czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Dźgnął nożem 3-letniego synka, później pobiegł po ratunek

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 listopada 2014, 14:09
Autor: (jsz)

Ojciec, który ugodził nożem 3-letniego synka stanie przed sądem. Odpowie za usiłowanie zabójstwa. Michał Sz. twierdzi, że nie chciał zamordować chłopca.

W poniedziałek parczewska prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Lublinie akt oskarżenia przeciwko Michałowi Sz. 31-letni sprzedawca z Łęcznej mieszkał wraz z rodziną w Warszawie. Rozszedł się jednak z żoną. W maju tego roku o mało nie doprowadził do tragedii. Odwiedzał wówczas rodzinę w Łęcznej. Miał pod opieką 3-letniego Kacpra. Mężczyzna wraz z synem wyjechał stamtąd do Parczewa. Miał odwiedzić krewnych.

W okolicach Uhnina Michał Sz. zjechał na polną drogę. Samochód szybko zakopał się błocie. Mężczyzna wyciągnął więc chłopca z auta i zabrał go do lasu. Chwilę później zadał mu cios nożem w okolice brzucha.

Było o włos od tragedii, ale mężczyzna w ostatniej chwili ochłonął. Chwycił rannego chłopca i wybiegł na drogę. Zatrzymał przypadkowy samochód, prosząc o pomoc. Ruszył w drogę do szpitala. Chwilę później Michałowi Sz. udało się zatrzymać karetkę, która jechała do innego wezwania.

Ratownicy zajęli się Kacprem, który był w bardzo ciężkim stanie. Tylko dzięki szybkiej pomocy medycznej nie stracił życia. Chłopiec trafił do szpitala w Lublinie. Jego ojciec został aresztowany.

- Przyznał się do ugodzenia nożem syna, natomiast nie przyznał się, że chciał go zabić - mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - W swoich wyjaśnieniach wskazał na konflikt między nim, a żoną. W chwili zdarzenia nie mieszkali razem. Michał Sz. nie potrafił wytłumaczyć swojego czynu.

Podczas śledztwa powołano biegłych psychiatrów, którzy zbadali Michała Sz. Ocenili, że feralnego dnia mężczyzna miał nieznacznie ograniczoną zdolność oceny swojego postępowania.

- Biegli stwierdzili, iż u Michała Sz. doszło m.in. do ostrej reakcji na stres - dodaje Syk-Jankowska. - Wskazali również na jego zaburzenia natury emocjonalnej.

Atakując syna, Michał Sz. był trzeźwy. Nie był również pod wpływem narkotyków. Mężczyźnie grozi od 8 do 25 lat więzienia lub dożywocie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: policja sąd prawo
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!