piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dochodzi do wypadku, sprawca ucieka. Kamera monitoringu? Jest, ale...

Dodano: 7 listopada 2014, 09:30
Autor: Dominik Smaga

Przed obrotową kamerą monitoringu dochodzi do wypadku, a sprawca ucieka. Ale obiektyw się nie zatrzymuje i obraca dalej: jezdnia, przystanek, chodnik... Okazuje się, że kamery same decydują, gdzie patrzą, bo za mało jest osób do tego, by je nadzorować

Teraz sieć monitoringu liczy 144 kamery, obraz śledzi około czterech-pięciu dyżurnych - przyznaje Małgorzata Szczepińska, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego w Urzędzie Miasta. Osoby siedzące przed monitorami po prostu nie są w stanie patrzeć na wszystko naraz.

Efektem są nagrania, jak to z maja tego roku, gdy na Al. Racławickich doszło do wypadku spowodowanego przez znanego lubelskiego adwokata, którego proces opisywaliśmy ostatnio. Jednym z dowodów jest właśnie to nagranie. Ale jest ono też dowodem na to, jak działa miejski monitoring.



Na filmie widać, jak samochód wyjeżdżający sprzed KUL w lewo (choć wyjazd dozwolony jest tylko w prawo) uderza w jadącego motocyklistę i oddala się z miejsca zdarzenia przecinając podwójną ciągłą linię. Kamera jednak się nie zatrzymuje, nie przybliża tego obrazu, tylko kręci się dalej: a to na przystanek, a to na chodnik, to znów na jezdnię. Później na chwilę "wbija wzrok w ziemię” pod słupem i cała sekwencja zaczyna się od początku: al. Długosza, okolice KUL, przystanek, jezdnia, chodnik.

Szczególnie oglądając ten film w przyspieszonym tempie dochodzimy do wniosku, że ruch obrotowej kamery jest zaprogramowany i powtarzalny.

Dyrektor Szczepińska to potwierdza. - Sprawdzono, że jeden człowiek jest w stanie obserwować jednocześnie trzy-cztery kamery - wyjaśnia. Tymczasem łatwo wyliczyć, że jeśli w lubelskim Centrum Monitoringu Wizyjnego na jednej zmianie pracuje jednocześnie pięć osób, to na każdą z nich przypada... 29 kamer do obserwacji. - Każda osoba patrzy więc na kilka kamer, a obraz z pozostałych jest zapisywany.

Dlatego może się okazać, że choć obok kamery dochodzi do niebezpiecznego zdarzenia, to jego zapis będzie szczątkowy. Chyba, że ktoś zauważy wydarzenie i przejmie kontrolę nad kamerą. - To jest kwestia zwiększania zatrudnienia. Do referatu chcielibyśmy przyjąć jeszcze od pięciu do dziesięciu osób - przyznaje Szczepińska. Ale na razie naboru nie ma, a Ratusz czeka, aż pojawią się możliwości zatrudnienia osób niepełnosprawnych w ramach unijnych funduszy. Właśnie tak utworzono 9 istniejących etatów w Centrum Monitoringu Wizyjnego.

WIDEO

Czytaj więcej o: Lublin policja wypadek monitoring
Dodek
Polak
sd
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Dodek
Dodek (16 listopada 2014 o 22:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ktoś tu pisze że przeszkolona osoba będzie obsługiwać nawet 12 kamer monitoringu, ale nie zauważa że pracują tam w większości inwalidzi ! i o czym my mówkmy?

Rozwiń
Polak
Polak (14 listopada 2014 o 21:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przecież było to zdarzenie opisane a to podobno był prokurator i kolega Żuka ale ci przestępcy są bezkarni ale do czasu bo rządzą mediami a na ile Żuk zadłużył Lublin to może się dowiecie odsuwając od władzy wspólnika PO i PSL !!!!!!!!Kopaczową,Nowaka,Grabarczyka,Rycha,Zbycha,Mira itp. a jeżeli tego nie zrobicie to będziecie płakać i płaccić

Rozwiń
sd
sd (12 listopada 2014 o 21:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kamera uciekła bo a nuż to jakiś ksiądz profesor i kłopot. Kamera na złom, sKULony urzędnik na bruk.

sadze ze trafiles  mozliwe ze naje...ny ksiaze wyjechal.

Rozwiń
acid spawn
acid spawn (7 listopada 2014 o 13:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dobre kamery z dobrym oprogramowaniem mogą same wykrywać pewne zachowania np. wałęsanie się, ruch w niedozwolonym kierunku, akty wandalizmu etc.

Ale 1. trzeba mieć taki sprzęt 2. trzeba wiedzieć jak go obsłużyć

A w LBN mamy tylko marną imitację monitoringu z niską wykrywalnością, no bo czynnik ludzki zawsze jest omylny

Rozwiń
Gość
Gość (7 listopada 2014 o 12:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Swego czasu NASA i i siły lotnicze US Army  prowadziły badania i eksperymentalnie sprawdzano, jaką ilość zmiennych czynników jednocześnie człowiek jest w stanie kontrolować i świadomie na nie reagować w tzw czasie realnym. Oceniono, że po odpowiednim przeszkoleniu i treningu - człowiek jest w stanie ogarnąć jednocześnie siedem zmiennych. Przy okazji wyszło, że mózg ludzki nie działa w sposób wielowątkowy. To nie jest procesor wielordzeniowy, taktowany częstotliwościami gigahercowymi, w którym sygnały przewodzone są z prędkością porównywalną z prędkością przemieszczania się sygnału elektrycznego w układzie elektronicznym... Do tego dochodzi jeszcze monotonia, pod wpływem długtrwałego działania monotonnych impulsów układ nerwowy wyłącza jego percepcję... tego można, po długim treningu,  uniknąć, w jakimś zakresie jedynie,

przez określony, niezbyt długi czas.

Zatem to nie jest tak, że posadzi pierwszego lepszego człowieka z naboru, nawet po krótkim przeszkoleniu, przed siedmoma czy więcej - monitorami i obserwujący je przez osiem godzin zarejestruje świadomie i wyłapie wszystko, co one pokazują i zareaguje odpowiednio szybko. To jest po prostu niemożliwe - a wynika to z budowy i działania mózgu ludzkiego. Także, możliwość szybkiej oceny i reakcji na to, co pokazuje - jak napisał "gośc" i "kad" - 10 do 12 kamer mnitoringu ulicznego należy między bajki włożyć. Owszem, można tyle kamer kontrolować - ale w przypadku monitorowania STAŁEGO obrazu, kiedy każda kamera stale jest skierowana na określony wycinek przestrzeni - np. korytarz, fragment jakiegoś placu itp (wtedy obserwujący niejako "wyłapuje" tylko ZMIANY w stałym obrazie) - nie ulicę z ciągle i szybko zmieniającą się na nich sytuacją, i nie kamery "omiatające" daną przestszeń tak, że jednocześnie nie obejmuje całego jej obrazu. Taki monitoring załatwia się za pomocą odpowiedniego oprogramowania. wychwytującego wcześniej zaprogramowane określone sytuacje (to można zrobić, choć jest to skomplikowane i wymaga odpowiedniego uzbrojenia technicznego, zatem dość kosztowne) i alarmujące operatora jeżeli one wystąpią. Dopiero wtedy operator ocenia, czy to, co pokazuje kamera wymaga jego reakcji. Jeżeli takiego wspomagania nie ma - wyłapanie takich sytuacji, kiedy operator musi obserwować jednocześnie większą ilość zmiennych obrazów jest PRZYPADKOWE jeno.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!