czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Dziwne kredyty. Finał

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 kwietnia 2007, 12:38
Autor: EWA STĘPIEŃ

Szkody finansowe są olbrzymie - blisko 22 miliony złotych. Cztery zarzuty o niegospodarności i niedopełnieniu obowiązków postawił prokurator Elżbiecie F.,

byłej dyrektor IV oddziału Banku Pekao SA.

- Cztery razy w podobny sposób doprowadziła bank do szkody wielkich rozmiarów. W sumie chodzi o 21 mln zł 677 tys. zł. Nadużyła przy tym uprawnień i nie dopełniła obowiązków - przekazał nam dziś Wiesław Tulikowski z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Za każde z przestępstw grozi do 10 lat więzienia. Ta pani pierwsza usłyszała zarzuty, ponieważ grała główne skrzypce w sprawie.

Śledztwa były dwa. Pierwsze zakończyło się pod koniec 2005 roku. Właścicieli dwóch powiązanych ze sobą spółek - Agromilex” oraz "Olitoria” - oskarżono o wyłudzenie 25 mln zł kredytów z IV oddziału Banku Pekao SA. Spółki prowadziły Zakład Przetwórstwa Owoców i Warzyw pod Łukowem. W czasie tego śledztwa policja zgromadziła dokumentację, która pozwoliła rozpocząć kolejne - sprawdzające bank.

Objęło ono lata 1998-2001. Kierownicze funkcje pełniła w nim wówczas Elżbieta F., późniejsza dyrektor Narodowego Funduszu Zdrowia w Lublinie. F. była naczelnikiem Wydziału Kredytów. Następnie jego dyrektorem. Policja ustaliła, że spółki starając się o kredyty, przedstawiały nieprawdziwe dane. Wynikało z nich, że są właścicielami maszyn lub towarów - a nie były. Np. zabezpieczeniem jednego z kredytów był zapas mrożonek i warzyw wart 8 mln zł. W czasie śledztwa wyszło na jaw, że nigdy go nie było. Tymczasem bank przyjmował takie zabezpieczenia bez problemu. Dyrektor Elżbieta F. wystawiała nawet firmom dobre rekomendacje.

Mało tego. Od lipca 2001 roku, czyli w czasie, kiedy była dyrektorem banku, zasiadała w Radzie Nadzorczej jednej z nich. Musiała zatem znać jej sytuację finansową.

W 2005 r., kiedy napisaliśmy o śledztwie Elżbieta F. krzyczała przez telefon, że to insynuacje. Potem przyszła do redaktora naczelnego Dziennika Wschodniego ze skargą. - Opiniowałam kredyty do wysokości, do której pozwalały kompetencje dyrektora oddziału - tłumaczyła się. - Wyższe kwoty zatwierdzała centrala banku. Bank dopełnił wszystkich formalności. Wina leży po stronie spółek. Byłam jednym z wielu uczestników procesu kredytowania.

Elżbieta F. wysłuchała zarzutów, ale odmówiła składania wyjaśnień. Do prokuratury przyjechała z lubelskiego szpitala, gdzie jest hospitalizowana.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!