piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Elektryczny autobus już jeździ po Lublinie. Przejedzie 100 km bez ładowania

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 grudnia 2014, 06:00
Autor: Dominik Smaga

Rozpoczęły się testy pojazdu zbudowanego w hali Ursusa w oparciu o nadwozie ukraińskiego autobusu marki Bogdan. W kursy z pasażerami ma wyruszyć w I kwartale przyszłego roku. Pojazd będzie ładowany w zajezdni lub ze specjalnych gniazdek

Elektryczny autobus waży 18 ton, a jego prędkość maksymalna to 70 km/h. Na pokład może zabrać 75 pasażerów, w tym 26 na miejscach siedzących. Zasilanie elektrycznego silnika o mocy 170 kW zapewniają litowo-jonowe baterie wyprodukowane przez chińską firmę A123 Systems. Ładowanie odbywa się przez wtyczkę.

- Zakładany zasięg na naładowanych w pełni bateriach to 100-120 kilometrów - mówi Tomasz Fulara, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.

Pełne ładowanie baterii ma trwać od 5 do 6 godzin. Ale możliwe jest też szybkie ładowanie na przystankach końcowych. Podczas trwającego 15-20 minut postoju pojazd będzie w stanie zmagazynować energię wystarczającą do przejechania 35 km. W tym celu konieczne będzie zamontowanie specjalnego "gniazdka” (zasilanego z sieci trolejbusowej), do którego podłączałby się autobus.

Gdzie takie gniazdko powstanie? Wszystko zależy od tego, na którą linię wysłany zostanie pojazd. Jeśli będzie to jedna z istniejących linii, wtedy szybkie ładowanie będzie się odbywać na pętli. Ale w grę wchodzi też inny wariant (nieoficjalnie wskazywany jako nieco bardziej prawdopodobny), w którym autobus elektryczny trafia na specjalną linię kursującą wokół strefy płatnego parkowania. W tym przypadku urządzenie do ładowania zainstalowane zostałoby na al. Unii Lubelskiej. Co więcej, nie jest wykluczone, że za przejazd taką linią krążącą po centrum pasażerowie nie musieliby płacić.

Pojazd zmontowało konsorcjum zawiązane specjalnie w tym celu przez Ursusa, MPK Lublin i Politechnikę Lubelską. To właśnie konsorcjum jest właścicielem autobusu. Wczoraj po jazdach testowych pojazd zaparkował przed Centrum Kultury, gdzie dziś ma gościć prezydent Ukrainy, Petro Poroszenko. I chociaż niemal wszystkie parametry pojazdu zostały wywieszone na jego drzwiach, to rzecznik Ursusa nie chce o nich rozmawiać.

- Szczegóły techniczne będziemy podawać po zakończeniu testów. Z tego względu, że jeszcze coś się może zmienić - wyjaśnia Mariusz Lewandowski, rzecznik Ursusa. Później pojazd będzie musiał przejść homologację.

- Spodziewamy się, że powinno to potrwać do dwóch miesięcy - przewiduje Fulara. - Gdy autobus uzyska homologację, wtedy odkupimy go od konsorcjum. Wtedy zacznie wozić pasażerów.

To właśnie elektryczne autobusy, oprócz trolejbusów, mają zamawiać w najbliższych latach władze Lublina. Miasto zakłada, że sukcesywnie, do 2022 r., kupi 60 autobusów elektrycznych i 50 trolejbusów. Zakupy są jednak uzależnione od zdobycia przez miasto unijnej dotacji.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Tomasz
Tadek
kierowca trola
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Tomasz
Tomasz (19 grudnia 2014 o 20:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bateria (elektronika i cała konstrukcja z ogniw) do tego pojazdu została wyprodukowana w Polsce. Ogniwa na których ta bateria została zbudowana są produkcji USA a nie Chiny.
Rozwiń
Tadek
Tadek (19 grudnia 2014 o 15:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Baterie wyprodukowane są w Polsce, natomiast same ogniwa nie są chińskie, a amerykańskie A123!

Rozwiń
kierowca trola
kierowca trola (18 grudnia 2014 o 22:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

1. nieszczelne okno w kabinie kierowcy - między szybami jest szczelina pomimo założonej uszczelki

2. fotel kierowcy nie jest zamontowany centralnie na wprost kierownicy tylko nieznacznie przesunięty w prawo

3. sterowanie ogrzewaniem jest dwusystemowe : ręcznie poprzez włączenie przełącznikiem i automatycznie poprzez sterownik , który przy temperaturach około zera stopni zamiast włączyć ogrzewanie to potrafi włączyć klimę. Dlatego kierowcy używają ogrzewania manualnego

4. problemy z podłączaniem do sieci trakcyjnej , odbieraki prądu unoszą się do góry w sposób niekontrolowany i powodują problem z trafieniem w "daszki"

5. jazda na bateriach z zawrotną prędkością około 15 - 20 km/h , podjazd pod górkę z pasażerami to dopiero wyzwanie

6. jakość montażu i pasowania elementów pozostawiający wiele do życzenia , jak również kuchenne fronty meblowe wewnątrz pomalowane srebrzanką

7. wymiana żarówki światła mijania trwa dłużej niż w samochodzie osobowym , bo do tego jest potrzebny kanał naprawczy albo trzeba demontować cały przód pojazdu

8 prawa wycieraczka szyby przedniej ma swój zbiorniczek na płyn , a lewa - ma swój

Rozwiń
Marcinoo
Marcinoo (18 grudnia 2014 o 14:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeśli będą tak dopracowane jak trolejbusy tego producenta to życzę powodzenia. Kierowca marznie a pasażerowie się gotują, odpadają elementy wykończenia wnętrza w kabinie, odwieczne problemy z elektroniką i napędem. Ursus nie robi nic żeby naprawić usterki i niedociągnięcia pierwszych egzemplarzy tylko powiela te buble w kolejnych pojazdach dostarczanych do MPK. Wszystko oczywiście odbija się na kierowcach i głośno się o tym nie mówi. W najbliższym czasie zapewne zostanie rozpisany "koleżeński" przetarg ustawiony pod Ursusa. Firma wygra bo cena pojazdu będzie i tysiąc zł niższa niż konkurencji.

Zgadzam się w zupełności z tą opinią. Ponoć książeczki usterek w 2 miesięcznych Ursusach skończyły się. A Solaris ma ładne autobusy i trolejbusy więc dlaczego nikt nie pomyśli o tym?!  

Rozwiń
gość
gość (18 grudnia 2014 o 14:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

100 km?! Śmiech na sali. Może jednak trzeb było się zastanowić nad Solarisem? 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!