poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dłużniku, trafisz na czarną listę

Dodano: 15 stycznia 2003, 21:36

Piotr Piwoński z Lublina nie zapłacił w terminie trzech rachunków za telefon. - Zapomniałem o nich, kiedy wyjechałem na wakacje - tłumaczy. Jeżeli w życie wejdzie ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczej, pan Piotr nie dostanie pożyczki w banku, ani nie kupi lodówki na raty.

Ustawa przewiduje, że banki, spółdzielnie mieszkaniowe, gazownia, a nawet telewizja kablowa będą mogły, po 60 dniach, przekazać dane osoby zalegającej z rachunkami do Biura Informacji Gospodarczej. Biuro będzie gromadzić nazwiska wszystkich niesolidnych klientów. Dostęp do danych, tylko za zgodą konsumenta, będą miały przede wszystkim banki. - Do tej pory sprawdzaliśmy tylko zdolność kredytową. Nieważne było, czy klient płaci za światło - mówi dyrektor jednego z banków.
Część klientów, spłacających regularnie kredyty może mieć kłopoty. - Duża grupa solidnych kredytobiorców ma dość beztroskie podejście do terminowego regulowania swoich rachunków - uważa Piotr Sinkiewicz, dyrektor Departamentu Ryzyka Kredytowego i Analiz Lukas Banku.
Jednak poseł SLD Zygmunt Szymański twierdzi, że nie można tego rozdzielać. - Np. przedsiębiorca spłaca kredyt, bo ma sankcje w postaci karnych odsetek, a prywatnie uznaje, że nie będzie płacił na rzecz wspólnoty mieszkaniowej. To niedopuszczalne.
- To bardzo dobra ustawa - twierdzi Marek Woźniak, dyr. departamentu windykacji w spółce PTC (operator sieci Era). - Przede wszystkim w sposób rozsądny zabezpiecza podmioty gospodarcze przed nieuczciwymi ludźmi i firmami.
Przepisy pozwalają sprawdzić klienta przed podpisaniem umowy. - Działają też prewencyjnie na zasadzie: nie tylko naślę na ciebie komornika, ale jeszcze wszystkim powiem, że jesteś nieuczciwy - dodaje dyrektor Woźniak.
Podobne rozwiązania funkcjonują w Europie Zachodniej. Tu na czarną listę trafiają nawet ci, którzy nieregularnie płacą rachunki. W Niemczech do podobnych biur trafia 75 tys. zapytań rocznie. - Nasza ustawa jest bardzo korzystna dla konsumentów. Po uregulowaniu należności wszystkie zapisy mają zostać wykasowane - dodaje M. Woźniak. - Klient ponownie będzie wiarygodny. W innych krajach wpis o długu, nawet uregulowanym, pozostaje jeszcze
kilka lat.
Ustawa przewiduje sankcje za bezprawne udostępnianie danych dłużników. Bank może nas sprawdzić tylko wtedy, gdy staramy się o kredyt. - Właśnie o tym myślę, bo mam zaległy mandat - przyznaje Krzysztof Kowalczyk, kierownik biura zarządu Lubzel. - Ta ustawa nadaje się dla innego społeczeństwa. Nasze jest za biedne. Ludzie wybierają, co zapłacić: gaz czy prąd?
Dane o dłużnikach do BIG firmy mają przekazywać dobrowolnie. O tym, kto wyląduje na czarnej liście zadecyduje więc bank lub spółdzielnia. - Na pewno tego nie zrobimy, gdy ktoś nie zapłaci czynszu za dwa miesiące - obiecuje Maria Konopka, z-ca prezesa SM "Czechów”. - Ale to bat na tych, którzy wymigują się od płacenia. Ustalimy zasady, kiedy dane dłużnika przekazać do takiego rejestru.
Posłowie przegłosowali ustawę 9 stycznia. Teraz trafiła do Senatu, który zajmie się nią na początku lutego.
Radomir Wiśniewski, (osta)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!