sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Dziś konkurs na kuratora oświaty

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 maja 2008, 10:48

O godz. 11 rozpoczął się konkurs na lubelskiego kuratora oświaty. Jedynym kandydatem jest Krzysztof Babisz.

Babisz jest związany z PO. Pełni funkcję wicestarosty kraśnickiego, któremu w przeszłości prokuratora zarzuciła poświadczenie nieprawy.

Chodziło o rozliczenie delegacji ze służbowej podróży, kiedy kierował wydziałem oświaty w Kraśniku. Bezprawnie pobrał wtedy z miejskiej kasy 1,3 tys. zł.
Sąd sprawę umorzył ze względu na "znikomą szkodliwość czynu”. Po nagłośnieniu afery Babisz pieniądze zwrócił. A teraz mówi, że temat za zamknięty.

- Nie uważam, żeby to miało wpływ na moją kandydaturę - ucina Babisz, obecnie wicestarosta kraśnicki związany z PO.

- Taka postawa nie może być akceptowana - mówi stanowczo Celina Stasiak, prezes lubelskiego oddziału ZNP. - Osoba, która ma sprawować nadzór oświatowy, powinna być nieskazitelna - dodaje Teresa Misiuk, przewodnicząca oświatowej "Solidarności” Regionu Środkowowschodniego. - A przecież dzieciom i młodzieży nie wystarczy mówić, ale trzeba także pokazywać, własną postawą.

Stasiak i Misiuk zasiądą w komisji konkursowej, która dziś zajmie się wyborem kuratora. Oprócz nich będzie tam jeszcze 1 przedstawiciel oświatowych związków, 3 przedstawicieli MEN (w rządzie PO-PSL), 3 przedstawicieli Urzędu Wojewódzkiego (kierowanym przez koalicję PO-PSL) i 2 przedstawicieli sejmiku.

Zapytaliśmy Ministerstwo Edukacji Narodowej, czy osoba, która miała prokuratorskie zarzuty, może zostać kuratorem oświaty. Odpowiedź jest wymijająca: - Komisja konkursowa rozważy jak zwykle wszystkie istotne elementy sprawy - ucina Justyna Sadlak z biura prasowego MEN.

- Kiedy wydawało się, że pan Marek Błaszczak (odwołany w kwietniu przez wojewodę - przyp. red.) jest wreszcie kuratorem niepolitycznym, znowu zanosi się na powrót do starych, politycznych praktyk - tłumaczy Misiuk. - Patrząc na skład komisji konkursowej można przypuszczać, jaki będzie wynik głosowania.

Nic dziwnego, że nauczyciele oficjalnie nie chcą się na ten temat wypowiadać. - Sprawa jest oczywista. Osoba, która miała prokuratorskie zarzuty, nie powinna być kuratorem - mówi anonimowo dyrektor jednego z lubelskich liceów. - Ale jeśli zostanie wybrany, a wiele na to wskazuje, za krytykowanie go teraz, w przyszłości to my możemy mieć kłopoty - dodaje dyrektorka jednej ze szkół podstawowych w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
KK
ffff
L.OO
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

KK
KK (19 maja 2008 o 14:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
KARANY ZA ZłODZIEJSTWO PASUJE DO TYCH Z PO I PSL-U JAK ULAł,TU DOPIERO SIE ROZWINIE
Rozwiń
ffff
ffff (19 maja 2008 o 13:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
M.Sz. napisał:
Ludzie, dajcie spokój z tym oddaniem 1300 złotych... To nie to było powodem skierowania aktu oskarżenia. Chodziło o poświadczenie nieprawdy w dwóch delegacjach... Co do tych 1300, tak, oddał, ale po artykułach w Nowinach Kraśnickich - co chyba trudno nazwać działaniem w dobrej wierze!

Oto mój komentarz do tej sprawy:

Kraśnik: Jak odciążyć prokuraturę - 2008-05-18
Gazety "RZECZPOSPOLITA" oraz "DZIENNIK WSCHODNI", w dniach 12, 13 i 14 maja br., informowały o problemach z prawem, jakie miał Krzysztof Babisz, kandydat PO na funkcję kuratora w Lublinie.
O sprawie stało się bardzo głośno. Nie pozostało to więc bez reakcji kraśnickiego magistratu, kierowanego przez wiceprzewodniczącego PO na Lubelszczyźnie.
W dniu 16 maja br. na stronie miasta pojawiał się bardzo "gładki", zawierający wiele nieścisłości, opis całej sytuacji: "Babisz zadeklarował w rozliczeniu delegacji, że podróżował swoim autem, podczas gdy jechał z burmistrzem jego prywatnym samochodem. Sprawą zainteresował się sąd. Babisz zwrócił pobrane za delegacje pieniądze a sąd umorzył postępowanie ze względu na niską szkodliwość czynu".
A więc był czyn niezgodny z prawem, co należy raz jest podkreślić. Sprawą najpierw zainteresowała się prokuratura, która postawiła kandydatowi na kuratora zarzuty, następnie skierowała do sądu akt oskarżenia. Dopiero wtedy wypowiedział się sąd. Zarzut nie dotyczył jednak niesłusznie pobranej kwoty 1300 złotych, ale poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Babisz po ujawnieniu całej sprawy, przez niezależną gazetę lokalną "Nowiny Kraśnickie", rzeczywiście pieniądze szybko wpłacił do kasy miasta, dlatego tym wątkiem prokuratura i sąd już się nie zajmowały.
W roku 2001 burmistrz Kraśnika, Piotr Czubiński, był oskarżony przez prokuraturę o naruszenie art. 44 Prawa prasowego. W końcowej fazie postępowania przygotowawczego burmistrz wynajął pomoc prawną, adwokata z Lublina. Za tę usługę polityk PO zapłacił adwokatowi 1000 złotych, które przelane zostały z publicznej kasy. Była to prywatna sprawa burmistrza. O zapłacie adwokatowi z kasy miejskiej, w prywatnej sprawie burmistrza, również napisały "Nowiny Kraśnickie". Po artykule sprawa zapłaty trafiła do prokuratury. Burmistrz szybko oddał całą kwotę. Prokuratura uznała, że dalsze czynności są bezprzedmiotowe i umorzyła postępowanie.
Jak widać politycy z PO znają sposób na obniżenie kosztów funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i odciążenie zapracowanych prokuratorów. Kiedy pojawiają się wątpliwości i podejrzenia, że pieniądze z publicznej kasy zostały wyłudzone, należy je szybko oddać i sprawy już nie ma.
Rodzi się jednak pytanie. Co z wątpliwymi wypłatami pieniędzy, na ślad których nie natrafią media i ich nie nagłośnią? Czy każdy może liczyć na podobne traktowanie ze strony prokuratury? (...)

Żródło:

[url="http://www.jaroslawstawiarski.pl/index.php?modul=strona&id=6"]http://www.jaroslawstawiarski.pl/index.php...strona&id=6[/url]
Rozwiń
L.OO
L.OO (19 maja 2008 o 13:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyżby juz nikogo lepszego nie było????
Rozwiń
M.Sz.
M.Sz. (19 maja 2008 o 11:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie, dajcie spokój z tym oddaniem 1300 złotych... To nie to było powodem skierowania aktu oskarżenia. Chodziło o poświadczenie nieprawdy w dwóch delegacjach... Co do tych 1300, tak, oddał, ale po artykułach w Nowinach Kraśnickich - co chyba trudno nazwać działaniem w dobrej wierze!

Oto mój komentarz do tej sprawy:

Kraśnik: Jak odciążyć prokuraturę - 2008-05-18
Gazety "RZECZPOSPOLITA" oraz "DZIENNIK WSCHODNI", w dniach 12, 13 i 14 maja br., informowały o problemach z prawem, jakie miał Krzysztof Babisz, kandydat PO na funkcję kuratora w Lublinie.
O sprawie stało się bardzo głośno. Nie pozostało to więc bez reakcji kraśnickiego magistratu, kierowanego przez wiceprzewodniczącego PO na Lubelszczyźnie.
W dniu 16 maja br. na stronie miasta pojawiał się bardzo "gładki", zawierający wiele nieścisłości, opis całej sytuacji: "Babisz zadeklarował w rozliczeniu delegacji, że podróżował swoim autem, podczas gdy jechał z burmistrzem jego prywatnym samochodem. Sprawą zainteresował się sąd. Babisz zwrócił pobrane za delegacje pieniądze a sąd umorzył postępowanie ze względu na niską szkodliwość czynu".
A więc był czyn niezgodny z prawem, co należy raz jest podkreślić. Sprawą najpierw zainteresowała się prokuratura, która postawiła kandydatowi na kuratora zarzuty, następnie skierowała do sądu akt oskarżenia. Dopiero wtedy wypowiedział się sąd. Zarzut nie dotyczył jednak niesłusznie pobranej kwoty 1300 złotych, ale poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Babisz po ujawnieniu całej sprawy, przez niezależną gazetę lokalną "Nowiny Kraśnickie", rzeczywiście pieniądze szybko wpłacił do kasy miasta, dlatego tym wątkiem prokuratura i sąd już się nie zajmowały.
W roku 2001 burmistrz Kraśnika, Piotr Czubiński, był oskarżony przez prokuraturę o naruszenie art. 44 Prawa prasowego. W końcowej fazie postępowania przygotowawczego burmistrz wynajął pomoc prawną, adwokata z Lublina. Za tę usługę polityk PO zapłacił adwokatowi 1000 złotych, które przelane zostały z publicznej kasy. Była to prywatna sprawa burmistrza. O zapłacie adwokatowi z kasy miejskiej, w prywatnej sprawie burmistrza, również napisały "Nowiny Kraśnickie". Po artykule sprawa zapłaty trafiła do prokuratury. Burmistrz szybko oddał całą kwotę. Prokuratura uznała, że dalsze czynności są bezprzedmiotowe i umorzyła postępowanie.
Jak widać politycy z PO znają sposób na obniżenie kosztów funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i odciążenie zapracowanych prokuratorów. Kiedy pojawiają się wątpliwości i podejrzenia, że pieniądze z publicznej kasy zostały wyłudzone, należy je szybko oddać i sprawy już nie ma.
Rodzi się jednak pytanie. Co z wątpliwymi wypłatami pieniędzy, na ślad których nie natrafią media i ich nie nagłośnią? Czy każdy może liczyć na podobne traktowanie ze strony prokuratury? (...)

Żródło:

[url="http://www.jaroslawstawiarski.pl/index.php?modul=strona&id=6"]http://www.jaroslawstawiarski.pl/index.php...strona&id=6[/url]
Rozwiń
Ja
Ja (19 maja 2008 o 11:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakie znaczenie dla 'platfusów' ma to że ktoś był oskarżony czy skazany byle był swój, PO to jedna sitwa walcząca tylko o stołki a nie dobro społeczne, może wreszcie ludziom otworzą się oczy na kogo głosowali. Poprzedni kurator był nie tylko nie z PO ale nie był związany z żadną opcją polityczną i też 'poleciał- ludzie co się dzieje?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!