piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Czy radni mogli zabronić psom wejścia do Ogrodu Saskiego?

Dodano: 21 marca 2015, 11:30
Autor: Dominik Smaga

Czy radni mogą zakazać wprowadzania psów na pewne tereny? - Nie mogą - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrując przypadek z Dolnego Śląska. To, czy i w Lublinie w sprawie Ogrodu Saskiego wyrok zabrzmi ponownie, okaże się w czwartek

W obydwu miastach radni uznali, że mają prawo do decydowania, gdzie nie wolno wchodzić z psem. Ale każdy z samorządów zrobił to inaczej.

W 12-tysięcznym Wołowie radni skorzystali z "ustawy czystościowej”, a konkretnie z paragrafu pozwalającego gminom określać obowiązki właścicieli zwierząt domowych. Na tej podstawie stwierdzili, że psów nie wolno wprowadzać na place zabaw, do piaskownic, ani na kąpielisko. A zakaz wpisali do regulaminu utrzymania czystości w gminie.

Lublin posłużył się za to Ustawą o samorządzie gminnym, pozwalającą radnym ustalać "zasady i tryb korzystania z gminnych obiektów”. Stąd wziął się regulamin Ogrodu Saskiego, w którym radni zabronili wprowadzania psów do zabytkowego parku.

Jeden z tych zakazów - ten z Dolnego Śląska - właśnie poległ w sądzie i to definitywnie, bo wyrok jest już prawomocny. Spowodował to tamtejszy wojewoda, którego zdaniem radni posunęli się dalej, niż pozwalała im ustawa. Sąd orzekł, że radni nie mogli zakazać wstępu z psem. Mogli jedynie ustalić jak się z tym psem zachowywać, by nie był uciążliwy dla innych.

Taki wywód znalazł się w uzasadnieniu wyroku, który w czerwcu zapadł we Wrocławiu. Gmina Wołów odwołała się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a ten niedawno odrzucił jej kasację i utrzymał w mocy poprzedni wyrok.

Pisemne uzasadnienie NSA na razie nie jest gotowe. Możliwe, że poznamy je jeszcze przed wyrokiem w sprawie lubelskiego Ogrodu Saskiego. Miał on zapaść w czwartek, ale sąd o tydzień odroczył jego ogłoszenie. - Z uwagi na występujące wątpliwości natury prawnej - wyjaśniał Jerzy Drwal, sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, do którego parkowy regulamin zaskarżyło dwóch mieszkańców Lublina.

Czy wyrok może być podobny do tego z Dolnego Śląska? - Nie wiązałbym tamtej sprawy z lubelskim regulaminem - komentuje Zbigniew Dubiel, szef radców prawnych w lubelskim Ratuszu.

Ale adwokat, który reprezentuje skarżących uchwałę pewne podobieństwa dostrzega.

- W tamtym przypadku radni byli upoważnieni do określenia obowiązków. W lubelskim mieli uprawnienie do określenia zasad. Ale w żadnym przypadku nie ma w ustawach wzmianki, że radni upoważnieni są do wydawania zakazów - mówi Bartosz Przeciechowski.

- Ustalanie zasad może się wiązać nie tylko z uprawnieniami, ale również z wprowadzaniem pewnych zakazów - odpowiada tymczasem Dubiel.
Wyrok ma być ogłoszony w czwartek. Możliwe są trzy scenariusze. Pierwszy: sąd odrzuca skargę miłośników psów (ci zapowiedzieli, że w takim przypadku odwołają się do NSA).

Drugi: sąd unieważnia paragraf, ale nie wstrzymuje jego wykonania, przez co w przypadku złożenia przez miasto kasacji zakaz obowiązuje dopóki nie uchyli go NSA.

Trzeci: sąd unieważnia zakaz i stwierdza, że nie może być stosowany.
Czytaj więcej o: Lublin Ogród Saski psy
koziołek
numer
Ewa
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

koziołek
koziołek (23 marca 2015 o 08:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A czy będzie tam można przyjść z własnym pawiem?

Można, ale pod warunkiem, że w ogrodzie, to już go puścisz;-)

Rozwiń
numer
numer (22 marca 2015 o 16:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

no dobre to i niedobre ;p sam mam psa i chętnie nawet tam poszedłbym z nim na spacer tyle że ja biorę za niego odpowiedzialność i ewentualnie za niego sprzatam, ale nie każdy taki jest i trochę rozumiem obawy władz co do tego, co może stać się jeśli byle właściciele zaczną tam puszczać wolno swoje zwierzaki

Rozwiń
Ewa
Ewa (22 marca 2015 o 15:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie korzystam z ogrodu saskiego. Jest tyle innych parków w Lublinie że akurat ten mogę olać. Dla mnie można go ogrodzić zasiekami z drutem kolczastym i zaminować żeby nikt do niego nie wchodził. Ptaki przepłoszyć - niech srają w śródmieściu na samochody, lisy wystrzelać, wiewiórki wytruć. Za samo zbliżenie się do tego "parku" karać wysokimi grzywnami. Ot - taki lubelski ewenement na skalę światową.

A wykształconego skrzypka, jedynego sensownie grającego profesjonalistę  przegnać precz z deptaka na Plac Litewski. Bo Lublin to takie "miasto kultury". Rzygać się chce...

Rozwiń
bj
bj (22 marca 2015 o 13:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie korzystam z ogrodu saskiego. Jest tyle innych parków w Lublinie że akurat ten mogę olać. Dla mnie można go ogrodzić zasiekami z drutem kolczastym i zaminować żeby nikt do niego nie wchodził. Ptaki przepłoszyć - niech srają w śródmieściu na samochody, lisy wystrzelać, wiewiórki wytruć. Za samo zbliżenie się do tego "parku" karać wysokimi grzywnami. Ot - taki lubelski ewenement na skalę światową.

mnie tylko żal tych milionów wydanych na remont tego parku.
Rozwiń
Barbara Ubryk
Barbara Ubryk (22 marca 2015 o 08:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A czy będzie tam można przyjść z własnym pawiem?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!