wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Drogi Lublina jak lodowisko. "Nie miałem możliwości żadnego manewru"

Dodano: 5 lutego 2017, 14:48
Autor: pab

Gołoledź na drogach dała się dziś we znaki kierowcom. W wielu miejscach były tak trudne warunki, że uniknięcie kolizji było bardzo trudne.

Jednym z takich miejsc był zjazd z ul. Zwycięskiej w kierunku parkingu pod Galerią Orkana.

Pan Mateusz jechał dziś tam do pracy. – Było tak ślisko, że nie dało się normalnie skręcić. Mój samochód uderzył w znak, przejechał przez wysepkę i wylądował na chodniku – opowiada pan Mateusz, kierowca daihatsu. – Całe szczęście, że nikt tamtędy akurat nie szedł, bo doszłoby do tragedii.

Kierowca został ukarany przez policję mandatem w wysokości 50 zł. Ale jego zdaniem winę ponoszą osoby odpowiedzialne za stan drogi. – Galeria handlowa jest otwierana o godz. 9. Do tej pory tam co chwilę ktoś wpada w poślizg – relacjonował nam około godz. 13.

W tym samym miejscu stłuczkę miał też inny kierowca. – Mam samochód z napędem na cztery koła. Ale droga była totalnie oblodzona, nie miałem możliwości żadnego manewru. Przejechałem przez dwie wysepki i zatrzymałem się na znaku – relacjonuje Marek Bielak.

Ten kierowca również został ukarany mandatem, ale wyższym – w wysokości 250 zł. Dlaczego? Chodziło o to, że pan Mateusz jechał sam, a pan Marek z rodziną. Zatem oprócz siebie naraził też inne osoby. Kierowca volvo podobnie jak poprzednik winą obarcza właściciela drogi. Twierdzi, że będzie się domagał odszkodowania, za to, że droga była w tak złym stanie.

>>>

Wypadki, kolizje, zdarzenia drogowe. Wasze zdjęcia: alarm24@dziennikwschodni.pl

W niedzielę w całym Lublinie z powodu trudnych warunków na drogach dochodziło do bardzo wielu kolizji. Ten samochód brał udział w stłuczce przy ul. Jana Sawy. Jak twierdzi, kierowca drugiego auta się nie zatrzymał.

Kolizja przy ul. Jana Sawy
Kolizja przy ul. Jana Sawy (fot. Dorota Awiorko)

Alarm 24: Ślizgawka na dworcu w Łęcznej

Fatalne warunki na drogach są w całym województwie lubelskim. Nasz Czytelnik Marcin informuje o bardzo złym stanie nawierzchni na dworcu autobusowym w Łęcznej.

– Około godziny 13.30 byłem świadkiem jak autobus jednego z przewoźników kręci przysłowiowe bączki, bo oczywiście nikt nie zadbał o posypanie placu gdzie zawracają autobusy. Przy jednym z takich manewrów pojazd leciał w kierunku wiat, pod którymi stali ludzie – relacjonuje nasz Czytelnik.

Czytaj więcej o: policja wypadek galeria orkana
Użytkownik niezarejestrowany
masterfly
Użytkownik niezarejestrowany
(53) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 lutego 2017 o 01:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Można jechać i 2km/h, a auto na lodowisku pojedzie... ześlizga się w tę stronę, w którą pochylona jest jezdnia. Apel i rada do kierowców. Jeżeli na drodze był lód i nic nie zostało na to sypnięte. Nigdy nie przyjmujcie mandatu!!! Wina jest po stronie zarządcy drogi, który dopuścił trasę do użytku zagrażającą życiu i zdrowiu użytkownikom. W opisie zdarzenia musicie obstawać o wpisaniu stanu drogi. To jest wasze prawo, jeżeli policjant tego nie chce uczynić, to komórka w dłoń i popstrykać zdjęcia, a nawet uruchomić kamerkę. No i naturalnie kontakt z prawnikiem. W asistansie macie bezpłatny dostęp do prawnika. On będzie wiedział jak z "ochroniarzami" (czyt. Policjanci) nierobów gminnych rozmawiać. Lód to nie droga dla kierowców. Albo stawiają znak "założyć łańcuchy", albo mają obowiązek zamknąć trasę. Przewaga tych nierobów jest taka, że nie każdy chce sobie 4 litery zawracać za 300 złotych.
Rozwiń
masterfly
masterfly (11 lutego 2017 o 18:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
za zaniedbanie ze strony zarzadcó dróg i nieruchomości poszkodowani mogą ubiegać się o odszkodowanie więcej info euco@onet.pl 513 996 555
Więcej info jest w sieci, nie trzeba wcale do was dzwonić czy pisać.
Rozwiń
Gość
Gość (6 lutego 2017 o 11:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wczoraj w tej "gołoledzi" przejechałem całe miasto kilkukrotnie. Jakoś żyję i o dziwo auto jest całe. Owszem, było ślisko ale jak ktoś nie ciśnie w pedał gazu to dojedzie do punktu docelowego bez rewelacji drogowych. Jak ktoś nie potrafi jeździć lub nie potrafi zachować umiaru to takie są skutki.
Rozwiń
wenflon
wenflon (6 lutego 2017 o 11:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Możesz stawiać żądania o ile masz kamerkę samochodową, króra zrejestrowała, że jechałeś owe 10 km/h......
Rozwiń
Gość
Gość (6 lutego 2017 o 11:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie dość, że nie umieją jeździć; a da się jeździć w jeszcze gorszych warunkach, wystarczy zwolnić i jechać z głową i umiejętnościami; to jeszcze (barany) pobiegli z tym do prasy. Jest się z kogo pośmiać, ha, ha. Buraki z Polszy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (53)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!