że sie z tego domu wydostał mogło być z winy właścicieli, ale nie musiało i tu się sprawa komplikuje bo właściciel jest odpowiedzialny za psa ale jeśli ten wybije szybę to trudno mówić o złym zabezpieczeniu. To jeśli chodzi o winę właściciela w tym konkretnym zdarzeniu. Reakcja policjantów była jak najbardziej na miejscu bo pies stwarzał realne zagrożenie i nikt w takiej sytuacji nie analizuje dlaczego pies nagle staje sie agresywny. Strach tylko pomyśleć co by było gdyby trafił nie psa ale kobietę. A tak z doświadczenia to mogę tylko dodać, że właściciel psa, który wygląda na agresywnego jest zawsze winny, zwłaszcza dla właścicieli fafików, którym się wydaje, że nakaz prowadzenia psa na smyczy i w kagańcu ich nie dotyczy. Nie raz musiałam sie opędzać od podgryzających kostki jamników i innych ujadających mini piesków, a właściciel nie reagował, chyba, że miał pretensje do mnie, że to moja wina bo idę z dużym psem - patrz groźnym.
Rozwiń
Gość
Gość (23 listopada 2009 o 09:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Refleksja.
Lata dziewięćdziesiąte. Mała mieścina w Nadrenii Palatynacie (zachodnie Niemcy). Godziny południowe.
Pracujemy w jednej grupie Polacy i Niemcy. Jedna z pracujących z nami Niemek dostaje wiadomość o swoim psie. Panika totalna.
Jesteśmy przekonani, że ten jej pies zagryzł conajmniej kilka osób. Co sie okazało?
Psina wydostał się poza ogrodzenie posesji i merdając ogonem biegał po ulicy nikomu nie robiąc krzywdy.
Pół ulicy natychmiast dzwoniło na policję i do wszelkich innych służb. Niemka musiała wrócić do domu, zamknąć pasa i zapłacić straf (50 marek).
Zrobiła to bez mrugnięcia okiem gęsto się tłumacząc bardzo zażenowana (nawet nam Polakom).
U nas ten incydent wywołał zdziwienie i coś w rodzaju politowania. Wszyscy Niemcy, co do jednego potraktowali to poważnie.
Wiele lat pracy w tamtej okolicy i nigdy nie zdarzyło mi się zobaczyć wałęsającego się bezpańsko albo prowadzonego bez kagańca psa.
Tam się nie musi strzelać, tam się myśli, a ludzie reagują jak ludzie - z wyobraźnią.
Podobno wyobraźnia jest jedną z cech odróżniającą ludzi od zwierząt.
Nie wiem czy tak jest w całych Niemczech. W tamtej okolicy tak było.
To tak dla przemyślenia dla co niektórych.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (84)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!