sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Douczą niedouczonych

Dodano: 6 stycznia 2005, 22:05

Urząd Marszałkowski, zamiast przyjąć do pracy wykształconych ludzi, woli wydawać pieniądze na lekcje dla pracowników.

Pod koniec 2003 roku w urzędzie powstał Departament Rozwoju Regionalnego. Zajmuje się między innymi projektami unijnymi a więc współpracą z urzędnikami z Brukseli. Część pracowników przeszła z innych departamentów, część przyjęto do pracy z zewnątrz. Teraz Urząd Marszałkowski szuka firm, które by 23 pracowników departamentu poduczyły angielskiego.
Ile przeznaczono na naukę? To tajemnica. – Nie możemy na razie zdradzić, jakimi pieniędzmi dysponujemy – mówi Krzysztof Kuśmicki, dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego. – Są to pieniądze unijne. Z pomocy technicznej.
W departamencie pracuje 51 osób. Prawie połowa będzie się douczać: 6 osób pozna tajniki języka obcego w grupie początkującej, 10 w słabozaawansowanej i 7 w średniozaawansowanej. A wszystkich osób zajmujących się unijnymi projektami jest w departamencie około 30.
Czy nie prościej było tak dobrać pracowników, by nie trzeba ich było douczać? Okazuje się, że nie. – Znajomość języka angielskiego nie była decydująca przy przyjęciach do pracy w Departamencie Rozwoju Regionalnego. Ale osoby, które zostały przyjęte, mają odpowiednie kwalifikacje do pracy na takich stanowiskach – twierdzi Marcin Futyma, rzecznik marszałka. – Poza tym, niektóre z nich znają inne języki obce. A angielskiego mają okazję nauczyć się teraz. Będą się uczyć specjalistycznego słownictwa potrzebnego do pisania projektów unijnych.
A może nie było po prostu kandydatów do pracy w departamencie znających angielski? Niekoniecznie. Marta z Lublina skończyła studia o specjalności zarządzanie projektami europejskimi. Uczyła się języka angielskiego i niemieckiego. O naborze do departamentu dowiedziała się od znajomych, ale dokumentów nawet nie złożyła. – Przekonałam się, że wykształcenie tak naprawdę się nie liczy – mówi. – Nawet stażu nie udało mi się w tym departamencie dostać.
Pracownicy urzędu nie chcą wypowiadać się na temat kompetencji językowych. Na pytanie, czy nie prościej było zatrudnić osoby, których już nie trzeba szkolić z języka, odpowiadają krótko: Bez komentarza.
Tymczasem gdyby pieniędzy z pomocy technicznej nie wydano na lekcje angielskiego, urząd mógłby je przeznaczyć na inne szkolenia albo na sprzęt.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!