czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Czy podczas remontu tej kamienicy Jarosław Urban próbował wręczyć powiatowemu inspektorowi nadzoru <br />
Czy podczas remontu tej kamienicy Jarosław Urban próbował wręczyć powiatowemu inspektorowi nadzoru

Stanisław Bicz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Lublinie, twierdzi, że Jarosław Urban chciał mu wręczyć łapówkę. - To szyta grubymi nićmi prowokacja, bo chcę ujawnić korupcję w Ratuszu - oburza się Urban.

- W piątek złożyłem w tej sprawie doniesienie do prokuratury. Zrobiłem swoje i nie będę już o tym rozmawiał - powiedział Bicz.
W oświadczeniu, do którego dotarliśmy, urzędnik pisze, że w lipcu 2002 r. do jego gabinetu przyszedł Urban i usiłował mu wręczyć kopertę z pieniędzmi jako "fundusz na wczasy”. Miała to być łapówka za to, żeby Bicz nie kontrolował prac budowlanych w należącej do Urbana kamienicy przy al. Racławickich. Bicz twierdzi, że koperty nie wziął, a Urban odgrażał się, że zwolni go z pracy. Dlaczego urzędnik przypomniał sobie o tym dopiero po roku? Bicz oświadcza, że do zawiadomienia prokuratury skłoniło go obecne postępowanie Urbana "skierowane na pomówienia radnych i władz miasta”.
Urban zaprzecza, że próbował wręczył Biczowi jakąkolwiek łapówkę. - Nie mam sobie nic do zarzucenia. Ja nawet nie byłem stroną w prowadzeniu inwestycji, bo prace budowlane wykonywali dzierżawcy pomieszczeń - mówi. Podkreśla, że Bicz wstrzymywał roboty i działał na jego szkodę i dzierżawców. Na działania szefa nadzoru budowlanego pisał więc skargi. Urban uważa, że doniesienie na niego to reakcja na to, że ujawnił korupcję dotyczącą działki przy al. Kraśnickiej.

- Do prokuratury odsyłamy wszystkich, którzy chcieliby wnieść coś do sprawy - ripostuje Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina.
Powiatowego inspektora powołuje i odwołuje prezydent miasta. Bicza na to stanowisko Andrzej Pruszkowski powołał w styczniu 1999 roku.
- Pan Bicz pojawił się w Ratuszu w piątek przed południem. Wydawał się bardzo roztrzęsiony. Poprosił o pilne spotkanie z prezydentem - relacjonuje Rakowski. - Ujawnił oświadczenie, w którym informował o próbie przekupstwa. Prezydent Pruszkowski odesłał go do prokuratury.
Nazwisko Pruszkowskiego pojawiło się w zeznaniach Urbana, które złożył w sprawie próby korupcji wśród lubelskich radnych. Biznesmen powiedział w prokuraturze m.in., że dzwonili do niego ludzie, którzy powoływali się na prezydenta Lublina. Pytali co chce za nieujawnianie nagrania z korupcyjną propozycją.
Wczoraj prezydent wydał w tej sprawie specjalne oświadczenie.
- Nikt działający z mojego upoważnienia nie kontaktował się z Jarosławem Urbanem w celu nieujawnienia treści nagrania - stwierdził.
Rano Pruszkowski zadzwonił do prokuratury i powiedział, że chce zeznawać. Do prokuratury nie został jednak wezwany.
- Planujemy przesłuchanie prezydenta, ale w innym czasie - mówi Cezary Maj, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!