wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Dziennikarz walczy z rzadkim nowotworem. 'Tak łatwo się nie poddaję'

Dodano: 9 maja 2015, 19:17

Marek Gędek (fot. AS)
Marek Gędek (fot. AS)

Marek Gędek, dziennikarz i wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, od kilku lat walczy z bardzo rzadkim nowotworem. Szansą na wyleczenie jest lek, który w Polsce nie jest refundowany. Potrzeba 150 tysięcy złotych.

Marek Gędek na swoim koncie ma spory dorobek dziennikarski i naukowy. Jest autorem blisko 30 książek i atlasów historycznych.

Mimo choroby nadal jest aktywny zawodowo. – W moim przypadku to dwa splecione ze sobą nowotwory: podstawnokomórkowy i płaskonabłonkowy. Mam przerzuty na szyję, bark, ramię i płuca. Bez leku za kilka miesięcy zacznę się dusić. Tak łatwo się jednak nie poddaję. Dzięki pracy mam dodatkową motywację. Pracuję nawet w szpitalu. Moi współpracownicy z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej KUL i studenci są wspaniali.

Agresywna choroba

Nowotwór płaskonabłonkowy skóry to typowy rak inwazyjny. – Jest znacznie rzadszy niż podstawnokomórkowy, bo występuje tylko w ok. 20 proc. przypadków. Może on dawać przerzuty do regionalnych węzłów chłonnych - w okolicy pierwotnego ogniska nowotworu, a u niewielkiej ilości pacjentów, ok. 20 proc., może dojść do rozwinięcia się przerzutów odległych. Najczęstszym miejscem przerzutów odległych są płuca – tłumaczy dr n. med. Andrzej Kurylcio z Kliniki Chirurgii Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. - Obecność przerzutów, a zwłaszcza odległych, świadczy o dużej agresywności choroby.

Nawroty

Nowotwór podstawnokomórkowy to z kolei najczęstszy rak skóry o tzw. miejscowej złośliwości. Najczęstszą lokalizacją jest rejon głowy i szyi (80 proc. przypadków). – W tym przypadku obecność przerzutów do węzłów chłonnych jest opisywana w literaturze medycznej, ale stanowi rzadkość. Cechą tego raka jest tendencja do nawrotów pomimo radykalnego wycięcia. Mogą one występować w miejscu wycięcia lub jego okolicy – zaznacza Kurylcio. - Przebieg nawrotowego raka może być miejscowo bardzo agresywny i wiązać się z głębokim naciekaniem warstw skóry czy z destrukcją kości.

Szansa

Marek Gędek przeszedł już dziesięć operacji i sześć cyklów chemioterapii. Wyczerpał też dawkę naświetlań. Choroba jednak postępuje. Jest szansa, że zatrzyma ją nowy lek, który jest już dostępny na polskim rynku, ale bez refundacji.

– Jego miesięczny koszt jest niewyobrażalny. To 25 tysięcy złotych. Na szczęście pierwszą dawkę zgodził się sfinansować producent – mówi Marek Gędek. – Opinie o leku są bardzo pozytywne. W najlepszym wypadku może nawet cofnąć chorobę, a w najgorszym: zablokować jej rozwój. Niestety muszę przyjmować go przez minimum pół roku, żeby sprawdzić czy zadziała. Jeśli będzie efekt, procedury refundacji będą trochę inne i być może uda się uzyskać środki z NFZ.

Pomóż wygrać z nowotworem

Zbiórkę na leczenie prowadzi Charytatywne Stowarzyszenie Niesienia Pomocy Chorym Misericordia. Darowizny można wpłacać na subkonto Stowarzyszenia 4912402496111100104483 1755 z dopiskiem „Dla Marka”.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!