wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Dłużnicy pod lupą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 czerwca 2003, 21:34

Spłaciłeś kredyt z opóźnieniem? Trafiłeś na „czarną listę”. Wkrótce na niej znajdziesz się, gdy np. nie zapłacisz czynszu. Do Ministerstwa Gospodarki wpłynął pierwszy wniosek o rejestrację Biura Informacji Gospodarczej, gdzie trafią wszyscy dłużnicy.


– Sprawdzanie czy klient ubiegający się o kredyt nie ma nie spłaconych rat w innym banku to standardowa procedura. To sposób na sprawdzenie wiarygodności kredytobiorcy – tłumaczy Marzenna Sendecka, dyr. Banku Gospodarki Żywnościowej w Lublinie.
Bazą danych o nierzetelnych dłużnikach dysponuje Biuro Informacji Kredytowej. Z szacunków BIK wynika, że w Polsce milion klientów znajdujących się w bazie danych posiada tzw. należności zagrożone (brak spłaty rat co najmniej pół roku). Wartość tych należności sięga 14 mld zł. – Każdy klient, który ubiega się o kredyt powyżej 2 tysięcy złotych jest weryfikowany w Biurze Informacji Kredytowej – mówi Izabela Mościcka, rzecznik Kredyt Banku. – W skali miesiąca jest to około 6 tys. zapytań.
– Obecność w rejestrze jest przesłanką negatywną przy udzielaniu kredytów – nie ukrywa Sendecka.
Zdaniem bankowców łatwo znaleźć się w rejestrze „niesolidnych dłużników”. M.in. wystarczy nie spłacać rat przez co najmniej pół roku. Gorzej jest z wykreśleniem z listy. Następuje to dopiero po dwóch latach od spłacenia zadłużenia. – Zwykle osoby, które popadły w „pułapkę kredytową”, sięgają po inne formy kredytowania, np. zakupy na raty – dodaje Sendecka.
Ale już wkrótce nawet takie możliwości mogą zniknąć. Dlaczego? Ze względu na powstanie Biura Informacji Gospodarczej, gdzie będą gromadzone informacje o wszelkich dłużnikach. Np. wystarczy nie zapłacić rachunku za wodę, ciepło, telefon i prąd. Banki, spółdzielnie mieszkaniowe, gazownia, a nawet telewizja kablowa będą mogły, po 60 dniach, przekazać do BIG dane osoby zalegającej z rachunkami. Wystarczy dług w wysokości 200 zł.
Dane o dłużnikach do BIG firmy mają przekazywać dobrowolnie. – Nie będziemy tego nadużywać – zapewnia Wanda Świech z działu windykacji Lubelskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. – Chcemy, aby groźba trafienia na listę dłużników działała przede wszystkim odstraszająco.
– Nikomu nie zależy, aby na tych listach znalazły się miliony osób –  dodaje Mariusz Wyżycki, wiceprezes Biura Informacji Kredytowej, które chce współtworzyć BIG. – Czekającym na zwrot długu nie chodzi o publikowanie list, ale o odzyskanie pieniędzy.
W Ministerstwie Gospodarki jest już pierwszy wniosek o rejestrację Biura Informacji Gospodarczej. – Takich biur może być kilka w kraju – mówi Wyżycki. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!