czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Do złomiarza zaprowadzi niewidzialny ślad

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 lipca 2006, 23:30
Autor: Dominik Smaga

Szyny, metalowe linki, przewody zasilające. Polskie Koleje Państwowe wszystko to zamierzają oznakować. Ma to ułatwić kontrole skupów złomu. Widoczne dopiero pod mikroskopem symbole powiedzą, skąd dany przedmiot skradziono. Ustalenie, kto go przyniósł do skupu to drobiazg.

Okolice posterunku kolejowego Lublin-Rury oraz górka rozrządowa na Tatarach. Poza Dęblinem, to właśnie w tych miejscach kradzieży jest najwięcej.
- To, co kradną, zwykle nie ma w punkcie skupu złomu zbyt wielkiej wartości. Ale brak tych elementów jest wielkim zagrożeniem dla bezpieczeństwa podróżnych - mówi Henryk Staniewski, dyrektor lubelskiego oddziału spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. - Wystarczy, że ktoś uszkodzi obciążniki przewodów trakcyjnych. Wtedy druty się obniżają i lokomotywa może je zerwać. Jeszcze groźniejsze są kradzieże śrub mocujących szyny.
- Stale odwiedzamy złomowiska. Miesięcznie przeprowadzamy na Lubelszczyźnie około 300 takich kontroli - mówi Marek Chodkiewicz ze Straży Ochrony Kolei w Lublinie. Fachowiec od razu rozpozna, że dany kawałek metalu to pocięty złom kolejowy. Wiedzą też o tym właściciele punktów skupu. Ale mimo wszystko ryzykują.
Teraz ryzyko będzie jeszcze większe. W sierpniu PKP zacznie znakować najczęściej kradzione przedmioty. Nawet przewody trakcyjne. Wszystko dzięki nowoczesnym technikom. Kolej ogłosiła przetarg na dostawę mikroskopijnych znaczków, które wystarczy rozpylić na znakowaną powierzchnię. Przylegają dobrze, są wodoodporne i ogniotrwałe. Podczas kontroli wystarczy poświecić na badany przedmiot lampą emitującą światło ultrafioletowe. Znaczona powierzchnia zaczyna świecić. A to jest powód, by sięgnąć po mikroskop. Widać wtedy maleńkie metalowe znaczki z numerami identyfikacyjnymi. Dzięki nim można bez trudu ustalić, skąd przedmiot skradziono.
O dostawę takich zabezpieczeń dla PKP starają się dwie firmy. Jedna z nich przyjechała do Lublina, by zademonstrować swój towar. - Nasza cząsteczka ma wielkość 0,4 milimetra. W 200 mililitrach areozolu znajduje się 20 tysięcy mikrocząsteczek - zachwala przedstawiciel firmy. Sprzedawany przez nich produkt z wyglądu przypomina dezodorant. Konkurencyjne mikrooznaczenia rozprowadza się za pomocą sprężarki. Dostawcę poznamy jeszcze w tym miesiącu.
Zabezpieczone przedmioty mają być dodatkowo oznakowane naklejkami przestrzegającymi złodziei przed kradzieżą tych elementów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!