piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Dyrektor podpisywał dokumenty, chociaż nie miał prawa. Decyzje nieważne

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 lutego 2012, 14:24

Uchylona została m.in. decyzja dotycząca dokończenia Teatru w Budowie i przekształcenia go w Centrum
Uchylona została m.in. decyzja dotycząca dokończenia Teatru w Budowie i przekształcenia go w Centrum

Przez rażący błąd dyrektora, Urząd Miasta musi powtórzyć 200 postępowań. Urzędnik podpisywał dokumenty nie mając do tego prawa. Dotyczyły one m.in. Teatru w Budowie, nowego gmachu komisariatu policji i budynku Uniwersytetu Medycznego.

Skandal w magistracie wybuchł pod koniec października, gdy okazało się, że dyrektor Wydziału Architektury i Budownictwa, Mirosław Hagemejer nie ma upoważnienia do podpisywania decyzji administracyjnych. Takie upoważnienie mógł mu przyznać tylko prezydent miasta w drodze zarządzenia.

Od momentu, gdy Hagemejer objął posadę dyrektora do chwili, gdy dostał stosowne upoważnienie minęły cztery miesiące, a w tym czasie podpisał 200 różnych decyzji. Gdy Ratusz zorientował się, co się stało, przesłał wszystkie decyzje do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

– Unieważniliśmy praktycznie wszystkie z nich – informuje Wojciech Taras, wiceprezes SKO. – Brak upoważnienia osoby podpisującej decyzję do działania w imieniu prezydenta jest rażącym naruszeniem prawa.

I tak uchylona została m.in. decyzja dotycząca dokończenia Teatru w Budowie i przekształcenia go w Centrum Spotkania Kultur oraz dobudowy nad ul. Grottgera łącznika między budynkami CSK i Lubelskiego Centrum Konferencyjnego.

Urząd Marszałkowski zapewnia, że budowa nie jest zagrożona. – Jak tylko pojawiły się wątpliwości, zwróciliśmy się do miasta z prośbą o jak najszybsze wydanie decyzji lokalizacyjnej bez wady – mówi Beata Górka, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego. I dodaje, że mimo decyzji SKO urząd może ogłosić przetarg na budowę CSK i znaleźć wykonawcę. – Nie spodziewamy się opóźnienia. Na plac budowy i tak nie wejdziemy wcześniej niż w połowie roku. Pełną dokumentacją musimy mieć w momencie rozpoczęcia prac.

Do kosza trafiła też decyzja dotycząca pl. Teatralnego z dwupoziomowym parkingiem podziemnym, niezbędnym, by CSK zostało dopuszczone do użytku. Podobnie jak sprawa nowej siedziby Komisariatu III Policji przy ul. Kunickiego 42 i nowego gmachu dydaktyczno-szkoleniowego u zbiegu ul. Radziwiłłowskiej i 3 Maja, który chce stawiać Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1. Do tego dochodzi wiele mniejszych, prywatnych inwestycji.

Ile czasu potrwa wyprostowanie tych wszystkich spraw? – Nie odpowiem na to pytanie, bo nie umiem. To wszystko zależy od każdej sprawy – mówi Hagemejer. I szybko ucina rozmowę. – Jeśli chce pan bliższych informacji, to proszę się zwracać do rzecznika urzędu.

– Będziemy pracować na wysokich obrotach, bez zbędnych opóźnień – zapewnia Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta. – Istotne jest, że przy wydawaniu decyzji nie będziemy musieli już wykonywać analiz urbanistycznych, które były już sporządzone poprzednio i nadal są ważne.

Mimo całego zamieszania dyrektor Hagemejer pozostanie na stanowisku. – Musi teraz ponownie rozpatrzyć sprawy uchylone przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze – mówi Mieczkowska-Czerniak.

Czy fakt, ze dyrektor podpisywał decyzje, choć nie miał do tego prawa jest dla prezydenta wystarczającym powodem, by odwołać Hagemejera ze stanowiska? – Dyrektor ma podpisaną umowę do końca roku i po roku będzie oceniany.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ktosia
Judeofon
Argus
(32) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ktosia
ktosia (29 lutego 2012 o 11:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Koszty ponownego postępowania po unieważnionych umowach powinni po połowie zapłacić z własnej kieszeni Pan Dyrektor i Pan Prezydent. Obaj zawinili - Dyrektor, bo podpisywał, choć nie mógł, zaś Prezydent, bo po przystąpieniu Pana Dyrektora nie podpisał mu odpowiedniego zarządzenia. Dodatkowo, ponowne postępowania powinny być prowadzone po godzinach pracy urzędu (czyli w nadgodzinach, za które jak wcześniej napisałam obaj panowie powinni zapłacić), żeby nie marnować czasu na sprawy bieżące. I tyle w temacie.
Rozwiń
Judeofon
Judeofon (28 lutego 2012 o 11:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='hehehe' timestamp='1330094247' post='601787']
Ten cały "Teatr w Budowie" , będzie jeszcze ze 150 lat budowany, budowany, aż się w końcu rozleci i kartofle w tym miejscu wyrosną.
[/quote]
I będziemy mieli kartoflisko im. bpa Josefa Życińskiego.
Rozwiń
Argus
Argus (28 lutego 2012 o 11:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Irytuje mnie kiedy z jednej strony mówi się o kardynalnym naruszeniu prawa a zaraz potem
sugeruje się ,że tak naprawdę to niczym to nie skutkuje.Pytam -to po jasną cholerę ustanawiać tam jakieś przepisy....jakieś prawo ? -kto raniej wstanie niech rządzi.
W liście obecności dołóżcie jeszcze jedną rubrykę - godzina stawiennictwa się do pracy.
Wtedy będzie wiadomo ,że najczęściej upoważnionym do składania podpisów będzie dozorca i od czasu do czasu sprzątaczka.
Teraz bez żartów -urzędnik nieznający prawa powinien wylecieć na zbity pysk bez żadnego ale. Bo to co dzisiaj mamy -to szarogęszonce się matolstwo z powodu którego ma się więcej strat niż zysków. Nikt tu nie zadaje pytania i nie daje odpowiedzi kto za to wszystko zapłaci ? a takie pytanie i taka odpowiedź powinna w demokratycznym państwie paść.
Rozwiń
hehehe
hehehe (24 lutego 2012 o 15:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ten cały "Teatr w Budowie" , będzie jeszcze ze 150 lat budowany, budowany, aż się w końcu rozleci i kartofle w tym miejscu wyrosną.
Rozwiń
grazyna
grazyna (7 lutego 2012 o 21:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No faktycznie to "po prostu straszne i wręcz zabójcze" dla Miasta, że dyrektor zakasał rękawy i wziął się do roboty. Od przygotowania stosownych papierów w odpowiednim terminie są przecież w urzędzie całe WYDZIAŁY i armia ludzi!
Widocznie komuś nowy dyrektor bardzo przeszkadza.
Najlepiej, gdyby siedział i nic nie robiąc - chociaż tak ze dwa lata, pobierał dyrektorską pensyjkę. Jak "urządnicy" miejskiego konserwatora zabytków nie przymierzając.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (32)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!