wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Dobił targu zza krat

  Edytuj ten wpis
Autor: Rafał Panas

Marek Dochnal, najsłynniejszy polski lobbysta oskarżony o przekupienie posła SLD, sprzedał działkę pod nowy hipermarket w Lublinie nie ruszając się z aresztu. Zrobił to, mimo że na jego majątku rękę trzyma prokuratura i skarb państwa.

Na czterech hektarach przy ul. Grabskiego przy wylotowej drodze z Lublina na Zamość i Chełm ma stanąć hipermarket, prawdopodobnie francuskiej sieci Carrefour. Zabiega o to spółka Casta Invest. Pod koniec sierpnia kupiła wspomniany grunt od Lubelskiego Przedsiębiorstwa Produkcji Elementów Budowlanych. Cena za parcelę jest owiana tajemnicą. W grę może wchodzić nawet kilkanaście milionów złotych.
Kiedy dobijano transakcji, LPPEB kontrolowały dwie osoby, o których w kraju było bardzo głośno: Marek Dochnal oraz jego asystent Krzysztof P., oskarżeni o przekupienie posła SLD Andrzeja Pęczaka. Co ciekawe obaj udziałowcy siedzieli wówczas w areszcie. Formalności związane ze sprzedażą działki załatwiali ich pełnomocnicy.
- Nie robiłem interesów z Markiem Dochnalem. Kupno gruntów załatwiałem z prezesem LPPEB - zapewnia przedstawiciel Casta Invest. Przekonuje tylko, że wiązanie jego firmy ze słynnym lobbystą to robota konkurencji.
Miesiąc po zbyciu gruntu Dochnal i jego asystent odsprzedali swoje udziały w LPPEB angielskiej spółce Tunbridge Limited z Bristolu. Według dokumentacji, do której dotarł Dziennik, kwota transakcji to prawie 3 mln zł. Dlaczego Anglicy zapłacili miliony za udziały w nic nie znaczącej na rynku firmie?
- Przyjrzymy się tej transakcji - mówi zaskoczona Małgorzata Glapska-Dudkiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi, która prowadzi sprawę słynnego lobbysty. Zaskoczona, bo prokuratura już dawno położyła rękę na części majątku Dochnala.
A teraz deser: Marek Dochnal przejął udziały w lubelskiej firmie od Skarbu Państwa przed pięcioma laty. I do tej pory za nie nie zapłacił. - Nadal jest nam winien 2 mln zł. Ani jednej raty nie zapłacił dobrowolnie. Mamy wyroki sądowe, ale udało się jedynie zająć na koncie dłużnika pół miliona złotych i samochód - mówi Jarosław Wojtowicz, zastępca dyrektora Departamentu Budżetu i Finansów w Ministerstwie Skarbu Państwa. I, podobnie jak pani prokurator, nie może ukryć zdziwienia: - Jak mógł odsprzedać zajęte udziały? •

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!