piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dlaczego urzędowe dokumenty leżały w komisie?

Dodano: 1 czerwca 2009, 20:14

Prokuratura od roku nie może ustalić czy człowiek, który wyniósł dokumentny z Urzędu Marszałkowskiego do komisu z telefonami popełnił przestępstwo.

Historię urzędowych dokumentów, które znalazły się w komisie z telefonami komórkowymi opisaliśmy w kwietniu ubiegłego roku. Policjanci przeszukujący komis w centrum Lublina znaleźli zamiast kradzionych telefonów stertę papierów.

Nie powinny opuścić departamentu transportu w Urzędzie Marszałkowskim, który m. in. zajmował się wydawaniem pozwoleń na intratne przewozy pasażerów i kontrolowaniem przewoźników. Prokuratura wszczęła dochodzenie.

Jak to możliwe, że śledczy nadal nie wiedzą czy doszło do przestępstwa? - Mamy kilkaset dokumentów, których wagę musimy ocenić. Czy przez ich wyniesienie został naruszony interes publiczny lub poszczególnych firm. Prosiliśmy urząd o opis tych materiałów. Niezbyt dobrze to zrobili i musieliśmy jeszcze raz wysłać im dokumenty - tłumaczy Dorota Brzozowska-Fałek, zastępca prokuratora rejonowego Lublin-Północ.

Dodaje, że trudno dotrzeć do świadków, bo wielu nie pracuje już w Urzędzie Marszałkowskim.

- Na każde pismo odpowiadamy niezwłocznie i jak najlepiej potrafimy. Według naszej oceny to nie były dokumenty niejawne. Ich brak nie spowodował problemu w pracy urzędu czy u przewoźników - mówi Leszek Burakowski, sekretarz w Urzędzie Marszałkowskim.

Rafał Panas

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!