poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Lublin

Do sanatorium, ale dopiero za dwa lata

Dodano: 17 czerwca 2002, 20:06

Kasa chorych przeżywa oblężenie. Dziennie przyjmuje kilkadziesiąt wniosków od osób, które chcą wyjechać do sanatorium. Problem w tym, że zainteresowani muszą uzbroić się w cierpliwość
i poczekać na miejsce w uzdrowisku rok, a nawet dwa lata.

W Lubelskiej Regionalnej Kasie Chorych leży 21 tys. wniosków od osób, które chcą wyjechać do sanatorium. Miesięcznie wpływa ich 1600. Każdego dnia ok. 50. Tłum zainteresowanych kuracją nad morzem lub w górach ustawia się jeszcze przed otwarciem kasy chorych. Kiedy słyszą „miejsce na turnusie będzie za rok lub dwa lata” wychodzą oburzeni. – Przez 30 lat płacę ubezpieczenie zdrowotne. A kiedy w końcu chcę skorzystać z leczenia, to słyszę, że proszę bardzo, ale dopiero za kilka lat – oburza się jeden z ubezpieczonych w LRKCh.
– Nasi ubezpieczeni sądzą, że miejsce w sanatorium można otrzymać z tygodnia na tydzień. A tak nie jest. Jeżeli skierowanie zostanie złożone w czerwcu, do wyjazdu nie dojdzie w tym roku – mówi Anna Józefczuk-Majewska, rzecznik prasowy LRKCh.
Na sanatorium czeka się nawet dwa lata. Dotyczy to osób ze schorzeniami kardiologicznymi i narządów ruchu. Rok muszą odczekać chorzy mający kłopoty z górnymi drogami oddechowymi, cukrzycy, pacjenci ze schorzeniami ginekologicznymi, gastrologicznymi, urologicznymi.
– Pacjenci składający skierowania preferują określone miejscowości i terminy – dodaje Józefczuk-Majewska. – Nasz pracownik robi na wniosku adnotację uwzględniającą te życzenia. Ubezpieczeni najczęściej proszą o wyjazd do Nałęczowa, Krynicy, Buska i Kołobrzegu. Ale nie zawsze możemy je spełnić.
Skierowania, które spływają do kasy chorych opiniuje lekarz specjalista, który ostatecznie decyduje do jakiej miejscowości kierowany jest pacjent. Osoby ze schorzeniami kardiologicznymi leczą się więc w Ciechocinku, Nałęczowie, Kołobrzegu, Ustce, Świnoujściu, Kudowie, Polanicy, Inowrocławiu. Ze schorzeniami reumatologicznymi w Połczynie, Kołobrzegu, Ciechocinku, Inowrocławiu, Busku, Iwoniczu, Świeradowie, Ustroniu, Polańczyku. Mający kłopoty z drogami oddechowymi mogą wyjechać na leczenie do Szczawna, Szczawnicy, Muszyny, Ciechocinka, Kołobrzegu, Ustki.
Do sanatorium nie mogą pojechać osoby nie ubezpieczone. Do wyjazdu dyskwalifikują też schorzenia takie, jak choroby psychiczne, padaczka, ostre choroby zakaźne, choroby pasożytnicze. Pobyt w sanatorium wykluczają wszystkie stany chorobowe, które uniemożliwiają pacjentowi korzystanie z zabiegów.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO