czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dworek na Węglinie i Ratusz w Głusku przejdą remont

Dodano: 11 września 2008, 17:55
Autor: Dominik Smaga

Dwa zaniedbane zabytki dostały szansę na nowe życie. Remont dworku w Głusku już trwa.

A ten na Węglinie, dzięki nowemu ogrodzeniu, nie będzie już dostępny dla miłośników tanich win. Powstają też nowe plany jego odbudowy.

Nadpalone pomieszczenia, zbutwiałe podłogi, okna bez szyb i butelki po napojach z lat 80. ubiegłego wieku. Tak jeszcze niedawno wyglądał bezcenny Ratusz w Głusku. Dziurawe ogrodzenie w ogóle nie broniło dostępu do budynku i do środka mógł wejść każdy, kto chciał.

Na szybki remont budynku nalegał konserwator zabytków. Kuria, do której należał zabytkowy dworek, nie mogła się z tym uporać. Gmach trafił w prywatne ręce, a nowy właściciel zabrał się ostro do roboty.

- Budynek był bardzo zagrożony - przyznaje Alicja Wiśniewska z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - Zostały już wzmocnione fundamenty i ściany zewnętrzne, wyreperowana jest więźba dachowa - wylicza. W budynku zostały też zamontowane nowe okna.

Na razie nie wiadomo, na jakie cele przeznaczony zostanie zabytek.

Ruszyła też z miejsca sprawa niszczejącego dworku przy al. Kraśnickiej. Jego właściciel zdecydował się zabezpieczyć pozostałości po gmachu i ograniczyć dostęp nieproszonych gości. Wokół parku powstaje stylowe ogrodzenie z kutego żelaza. Sprawa jest pilna, bo budynek jest już niemal całkowicie zrujnowany.

Kontrowersje za to budzą plany zabudowy terenu w bezpośrednim sąsiedztwie dworku Węglińskich. Właściciel chce, żeby po remoncie zabytek stał się recepcją dla kompleksu obiektów hotelowych, konferencyjnych i rekreacyjnych, który ma powstać w otaczającym dworek parku. Ale właściciel musi ograniczyć swoje plany.

Chciał tego konserwator zabytków. Opinia zewnętrznego eksperta też to potwierdza i zmusza do ponownego zastanowienia się nad przyszłym sąsiedztwem dworku.
Pierwotna koncepcja zakładała, że w jednym z nowych budynków znajdzie się restauracja, w drugim sala konferencyjna na 400 osób. Tuż za dworkiem miał stanąć budynek basenu i spa, a na skraju parku hotel, mogący pomieścić 150 gości. - W ten niewielki teren nie da się wtłoczyć wielu rzeczy - mówi Wiśniewska.

Nowe plany są już w przygotowaniu. Właściciel będzie musiał zmniejszyć skalę przedsięwzięcia tak, by najwyższy z nowych budynków miał nie więcej niż trzy kondygnacje naziemne.

Co uratują

Dworek na Węglinie

Zespół dworsko-parkowy pochodzi z XIX wieku, pierwotnie wchodził w skład dóbr Konopnica. Później przeszedł w ręce rodziny Węglińskich, od której wzięła się nazwa całej lubelskiej dzielnicy. Po wojnie gospodarze zostali wywłaszczeni przez państwo, w dworku powstały mieszkania komunalne. W latach 90. ubiegłego wieku dworek został podpalony. Od 2004 roku właścicielem parku i pałacyku przy al. Kraśnickiej jest Stanisław Pawłowski, biznesmen z Poniatowej.
Opr. red.
Czytaj więcej o:
sobek_weglin
patriota2
Patriota
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sobek_weglin
sobek_weglin (11 grudnia 2009 o 15:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Być może grupka tzw. patrijetów chciałaby, aby Lubelszczyzna stała się skansenem tzw. Jewropy? Socjalistyczne padalce, których rodzice nadal wychowują w duchu komunizmu z pewnością do tego by doprowadzili. Jak na razie Lubelszczyzna nadal pozostaje ucywilizowanym skansenem, który liczyć może na turystykę i drobne inwestycje, póki nasz piękny region nie otrzyma od Unii funduszy na rozbudowę infrastruktury, która umożliwi uprzemysłowienie okolic Lublina. Dlatego należy liczyć na takich ludzi jak Pan Stanisław Pawłowski, którzy stwarzają warunki aby prowadzić biznes w naszym regionie.
Rozwiń
patriota2
patriota2 (12 września 2008 o 17:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Patriota napisał:
To nie jest ratunek tylko biznes i robią go jak widać z wszystkich okolic Lublina tzw. nowe "biznesmieny-szlachcice". Zapewne lepsze to niż ruina i może jest też nadzieja, że z czasem następne pokolenia tzw. "biznesmienów" odchamieją.

Może i lepsze niż ruina, ale może jeszcze lepiej byłoby po prostu zwrócić właścicielom to, co im skradziono?
Rozwiń
Patriota
Patriota (12 września 2008 o 13:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To nie jest ratunek tylko biznes i robią go jak widać z wszystkich okolic Lublina tzw. nowe "biznesmieny-szlachcice". Zapewne lepsze to niż ruina i może jest też nadzieja, że z czasem następne pokolenia tzw. "biznesmienów" odchamieją.
Rozwiń
zarys
zarys (12 września 2008 o 12:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fajnie o ile nie będą bardzo blokować inwestycji na Kraśnickich to może na wiosnę zaczną remontować dworek, co do Głuska to dworek przerobią pewnie na dom weselny. W sumie dwa zabytki będą uratowane pozostaje niestety ze setka popadająca w ruinę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!