poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Dziennik pomaga rodzicom Kacperka w sądzie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 czerwca 2004, 21:56

Dziecięcy Szpital Kliniczny w Lublinie nie chce procesu z rodzicami Kacpra. Na wczorajszej rozprawie prawnik szpitala zaproponował ugodę. Dziecko padło ofiarą pomyłki. Lekarz zoperował mu zdrową nogę. Rodzice dziecka domagają się od szpitala 80 tys. zł odszkodowania. Prawnik DSK Małgorzata Kurylcio oświadczyła
w Sądzie Okręgowym w Lublinie, że uznaje słuszność powództwa. Zapowiedziała, że szpital chce zawrzeć ugodę bez procesu. Konkretna kwota, która miałaby zostać wypłacona rodzicom Kacpra, jednak nie padła. Wysokość odszkodowania może zostać ustalona dopiero po konsultacji z towarzystwem ubezpieczającym szpital. Rozprawa trwała kilka minut.
Gehennę, którą przeszło dziecko opisujemy od jesieni ub. roku. Sześcioletni Kacperek trafił wówczas do szpitala przy ul. Chodźki w Lublinie. Miał przejść operację lewego biodra. Doktor Marek Okoński pomylił się i zoperował prawe, zdrowe.
Rodzice dziecka po skierowaniu sprawy
do sądu wystąpili o przydzielenie adwokata z urzędu. Sąd się jednak na to nie zgodził. Uznał, że poradzą sobie w sądzie sami.
Wówczas Dziennik postanowił wynająć
im adwokata - mecenas Elżbietę Szcześniak. Zoperowana przez pomyłkę noga wciąż się nie zrasta, choć od operacji upłynęło
już ponad pół roku. - Synek nie chodzi.
Albo leży, albo siedzi - mówi Elżbieta Zubala, mama Kacpra. - W połowie lipca jedziemy
na kontrolę i wtedy okaże się,
czy nie będzie potrzebna jeszcze jedna
operacja.
Na szczęście udała się operacja lewej nogi. Tej, która powinna zostać zoperowana na samym początku. W kwietniu zabieg przeprowadzili lekarze ze szpitala w Otwocku. Rodzina
Kacperka nie miała już zaufania do szpitala w Lublinie. Noga zrasta się o wiele lepiej
od prawej. Kacperek bardzo przeżywa to,
że wciąż nie może chodzić. - Mówi nam:
wszyscy chodzą, a ja nie - skarży się jego mama. - Ma do nas żal, że go oszukaliśmy,
bo obiecywaliśmy, że będzie chodził.
Lekarz, który pomylił nogi, został odsunięty
od operowania i przeniesiony do poradni ortopedycznej. Prokuratura wszczęła
śledztwo w sprawie błędu lekarskiego i sfałszowania dokumentacji medycznej.
Nikomu jeszcze nie postawiono zarzutów. Przesłuchiwani są świadkowie.



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!