wtorek, 26 września 2017 r.

Lublin

Dworzec PKS obok dworca PKP. Miasto może mieć problemy z pieniędzmi na budowę

Dodano: 10 listopada 2016, 06:51
Autor: Dominik Smaga

W miejscu pozostałości po Dworcu Południowym PKS miasto chce wybudować nowy dworzec
W miejscu pozostałości po Dworcu Południowym PKS miasto chce wybudować nowy dworzec

Miasto może mieć problem ze zdobyciem pieniędzy na budowę nowego dworca autobusowego w pobliżu Dworca Głównego PKP. Ratusz twierdzi, że dostaje sygnały, by przyspieszyć przygotowanie tej inwestycji w stopniu, który miasto ocenia jako nierealny

Główny dworzec autobusowy dla Lublina planowany jest między ul. Gazową i Młyńską, w miejscu smętnych pozostałości po Dworcu Południowym PKS. Ma być głównym miejscem odjazdów komunikacji dalekobieżnej, regionalnej i podmiejskiej. Jego budowę bierze na siebie Ratusz licząc na to, że 85 proc. kosztów pokryje unijna dotacja z programu Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, w którym zapisano, że obiekt będzie gotowy na rok 2020.

Czasu jest sporo, więc nie ma jeszcze gotowego projektu dworca. Ale teraz może się okazać, że jeśli projekt nie będzie gotowy wcześniej, niż planowano, to miasto nie dostanie dotacji.

– Przyjęliśmy pewne reguły gry, a teraz słyszymy, że mają być zmieniane – stwierdza Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. Zastrzega, że to na razie wstępne sygnały dla samorządów, a nie ostateczne decyzje. I dodaje, że gdyby trzeba było radykalnie przyspieszyć prace nad nowym dworcem, to miasto może mieć z tym problem. – Nie jest możliwe przyspieszenie budowy tego dworca ze względów formalnoprawnych.

Ratusz tłumaczy, że trwają jeszcze prace nad planem zagospodarowania terenu, który dokładnie określi przeznaczenie działek w tym rejonie. Nie tylko tych pod dworzec, bo właściciele sąsiadujących z nim nieruchomości też mają swoje pomysły na inwestycje.

– Plan, który opracowujemy konsumuje ich zamierzenia inwestycyjne – mówi Żuk. Chodzi m.in. o działki stanowiące klin między ul. Gazową i Młyńską, a należących do prywatnego funduszu inwestycyjnego, który jeszcze niedawno sygnalizował, że chciałby tu zbudować centrum hotelowo -biurowe. Prace nad planem zagospodarowania tej części miasta mogą się zakończyć w przyszłym roku.
Ratusz tłumaczy, że przyspieszenie budowy dworca może być trudne także ze względów finansowych, bo ma w planie budowę dwóch szkół, przy Berylowej i na Ponikwodzie. Każda z nich to wydatek około 40 mln zł i na dworzec mogłoby już nie wystarczyć pieniędzy.

Prezydent przyznał wczoraj, że gdyby był zmuszony do przyspieszenia budowy dworca, to może on wręcz wypaść z listy Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Co wtedy? – Będziemy zgłaszać ten projekt do konkursów – zapowiada Żuk i liczy na to, że w funduszach, z których płyną unijne dotacje pojawią się do tej pory oszczędności, a uwolnione pieniądze będą mogły trafić do Lublina.

Czytaj więcej o: Lublin autobusy dworzec PKS
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(40) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 lipca 2017 o 07:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wybudują zapewne straszydlo bo firma nic ciekawego nigdy nie stworzyła poza halami z bachy
Rozwiń
Gość
Gość (12 listopada 2016 o 01:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oby Architekt byl z Lubelskiego, bo Ci Warszawscy czy Poznanscy to jeszcze nam katastrofe ekologiczna zagwarantuja....
Rozwiń
Gość
Gość (12 listopada 2016 o 01:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak grzecznie dojechac Rzadom Centralnym? Kiedy PKP inwestuje u nas procent tego co na Ziemiach Pruskich.
Rozwiń
Gość
Gość (11 listopada 2016 o 22:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pieniedzy nie ma no sa wazniejsze wydatki na Zdelezowany Motor i to sa pieniadze od Zuka Utopione w blocie
Rozwiń
gość
gość (11 listopada 2016 o 12:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Porównująć siec kolejową w Lubelskim z siecią połączeń samochodowych... centralny dworzec PKS przy głównym  PKP traci racje bytu. Dotychczasowe usytuowanie głównego dworca PKS jest i długo będzie jednym z najlepszych, choćby z uwagi na istniejacy już tam węzeł komunikacyjny - praktycznie do każdej dzielnicy miasta jest stamtąd dojazd komunikacją miejską. W większości wiekszych miast funkcjonuje kilka dworcow publicznkej komunikacji samochodwej, z których tylko część jest powiązanych z koleją - unika się w ten sposób niepotrzebnych przejazdów przez miasto. Już wyjaśniam - bez sensu jest komasowanie w jednym miejscu połaczeń z Lublina w kierunku,np. północnym (Lubartów, Łęczna itp) z połączeniami w kierunku południowym (np. Bychawa itd). Dla kierunku południowego niezłym jest własnie dworzec PKS przy PKP, dla północnego - dotychczasowe miejsce, Al. Tysiąclecia - tym bardziej, że już jest w tym miejscu znaczący węzeł komunikacji miejskiej. Ma to też i spore plusy dla komunikacji miejskiej, bo nie skupia sie w jednym miejscu codziennych potoków ludzi dojeżdzających i wyjeżdżajacych z Lublina do miejscowości satelickich, następuje ich rozdzielenie, co automatycznie zmniejsza obciązenie komunikacji miejskiej na określonych liniach - a przecież to własnie te CODZIENNE i to dwukrotnie podczas kazdego dnia, potoki (zarówno mieszkańców Lublina jak i dojeżdżających) głównie obciążają komunikację miejską. W porónaniu z nimi typowe przejazdy tzw. przesiadkowe, do dworca PKP przez miasto, są bez porównania mniejsze - bo, jak wyżej napisalem - sieć kolejowa w naszym regionie, z uwagi na jej znikomą gęstość, dla przewozów lokalnych, podmiejskich - obecnie nie ma większego znaczenia. Główny zatem nacisk przy rozważaniach, w którym miejscu Lublina ma byc "centralny" dworzec komunikacji PKS powinien zostać położony na powiązaniu go z siecią komunikacji miejskiej, zredukowaniu niepotrzebnych przejazdów pojazdów zbiorowej komunikacji pozamiejskiej przez miasto, zaś względy estetyczne (główny argument zwolenników likwidacji dotychczasowego dworca PKS) nie powinny odgrywac większej roli - bo jeszcze przez długie lata wiekszego znaczenia dla ruchu lokalnego, podmiejskiego i do miejscowosci satelickich, kolej nie bedzie posiadała, a ruch ten bedzie się wzmagał. Ale że to, co postuluję, jest wbrew interesom pewnych grup inwestycyjnych - którym bardzo zależy na przejęciu terenów w okolicy Zamku i Starego Miasta, mających nadzieję na duże zyski - sądzę, że względy publiczne zostaną zlekceważone... ze szkodą w sumie dla Lublina, niestety, bo staną się konieczne miejskie inwestycje właśnie w reorganizację, dostosowanie komunikacji miejskiej do zmienionej organizacji komunikacji podmiejskiej, której znaczenie stale rośnie... a przecież nie oni bedą ponosili kosztów tej reorganizacji, tylko my, mieszkańcy całego miasta... co polecam uwadze Prezydenta miasta.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (40)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!