wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Czarne chmury nad krajową "dziewiętnastką". Bruksela ma wątpliwości, czy dać pieniądze na jej całkowitą przebudowę

Taką wiadomość usłyszeliśmy w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.
Droga ekspresowa S-19 miała do 2015 r. zastąpić starą trasę Białystok-Lublin-Rzeszów. Jej powstanie nie tylko ułatwiłoby podróż przez wschodnią Polskę, ale stworzyło dogodne połączenie z państw nadbałtyckich do Bułgarii i Rumunii. Ale na budowę potrzeba blisko 2 miliardy euro.
Pierwotnie pieniądze miały pochodzić z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Tam jest ich pod dostatkiem. Jednak Bruksela wskazuje mniej zasobne źródło: Program Operacyjny Rozwój Polski Wschodniej (RPW). Tam na budowę i remonty dróg całej ściany wschodniej jest zaledwie 700 milionów euro. To jedna trzecia sumy potrzebnej na S-19.

- Przecież ten program miał służyć głównie finansowaniu dróg regionalnych, a nie krajowych. Wpisanie tam "dziewiętnastki” i to w okrojonym zakresie oznaczałoby, że plany budowy innych dróg legną w gruzach - mówi Janusz Wójtowicz, szef lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego potwierdza: Komisja Europejska (KE) chce, byśmy poprzestali na przebudowie najruchliwszych odcinków, m.in. Kock-Lublin-Kraśnik. - Zdaniem przedstawicieli komisji, może to zapobiec ewentualnej utracie środków unijnych ze względu na niewystarczające przygotowanie projektów S-19 na całej jej długości - informuje Monika Niewinowska rzecznik ministerstwa.
Ale rząd broni S-19. - Inwestycja tylko wtedy ma sens, jeśli jest realizowana na całej trasie - podkreśla Niewinowska. Batalię o drogę zapowiadają już lokalne władze. - We wtorek jadę do ministerstwa. Będę rozmawiał o sprawie "dziewiętnastki” - zapowiada Jarosław Zdrojkowski, marszałek Lubelszczyzny.

- Wojewoda poprosi też lubelskich eurodeputowanych, by trzymali rękę na pulsie - dodaje Małgorzata Trąbka, rzecznik wojewody.
- Z tego, co wiem, teraz piłeczka leży po stronie naszego rządu. Okazja do rozmów będzie pod koniec maja, kiedy do Polski przyjedzie wysłannik Danuty Huebner, unijnego komisarza do spraw polityki regionalnej - mówi Mirosław Piotrowski, eurodeputowany Ligi Polskich Rodzin. Wsparcie deklaruje też drugi nasz europoseł Zdzisław Podkański (PSL "Piast”), który o wątpliwościach Komisji Europejskiej dowiedział się od nas.
Rządowe rozmowy z unią mają zakończyć się w lipcu. Upór Komisji Europejskiej może oznaczać całkowitą porażkę planów utworzenia S-19. Bo pieniędzy może zabraknąć nawet na budowę wskazanych przez Brukselę odcinków drogi.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!