środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dramat w lubelskim Animalsie. Pomóż głodnym zwierzętom

Dodano: 8 stycznia 2010, 19:42

Dokarmiający bezdomne koty i psy alarmują: Lubelski Animals nie chce nam pomóc. W ubiegłym roku stowarzyszenie dostało z jednego procenta aż 80 tys. zł. Dziś nie ma ani złotówki.

– Każdego dnia dzwoni do mnie mnóstwo osób błagając o karmę dla bezdomnych zwierząt, którym zimą grozi śmierć głodowa – alarmuje Halina Kowalska-Pyłka, zawieszona przez sąd prezes Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami Lubelski Animals. – Dzwonią emeryci, renciści. Nie stać ich na duże wydatki. A ja już nie mam pieniędzy, żeby płacić z własnej kieszeni.

Sąd zawiesił zarząd Animals po tym, jak Urząd Miejski w Lublinie złożył wniosek o rozwiązanie organizacji. Powodem był narastający konflikt w zarządzie i niejasności finansowe. – Dziś kasa stowarzyszenia jest pusta. Nie ma pieniędzy nawet na opłacenie grudniowych rachunków – mówi Teresa Włodarczyk, radca prawny wyznaczony przez sąd do prowadzenia spraw Animals. – To nie jedyny problem. Np. brakuje raportów kasowych, nie mogę rozliczyć się z fiskusem.

Tymczasem, podatnicy chętnie wpłacali swój jeden procent na rzecz stowarzyszenia. W sumie
na konto Lubelskiego Animals wpłynęło w ub. roku 80 tys. zł. Co stało się z pieniędzmi? – Poszły częściowo na pomoc zwierzętom, częściowo na wyposażenie przychodni weterynaryjnej w Lublinie, otworzonej przez stowarzyszenie – tłumaczy mec. Włodarczyk. Przychodnia działa od ubiegłego roku. Leczy bezdomne zwierzęta i świadczy usługi komercyjne. – Możemy pomagać bezpańskim, okaleczonym zwierzętom. I pozyskiwać pieniądze na pomoc dla nich – mówi Elżbieta Tarasińska, zawieszona wiceprezes.

Ale na prowadzenie przychodni też brakuje funduszy i stowarzyszenie apeluje na swojej stronie internetowej: Wpłacajcie na nasze konto!

Urząd Miasta zgodził się też na publiczne zbiórki pieniędzy.

– Te fundusze mają być przeznaczone na zakup karmy dla bezdomnych psów i kotów z terenu Lublina oraz ich leczenie i sterylizację – wyjaśnia Sławomir Skowronek z Ratusza.

Czy ludzie dokarmiający bezdomne zwierzęta mogą liczyć na pieniądze ze zbiórek? – Najpierw uregulujemy bieżące rachunki. A jeśli pieniędzy będzie więcej, kupimy karmę – mówi mec. Włodarczyk.
Czytaj więcej o:
~gosc~
~alf~
mumu
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gosc~
~gosc~ (10 stycznia 2010 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a co to za roznica , jedni i drudzy sa siebie warci
Rozwiń
~alf~
~alf~ (10 stycznia 2010 o 11:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lubelski Animals a OTOZ Animals to zupełnie co innego, dwie różne organizacje.
Ta pierwsza jest lokalna organizacją a OTOŻ- ogólnopolska z oddziałami w calym kraju.
I to własnie OTOŻ Animals startuje w przetargu o administrowanie lubelskim schroniskiem.

A artykuł. red. Bożko mówi o Lubelskim Animalsie.

Już jasne?
Rozwiń
mumu
mumu (10 stycznia 2010 o 06:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy za poprzedników/p.Mamcarz/też było tak źle w schronisku?
Rozwiń
Wang Ten
Wang Ten (9 stycznia 2010 o 23:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gościu
Psina być bardzo dobra cista... ślinka mu cieknąć
Wang Ten Dong
Rozwiń
Gość
Gość (9 stycznia 2010 o 14:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wara wszelkie organizacja od Lubelskiego schroniska dla zwierząt, zostawcie go w spokoju, to przynajmniej zwierzęta które tam trafiają będą mieć święty spokój.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!