poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dziewczyna z Lublina

Dodano: 30 czerwca 2006, 20:25

Anna Gęca w tym roku może nie mieć żadnych wakacji. Po pierwsze, ma jeszcze 2 egzaminy na prawie. Po drugie, startuje w naszym, konkursie "Dziewczyna na lato”. A to dopiero początek: już za dwa tygodnie czeka ją półfinał ogólnopolskiego konkursu piękności Miss Polonia. Finały - poprzedzone długim zgrupowaniem i treningami - w sierpniu. I kiedy pojechać na jakiś urlop?

- Na szczęście rodzice mają działkę nad jeziorem Zagłębocze, więc chociaż na weekend mam gdzie wyskoczyć.

Poszłam i wygrałam

Wszystko zaczęło się w na początku roku. - Gdzieś na miasteczku zobaczyłam ogłoszenie o castingu do konkursu Miss Lublina. I niewiele się namyślając, poszłam. I wygrałam.
Trzy tygodnie temu Anna Gęca zdobyła też tytuł II Wicemiss Lubelszczyzny, co dawało jej prawo startu w ogólnokrajowych ćwierćfinałach, przez które też przeszła.
- Wcześniej w ogóle się takimi konkursami nie interesowałam. Modelką też nie byłam, jeśli nie liczyć króciutkiego epizodu jeszcze w szkole średniej - opowiada nam Ania.

Nienawidzę chemii!

A teraz zrobiło się całkiem poważnie. - Nawet mój chłopak, który na początku trochę narzekał na te konkursy, całkiem zmienił podejście. Ja też trochę bardziej się zestresowałam. Na Miss Lubelszczyzny występowałam już jako Miss Lublina, więc oczekiwania i wymagania były większe. A już najbardziej obawiałam się wpadki przy mikrofonie i że przylgnie do mnie łatka "To ta, co nie umie się wysłowić”.
Wpadki żadnej nie było, czego zresztą można się było spodziewać po przyszłym adwokacie. - Prawo wybrałam sobie sama, choć wcześniej myślałam o weterynarii. Niestety, tam trzeba było zdawać chemię, której nie znoszę.
Lublinianka po studiach chce zdawać na aplikację adwokacką i pracować w naszym mieście. - Nie chcę wyjeżdżać do żadnej Anglii.

Półfinał

Teraz Ania czeka na półfinały Miss Polonia. A potem może wreszcie będzie miała trochę czasu wolnego: taniec towarzyski, książki ( zwłaszcza kryminały Agathy Christie. Ostatnio podobał mi się też "Kod Leonarda”, ale na film już nie poszłam. Znajomi, którzy widzieli, mówili, że jest kompletnie nieudany) i sport. - Czyli trochę siłowni i biegania. W końcu muszę o siebie dbać.
Kod SMS: m1
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!