niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Czytelnik: Dlaczego nie ma chodnika na wiadukcie nad obwodnicą Lublina?


Czytelnik uważa, że na wiadukcie powinien być chodnik i ścieżka rowerowa
Czytelnik uważa, że na wiadukcie powinien być chodnik i ścieżka rowerowa

Dlaczego nie ma chodnika i ścieżki rowerowej przez wiadukt nad zachodnią obwodnicą Lublina, na przedłużeniu ul. Wojciechowskiej? Jak ludzie mają bezpiecznie przejść lub przejechać rowerem na drugą stronę – pyta nasz Czytelnik.

- Jak to możliwe, że w miejscu, gdzie obwodnica przecina tereny dość gęsto zaludnione z bardzo popularną trasą rowerową, nie wykonano żadnego bezpiecznego przejścia dla pieszych i przejazdu dla rowerzystów. Aby przedostać się na piechotę przez obwodnicę należy nadrobić kilka kilometrów – zżyma się Czytelnik i pyta: Jak osoby odpowiedzialne za inwestycję zamierzają zapewnić bezpieczeństwo, np. setkom rowerzystów, którzy podczas weekendów całymi rodzinami przejeżdżają tę trasę w kierunku Nałęczowa?

Projekt zachodniej obwodnicy Lublina był uzgadniany i opiniowany przez lokalne samorządy, które mogły składać propozycje zmian dotyczące m.in. chodników. Władze gminy Konopnica i mieszkańcy wnosili o budowę kładki dla pieszych w Kozubszczyźnie i została ona wprowadzona do ostatecznej wersji projektu. Podobnie było z chodnikami na wiaduktach w Tereszynie i Maryninie.

– W przypadku przedłużenia ul. Wojciechowskiej zarówno mieszkańcy, władze gminy, jak i zarządca drogi (Zarząd Dróg Powiatowych w Lublinie – przyp. red.) nie wnosili potrzeby zmian w projekcie – mówi Krzysztof Nalewajko, rzecznik prasowy lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Wzdłuż ul. Wojciechowskiej nie ma ścieżki rowerowej, a na długim odcinku również chodnika. Ruch pieszych i rowerzystów, także przez ten wiadukt, odbywa się na zasadach ogólnych, wynikających z przepisów ruchu drogowego – dodaje Nalewajko.

Podobną argumentację przytacza Mirosław Żydek, wójt gminy Konopnica. – Wprawdzie to nie nasza droga, ale na tym odcinku nie ma i nie było chodnika – przypomina i dodaje, że na etapie konsultacji nikt nie zgłaszał takiej potrzeby. – Zresztą gmina ma podobny problem. W przyszłym roku zamierzamy na tym odcinku wybudować oświetlenie. Ponieważ nie było tego pomysłu podczas konsultacji, to na samym wiadukcie nie będzie latarni. Nie ma na nie miejsca. Być może kiedyś uda się je postawić – kończy wójt.

Czytaj więcej o: obwodnica Lublina
mieszkaniecKonopnicy
realista
Użytkownik niezarejestrowany
(32) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mieszkaniecKonopnicy
mieszkaniecKonopnicy (8 października 2016 o 15:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie wiem Realisto, jak tam u Was w Dysie, ale u nas w Konopnicy sporo ludzi spaceruje, jeździ rowerami i biega rekreacyjnie, więc Twój komentarz jest nie adekwatny...
Rozwiń
realista
realista (8 października 2016 o 12:56) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Drogi Anonimie, czytając to co napisałeś od razu wiadomo że nie przechodziłeś przez ten wiadukt. Dlaczego? Ano dlatego, że na wiadukcie jest wąski chodnik, tzw. techniczny zabezpieczony barierkami i nie grozi spadnięcie na obwodnicę, Chyba, że ktoś chce na nią spaść... Taki sam wiadukt bez chodnika jest w Dysie. Z obwodnicy i wiaduktu korzystamy już prawie dwa lata. Ruch na wiadukcie jest niewielki, na drodze przed wiaduktem i za wiaduktem też nie ma chodników. Pieszego spotkasz tam bardzo rzadko. Częściej rowerzystę. Czy przy każdej drodze ma być chodnik i ścieżka rowerowa? Stać nas na to? Z pewnością stać nas na przestrzeganie przepisów ruchu drogowego i życzliwość wobec innych uczestników ruchu. Niestety, to co najłatwiejsze jest najtrudniejsze do zrealizowania.
Rozwiń
Gość
Gość (8 października 2016 o 09:24) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
To niewiarygodne, że sami mieszkańcy muszą się upominać o własne bezpieczeństwo. Gdzie my żyjemy?! Gdzie są nasi reprezentanci?! Czy upominanie się o bezpieczeństwo i życie nasze i naszych rodzin to wygórowane żądania?! Czy bezpieczną drogę, pobocze, chodnik mają tylko Ci, co się o to upomną?! Czy na pewno jest to rola nas mieszkańców?! Czy władze naszej Gminy to "ludzie znikąd" nieznający naszej Gminy?! Mam nadzieję, że przeczytają to osoby, które poczują się do odpowiedzialności. My mieszkańcy nie czujemy się winni ale ZANIEDBANI!
Rozwiń
anonim
anonim (7 października 2016 o 17:36) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
Raz wracając z Lublina na piechotę byłem zmuszony przejść po "cudownym" wiadukcie. Musiałem iść iść przy samej jezdni po niezabezpieczonym poboczu. Na znacznej części wiaduktu NIE MA barierki chroniącej pieszych przed wypadnięciem na obwodnicę. Stwarza to nie tylko niewyobrażalnie wielkie zagrożenie dla ludzi przechodzących, ale też dla przyszłych kierowców na obwodnicy. Chodnik to niby niewiele znacząca na planie zmiana, ale czy lokalne władze chcą ponosić konsekwencje za tak głupi błąd? Może wypadałoby sobie zadać to pytanie teraz, a nie kiedy będzie za późno.
Rozwiń
Gość
Gość (7 października 2016 o 14:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie m się co dziwić naszym PROJEKTANTOM BEZMÓZGOWCOM Z BOŻEJ ŁASKI. Połowa ścieżek rowerowych w Lublinie kończy się nagle w trawie lub na skrzyżowaniach, gdy tymczasem mogła by być pociągnięta dalej. Zajoba można dostać. A teraz znanym sposobem zwężania ulic należy w ramach akcji społecznej wymalować pasy dla rowerów i pieszych na jezdni i po sprawie. A samochody niech jeżdżą objazdem.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (32)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!