niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Gdzie można się pochwalić swoją nowo narodzoną pociechą? W Internecie na specjalnej stronie www.

Moda na zamieszczanie zdjęć swoich dzieci w sieci dotarła już do Lublina.

Strona www.bobasy.pl na brak popularności nie może narzekać. - Wśród rodziców to prawdziwy szał - chwali się Marcin Bochnicki, właściciel Agencji Reklamowych MarcoPolo i pomysłodawca strony.
Kiedy urodziło się dziecko znajomym pana Marcina, postanowił zrobić im prezent i założyć w sieci stronę bobasa. Tak się spodobała, że kolejni internauci zaczęli domagać się zamieszczenia tam zdjęć ich dzieci. I tak powstała strona, na której dziś znajdują się zdjęcia dzieciaków z całej Polski. - W sumie jest ich około 300 tysięcy. W tym kilkaset z Lubelszczyzny - informuje Bochnicki.
W serwisie można zamieścić w sumie trzysta fotografii jednego bobasa. Wystarczy zarejestrować się na stronie www.bobasy.pl. Oprócz tego widnieją tam wpisy ciotek, wujków, stryjków i innych oglądających zdjęcia.
Zdjęcia są rozmaite. - Niektóre mamy fotografują się nawet w ciąży, by uwiecznić malucha jeszcze w brzuchu - mówi właściciel strony. - Z samego porodu zdjęć jeszcze nie mamy, ale te zrobione chwile po porodzie już są.
- Na takie fotki raczej się nie zdecyduje - śmieje się Ewelina Sagan, mama dwuletniej Amelki i chłopczyka, który jest jeszcze w jej brzuchu (jest w siódmym miesiącu ciąży). - Ale jak synek przyjdzie na świat, to założymy mu taką stronę. Córce też. W końcu mam się kim pochwalić.
Zdjęcia Kasi, jej rodzice zamieścili tuż po jej urodzeniu. - Zachęciła nas do tego siostra męża - opowiada Monika, mama dziewczynki. - Ciągle coś tam wrzucamy. Ostatnio dodaliśmy zdjęcia z chrztu. Choć na początku miałam obawy, czy taka strona jest bezpieczna.
Właściciel strony mówi, że od czasu do czasu, rodzice wpadają w panikę i proszą o usunięcie zdjęć. Boją się, że fotki ich dzieci wykorzystają pedofile. Ale informatycy uspokajają. - To bardzo mało prawdopodobne. W niepowołane ręce mogły by się dostać tylko w przypadku włamania się na serwer właściciela strony. A to czynność bardzo trudna - mówi Piotr Pizoń, informatyk.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!