niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Deweloper Sunhilla na skraju upadłości. Ludzie boją się, że zostaną bez mieszkań

  Edytuj ten wpis

Kontrahenci grożą wnioskami o upadłość, a bank domaga się natychmiastowej spłaty kredytu. Tak wygląda sytuacja w lubelskim Antarze, który od blisko roku próbuje dokończyć budowę wieżowca na LSM. Firma uspokaja, ale przyszli lokatorzy boją się, by ich mieszkania nie wpadły w ręce syndyka.

Chodzi o okazały wieżowiec Sunhill, który góruje nad wąwozem przy ul. Jana Sawy.
Do lubelskiego Sądu Rejonowego wpłynął wniosek o ogłoszenie upadłości developera. Złożył go jeden z podwykonawców, któremu firma nie zapłaciła za pracę przy Sunhillu. Ten kryzys udało się jednak zażegnać.

– Wniosek wycofano, bo doszliśmy do porozumienia – mówi Wiesław Tokarz, dyrektor ds. finansowych Antaru. – Teraz chcemy jak najszybciej dokończyć budowę bloku. By to zrobić potrzebujemy od 1 do 2,5 mln zł, zależnie od wycen podwykonawców.

Firma zapewnia, że finansowanie Sunhilla jest zabezpieczone. Problem w tym, że w głównej mierze opiera się ono na 13 mieszkaniach, które jeszcze nie znalazły nabywców. Trudno je będzie spieniężyć, bo na całym budynku ciąży hipoteka.

Antar wziął bowiem kredyt na dokończenie budowy. Bank PKO BP pożyczył pieniądze na trzy lata, ale jak przyznaje developer, wystąpił o wcześniejszą spłatę. Firma ma na to kilka miesięcy.
– Musimy się z tym uporać wcześniej, chociaż regularnie spłacamy raty – dodaje Tokarz. – Powinniśmy oddać jeszcze 4 mln zł. Bankowi płacimy z pieniędzy klientów.

Tych jednak jest coraz mniej. Developer namawia przyszłych właścicieli mieszkań do wpłacania stu procent wartości lokali. Do tej pory skusiło się 70 osób.

– A to jedyny sposób, by w razie upadłości mieszkań nie przejął syndyk – mówi Tokarz. – W interesie naszych klientów jest szybkie uregulowanie należności, by umożliwić dokończenie prac.

Połowa klientów Antaru do tej pory tego nie zrobiła. Nie mogą lub po prostu boją się przekazywać setki tysięcy złotych zagrożonej firmie.

– To miałoby sens, tylko gdyby wszyscy zapłacili – mówi pani Monika, jedna z przyszłych lokatorek. – Wtedy może uchronimy firmę przed upadkiem. Co będzie, jeśli ja wpłacę, a inni będą czekać?

Akt odwagi czy notarialny

Wtedy budynek może przejąć syndyk, a klienci bez aktów notarialnych zostaną na lodzie. Będą mogli ubiegać się o odszkodowanie, ale, zdaniem specjalistów, to długi i mozolny proces. Trafią na ostatnie miejsce w kolejce wierzycieli.

– W interesie ludzi jest wpłacanie pieniędzy, muszą też zmusić developera, by natychmiast przeniósł na nich własność mieszkań – mówi prof. Henryk Cioch, z Wydziału Prawa i Administracji UMCS. – Firmę można do tego zmusić, pod warunkiem że umowy przedwstępne podpisywano w formie aktu notarialnego.

Niestety, niemal wszyscy klienci Antaru podpisali zwykłe umowy developerskie. To blisko 130 osób. Teraz muszą szybko zebrać pieniądze, by nie stracić mieszkań.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
sunhill.pl
Kraków
Czereśniak
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sunhill.pl
sunhill.pl (19 lutego 2010 o 19:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
www.sunhill.pl
Rozwiń
Kraków
Kraków (12 grudnia 2009 o 23:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Polecam stronę www.okradli.pl
Rozwiń
Czereśniak
Czereśniak (3 października 2009 o 05:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pieniądze winien zbierać Pan Prezes Gąbka , który skutecznie blokował budowę tylko ze swoich ambicji politycznych. Emerycie GĄbko różaniec w garść i na piec. Daj trochę porządzić młodym. Sam w wywiadzie prasowym podawałeś swoją karierę zawodową jako wzór : "dano Ci szansę w młodym wieku". Zrób to samo teraz. I tak mieszkańcy LSM wybiorą Pana na radnego, do tego nie trzeba być prezesem LSM.
Rozwiń
nowy
nowy (2 października 2009 o 17:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja napisał:
To, że uchylono pozwolenie na budowę to jedno, ale to że Antar juz w styczniu nie miał pieniędzy na prowadzenie budowy to dwa. W pewnym sensie urzędnicy dali im dobry argument do ręki. 5 misięcy przestoju.


nie miał pieniędzy czy tylko nie zapłacił Waszej firmie ?
Rozwiń
ja
ja (2 października 2009 o 14:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To, że uchylono pozwolenie na budowę to jedno, ale to że Antar juz w styczniu nie miał pieniędzy na prowadzenie budowy to dwa. W pewnym sensie urzędnicy dali im dobry argument do ręki. 5 misięcy przestoju.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!