środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Dorwali gwałciciela

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 marca 2004, 18:41

Policjanci z Kazimierza zatrzymali gwałciciela. Jest już w areszcie. Wpadł, kiedy zaatakował dwie dziewczyny zjeżdżające na sankach. Groził im nożem.

Osiemnastolatek grasował w okolicach Parchatki. Wybrał ustronne miejsce, tuż przy drodze Parchatka–Zbędowice. W jedynym w pobliżu wąwozie. Ciągnie się on na długości prawie 2 kilometrów. Wkoło żadnych zabudowań. Idealne miejsce do napadu. Właśnie w tym miejscu w listopadzie – jednego dnia – dokonał pięciu napadów. W piątek pojawił się w tym miejscu po raz drugi. Na szczęście wpadł w ręce policji. Jego ofiarami miały być dwie dziewczyny zjeżdżające na sankach. Jedna ma szesnaście, druga dwanaście lat. Przeżyły szok.
– Osiemnastolatek podbiegł do jednej z dziewczyn – mówi komisarz Roman Maruszak z puławskiej policji. – W ręku trzymał nóż. Zranił ją. Na szczęście niegroźnie.
Przerażone dziewczyny narobiły wrzasku. Usłyszał to ich dziadek. Wybiegł z domu. Bandyta uciekł. Mężczyzna natychmiast zadzwonił na policję w Kazimierzu. Po kilkunastu minutach pojawił się radiowóz. Policjanci zatrzymali sprawcę w pobliżu szkoły. 100 metrów od miejsca napadu. Był pijany. Nie stawiał oporu.
Podczas przesłuchania zatrzymany bandyta przyznał się do listopadowych napadów. Do wszystkich doszło w ciągu jednego dnia
– 21 listopada.
– Na swoje ofiary wybrał samotnie idące wąwozem kobiety – mówi komisarz Maruszak. – Atakował, przystawiając im nóż do gardła. Spłoszył go prawdopodobnie przejeżdżający samochód. Od listopada w tym miejscu było spokojnie. Sprawcę trudno było namierzyć. Na naszym terenie pojawiał się rzadko. Sam mieszkał w okolicach Końskowoli. Przed tymi listopadowymi napadami pił alkohol. To dla odwagi. Bandyta znał dobrze okolice. Wiedział, że w tym miejscu może natrafić na samotnie idące kobiety. Czuł się bezkarnie. Nikt go nie niepokoił.
Jego ofiarą stała się w ubiegłym roku młoda dziewczyna. Nie spodziewała się ataku. Brutalnie ją zgwałcił. Groził nożem. Zabrał jej też... 3 zł. Tyle tylko miała. O zgwałceniu policjanci dowiedzieli się swoimi „kanałami”. Dziewczyna prawdopodobnie bała się przyznać. Po tych napadach policjanci kilkakrotnie urządzali zasadzkę. Bezskutecznie. Gwałciciel zniknął. Aż do piątku, kiedy pojawił się ponownie.
Wczoraj osiemnastoletni gwałciciel trafił na salę sądową. Sąd nie miał wątpliwości. Najbliższe trzy miesiące spędzi za kratkami. Grozi mu do 10 lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!