środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dzwonisz na nr 112? Musisz zgłosić zdarzenie dwa razy. Dlaczego?

Dodano: 12 sierpnia 2015, 12:28

Dlaczego informację o zdarzeniu musimy powtarzać dwa razy – zastanawiają się nasi czytelnicy
Dlaczego informację o zdarzeniu musimy powtarzać dwa razy – zastanawiają się nasi czytelnicy

Dzwoniący pod numer alarmowy 112 muszą dwa razy powtarzać swoje zgłoszenie. Najpierw operatorowi Centrum Powiadamiania Ratunkowego, a później przedstawicielowi służb – ratownikowi, strażakowi czy też policjantowi. Po co? – zastanawiają się nasi czytelnicy.

– Nocą jechałem trasą z Biłgoraja do Lublina. Jakieś 20-30 km przed Lublinem zauważyłem, że kierowca samochodu jadącego przede mną dziwnie się zachowuje. Jechał wężykiem, więc miałem podejrzenia, że może być pijany – opowiada pan Piotr z Lublina. – Zadzwoniłem pod numer 112. Przedstawiłem się i opowiedziałem o tym zdarzeniu. Operator połączył mnie z policją. Funkcjonariuszowi policji po raz drugi przekazałem tę informację. Wjechałem do Lublina, a radiowozu wciąż nie było.

– Nie rozumiem, dlaczego muszę opisywać daną sytuację dwa razy – zastanawia się pani Anna, która również dzwoniła pod numer alarmowy 112. – Przecież to wydłuża czas interwencji. Poza tym są sytuacje, w których liczy się każda sekunda. Czyjeś życie jest zagrożone, bo na przykład był wypadek drogowy, małe dziecko się dusi, bo coś połknęło.

To, że osoby dzwoniące pod numer alarmowy 112 zgłaszają zdarzenie dwóm osobom – operatorowi numerów alarmowych i w zależności od zdarzenia dyspozytorowi pogotowia ratunkowego czy też dyżurnym straży pożarnej lub policji potwierdzają pracownicy Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Lublinie.

– Plan jest taki, aby do końca roku usprawnić system – mówi Anna Karman, zastępca kierownika CPR w Lublinie. – Operator będzie zbierał informację do formatki i po kliknięciu przycisku na klawiaturze komputera informację otrzymają jednocześnie wszystkie trzy służby. Osoba zgłaszająca nie będzie musiała już zgłaszać tego samego zdarzenia dwa razy. Ewentualnie np. dyspozytor pogotowia o coś dopyta.

Karman nie zgadza się z twierdzeniem, że czas przyjęcia zgłoszenia wydłuża się w porównaniu z poprzednim systemem. – Wcześniej trzeba było czekać, żeby dodzwonić się pod numer alarmowy, bo linie były zajęte. W CPR zgłoszenie przyjmujemy po maksymalnie 10-12 sekundach – wylicza Karman.

Nasi czytelnicy mają też wątpliwości czy na stanowisku operatorów pracują odpowiednio przygotowane do tego osoby, z doświadczeniem w zakresie ratownictwa medycznego. – Czy kiedy będzie potrzeba udzielenia pierwszej pomocy operator numeru 112 będzie w stanie mnie poinstruować? – zastanawia się pani Anna.

– Obecnie pracuje 57 operatorów. Najmłodszy ma 24 lata, najstarszy jest po 50. Są to osoby z różnym wykształceniem – mówi zastępca kierownika CPR w Lublinie. – Wśród nich jest jeden strażak i pielęgniarka.

Przed rozpoczęciem pracy i zdaniem egzaminu przyszli operatorzy przechodzą różnego rodzaju szkolenia. W CPR jest minimum miesięczne szkolenie, w czasie którego poznają procedury i system. – Później jest tygodniowe szkolenie teoretyczne. Jest to wideokonferencja. Następny tydzień zajmuje szkolenie praktyczne – wylicza Karman. – Później są jeszcze dodatkowe szkolenia, np. z negocjatorem policyjnym.

Czytaj więcej o: Lublin pogotowie numer alarmowy
niecymbał
gość
rino
(39) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

niecymbał
niecymbał (22 sierpnia 2016 o 16:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
cymbale mogłeś zadzwoni na nr 997
Rozwiń
gość
gość (13 sierpnia 2015 o 22:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czas leci, a to dlatego, że najpierw dzwoni się do CPR, a poźniej czeka na zgłoszenie Pogotowia, Policji lub Straży.

Tylko się już nie mówi o tym ile razy jest tak, że dobrze ze operator zebrał adres i zapytal o co chodzi  od dzwoniącego bo gdy naraz traci zasięg lub ktoś mu wyrywa telefon ma co przekazać na Policję czy Pogotowie i służba wie gdzie pojechać, a tak to by nic nie było wiadomo, gdyż by czekala na połaczenie ze służbą które nie raz trwa do 3-4 min. 

Rozwiń
rino
rino (13 sierpnia 2015 o 22:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zgłosisz dwa razy i czekasz na przyjazd służb 1,5h bo jest strasznie dużo zgłoszeń. Tak Ci powiedzą.

To akurat nie jest wina numeru alarmowego tylko dyspozytorów Policji, Straży czy Pogotowia!!! Operatorzy do nikogo nie jeżdżą tylko przekazują do służb i to już nie od nich zależy kiedy służba pojedzie. Wię nie rozumie czego się ktoś czepia ludzi pracujących na 112.

Rozwiń
frif
frif (13 sierpnia 2015 o 22:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Numer 112 to kolejny unijny idiotyzm. Zdarzają się przypadki, że poszkodowani, umierają, bo dyspozytorzy nie znają terenu. Np. ostatnio w województwie krakowskim wysłano pomoc do Kamionki, tyle że nie w tym powiecie. Pacjentt umarł. Dyspozytornia powinna być na poziomie każdego powiatu, inaczej to bawienie się życiem.

Proszę najpierw zorientowac się kto obsługuje numer 112 a później komentowac, bo nawet nie masz pojecia, że  nr alarmow obsługują operatorzy, a nie dyspozytorzy!!! Dyspozytorzy są na Pogotowiu i oni wysyłają karetki, a nie operatorzy!!!! Więc powinieneś mieć do nich ale!!!

Rozwiń
GOŚĆ
GOŚĆ (13 sierpnia 2015 o 13:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wreszcie się ktoś kur...wa za to zabrał, bo to 112 to jest jakaś porażka, sam ostatnio zgłaszałem 2 razy to samo a czas leciał. Dodam że to co dostajemy na MSK od operatora numer... to zakrawa na kpine. zal.pl

marzę, żeby każdy z dyspozytorow, dyżurnych psp i kmp przyszli na jedną zmianę do wcpr :D żeby gadał z każdym nawalonym- a nie dostawał adresik i opis czytelny i prosty bez bełkotu od operatora cpr, żeby potrafił przeprowadzić przesiew i wytłumaczył, że jak od 5 dni boli go palec to ma iść do lekarza, że jak zgubił telefon alb dowód osobisty to policja nie przyjedzie chociaż PŁACI PODATKI (gratuluję świetnego argumentu, w polsce nie da się tego uniknąć) i wytłumaczył krzykaczowi jak ma postępować w takiej sytuacji, żeby robił za informację podając nr na komisariat poraz 6-setny (TO NIE INFRMACJA, OD TEGO JEST BIURO NUMERÓW: 118 913), że nie znamy ich kodow pin, puk i nie wiemy czemu mu internet nie działa, żebyście potrafili namierzyć zgłaszającego a nie dzwonili do nas każąc nam to robić "bo nie mamy internetu", a my po kretyńskich guglach chromach szukamy zielonego domu w centrum wielkiego miasta, żebyście 60 razy dziennie rozmawiali z opisana w systemie osobą z zaburzeniami psychicznymi której ktoś ukradł skrzydła terroru, żebyście odbierali po 300zgłoszeń a nie 150, żebyście negocjowali z samobójcami, który nie chce pOdać adresu, żebyście WIEDZIELI WSZYSTKO O WSZYSTKIM BO DO NAS WPADAJĄ NIE TYLKO ZGŁOSZENIA TEMATYCZNE JAK DO POSZCZEGÓLNYCH SŁUŻB, TYLKO WSZYSTKIE KLĘSKI Z CAŁEGO WOJEWÓDZTWA, ZAGROŻENIA ŻYCIA ZDROWIA MIENIA I PORZĄDKU PUBLICZNEGO, udzielanie pierwszej pomocy- tłumaczenie jak prowadzić reanimację, inne służby myśleć nie muszą mają swoje procedury i tyle, my oprócz procedur musimy MYŚLEĆ- przez 12h dzień czy noc na wysokich obrotach, jak słyszę w nocy zaspanych dyżurnych, dyspozytorów których trzask zakładanych słuchawek i odchrząknięcie doprowadza mnie do szału, to mam ochotę imigrować. JAK SŁYSZĘ, Z JAKIM BRAKIEM KULTURY DYŻURNI I DYSPOZYTORZY TRAKTUJĄ ZGŁASZAJĄCYCH JAK PRZEKLINAJĄ JAK PO TYM, GDY PRZEKAŻEMY WSZYSTKIE INFRMACJE O ZDARZENIU ONI PYTAJĄ ZGŁASZAJĄCYCH: CO SIĘ STAŁO I ROBIĄ WSZYSTKO OD NOWA TO MAM OCHOTĘ SKLADAĆ SKARGI NA NICH WSZYSTKICH, BO TO ONI RÓWNIEŻ BUDUJĄ NASZĄ REPUTACJĘ. A MY JAK CHOLERNI TELEMARKETERZY UPRZEJMIE I Z FRYTKAMI DO TEGO UŻERAMI SIĘ Z ROSZCZENIOWCAMI, KTÓRYM GÓWNO SIĘ NALEŻY. POLECAM.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (39)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!