poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dary od Czytelników i sponsorów trafiły do rodziny Grzesiaków

Dodano: 28 marca 2011, 16:41

Najbardziej przydadzą nam się ubrania, wędliny i makarony – mówi Pani Marzena. (Jacek Świerczyński)
Najbardziej przydadzą nam się ubrania, wędliny i makarony – mówi Pani Marzena. (Jacek Świerczyński)

Dziecięce ubranka, szkolne plecaki, pościel, żywność i zabawki z trudem zmieściły się w jednym aucie. Zawieźliśmy dary rodzinie Grzesiaków z Kolonii Chmiel.

4-letni Mikołaj i 3-letnia Julka od razu zajęli się rozpakowywaniem toreb z zabawkami i słodyczami. Po godzinie obejrzeli już każdą z nich. – Dzieciom spodobało się wszystko, miśki, lalki, każdy drobiazg – zapewnia Marzena Grzesiak, starsza z kobiet zajmująca się wychowywaniem dzieci.

Problem wielodzietnej rodziny z Kolonii Chmiel opisaliśmy kilka tygodni temu. Dwie kobiety – Marzena Grzesiak i jej córka Monika – wychowują wspólnie siedmioro dzieci. Najstarsze z nich ma prawie osiemnaście lat, najmłodszy maluch – trzy miesiące.
– Mama pracuje w rolnictwie, od wiosny do jesieni – mówiła nam Monika Grzesiak przy pierwszym spotkaniu. – Na osobę mamy niewiele, bo około 300 zł miesięcznie – przyznawała.

Chociaż w domu się nie przelewa, dzieci są zadbane i uśmiechnięte. – Ze szkoły przynoszą nawet dobre oceny – mówiła pani Monika.

O trudnej sytuacji rodziny Grzesiaków dowiedzieliśmy się dzięki telefonowi od sąsiadów, którzy sami próbowali pomóc, jak tylko mogli. – Już raz zebraliśmy z rodziną około 600 zł na żywność, a w ostatnio składaliśmy się razem z sąsiadami. Ale nie jesteśmy w stanie robić tego ciągle – mówiła jedna z mieszkanek Kolonii Chmiel.

Postanowiliśmy włączyć się do pomocy. Efekt? Wczoraj zawieźliśmy im kartony wypełnione zabawkami i jedzeniem. Do domu państwa Grzesiaków trafiły dziecięce ubranka, szkolne plecaki i pościel, a także makarony, płatki śniadaniowe i wędliny. Wśród darów znalazły się także rzeczy szczególnie potrzebne pani Monice i jej najmłodszemu synowi: pieluszki i kosmetyki.

Pani Marzena była wzruszona życzliwością ludzi. – Najbardziej przydadzą nam się te ubrania, wędliny i makarony – mówiła.
Wszystkie dary zebrali nasi Czytelnicy oraz dwie lubelskie firmy: Emperia i Lubella. W przypadku Emperii paczki z żywnością, słodyczami i zabawkami dla najmłodszych przygotowywali sami pracownicy.

Na tym jednak pomoc się nie kończy. Do redakcji zgłaszały się także osoby, które mieszkają zbyt daleko, żeby przywieźć dary, ale chcą pomóc finansowo. Z myślą o nich, nawiązaliśmy współpracę z lubelską Fundacją "Mali Szczęśliwi” im. Janusza Korczaka. Pieniądze dla rodziny Grzesiaków można wpłacać na jej konto w banku PKO SA o numerze 16 1240 2470 1111 0010 0684 4687. Przy wpłacie trzeba umieścić dopisek "Pomoc dla rodziny z Kolonii Chmiel”.

Wszystkim darczyńcom serdecznie dziękujemy.
Czytaj więcej o:
aaaaaa
te
Gość
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aaaaaa
aaaaaa (19 kwietnia 2011 o 22:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a wezcie sie odpier*** od tej rodziny tylko umiecie kogoś osądzać a nic nie wiecie
Rozwiń
te
te (1 kwietnia 2011 o 11:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dlaczego te kobiety nie wezmą się do roboty tylko liczą na kogoś
Rozwiń
Gość
Gość (1 kwietnia 2011 o 07:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='rr' timestamp='1301390202' post='456161']
ja mam piątkę dzieci i spodziewam się szóstego, mąż pracuje 7 dni w tygodniu,i jeszcze się uczy nigdy nikomu nic nie ukradliśmy , żyjemy powoli i czasami jest ciężko , ale za to szczęśliwie i uczciwie .Wstydziłabym się wyciągnąć rękę do obcych ludzi po pomoc tego typu, prędzej poprosiłabym o podwyżkę ,albo o jakąkolwiek pracę, żeby utrzymać rodzinę o własnych siłach
[/quote]
kiedy macie tyle dzieci to chyba was stać,
Rozwiń
rr
rr (29 marca 2011 o 11:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja mam piątkę dzieci i spodziewam się szóstego, mąż pracuje 7 dni w tygodniu,i jeszcze się uczy nigdy nikomu nic nie ukradliśmy , żyjemy powoli i czasami jest ciężko , ale za to szczęśliwie i uczciwie .Wstydziłabym się wyciągnąć rękę do obcych ludzi po pomoc tego typu, prędzej poprosiłabym o podwyżkę ,albo o jakąkolwiek pracę, żeby utrzymać rodzinę o własnych siłach
Rozwiń
mlk
mlk (28 marca 2011 o 20:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
patologia! Takim ludziom się pomaga zamiast tym, którzy ciężko pracują i jeszcze próbują coś w życiu osiągnąć. Worek prezerwatyw kupić a nie jeszcze ułatwiać wszystko. Bo co, jak będą kolejne dzieci, to przecież życzliwi czytelnicy pomogą.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!