środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Dał posadę, żeby się wymigać

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 listopada 2003, 21:03

Paweł Sz., syn kobiety która niespodziewanie wycofała swe roszczenia wobec Konrada Rękasa, przewodniczącego Sejmiku Województwa Lubelskiego oskarżonego o zdemolowanie jej auta, pracuje od poniedziałku w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie. Czy to cena za wspaniałomyślność kobiety? Rękas zaprzecza.

Z naszych informacji wynika, że Paweł Sz. pracuje w Urzędzie Marszałkowskim od poniedziałku, choć formalnie nie ma jeszcze podpisanej umowy o pracę (pracodawca ma na to 7 dni). W urzędzie leży już podanie o pracę Pawła Sz. pozytywnie zaopiniowane przez marszałka Henryka Makarewicza. Ma dostać umowę na czas określony do 8 stycznia 2004 roku.
Wczoraj rozmawialiśmy z Pawłem Sz.
• Od kiedy pracuje pan w Urzędzie Marszałkowskim?
- Nie pamiętam.
• Ale chyba od niedawna, bo na drzwiach pana pokoju nie ma jeszcze wizytówki z pana nazwiskiem?
- Proszę się zwrócić w tej sprawie do rzecznika prasowego.
• Czy pana zatrudnienie to przysługa za wycofanie się przez pana matkę z roszczeń wobec Konrada Rękasa?
- Nie odpowiem na żadne pytanie - odparł i powtórzył formułkę o rzeczniku prasowym.
Ale także rzecznik miał niewiele do powiedzenia. - Proszę się wstrzymać z pytaniami, gdy do Lublina wróci marszałek Makarewicz. A marszałek, który jest jednocześnie pracodawcą w UM, był na konwencie w Arłamowie i dopiero w piątek będzie w pracy.
Joanna Sz., która dziś w sądzie spotka się na rozprawie z Konradem Rękasem, mówi, że zatrudnienie jej syna w urzędzie nie ma żadnego związku z wycofaniem się przez nią z roszczeń. - Nie mieszkam z synem i nie rozmawiałam z nim na ten temat. Jego zatrudnienie w urzędzie to czysty zbieg okoliczności - tłumaczy kobieta.
- A dlaczego zdecydowała się pani wycofać z roszczeń? - pytamy.
- Uznałam, że pan Rękas to młody człowiek. Gdyby został skazany, to ta sprawa mogłaby przekreślić mu życie. Dzwonił do mnie jakieś dwa tygodnie temu, przeprosił za incydent i wyrównał straty. Przyjęłam przeprosiny.
K. Rękas miał zdemolować samochód Joanny Sz. przed rokiem na parkingu przed hotelem przy ul. Przyjaźni w Lublinie. Był wówczas dziennikarzem chełmskiego tygodnika. Został oskarżony o to, że podszedł do auta i zerwał z przedniej i tylnej szyby wycieraczki oraz wyrwał antenę. Kopnął też w kołpak, który popękał. Szkody oszacowano na prawie 950 zł.
Auto należało do Joanny Sz., matki Pawła Sz. Pod koniec ubiegłego tygodnia kobieta złożyła do sądu oświadczenie, że wycofuje swoje roszczenia i wnosi o umorzenie postępowania.
W razie skazania Rękas straciłby mandat radnego wojewódzkiego. Umorzenie postępowania nie pociąga za sobą takich konsekwencji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!