wtorek, 26 września 2017 r.

Lublin

Esbek: Wojtas mi nie donosił

Dodano: 6 stycznia 2009, 19:22

Były kapitan SB opowiadał dziśw sądzie jak zarejestrował Edwarda Wojtasa jako tajnego współpracownika. Stwierdził, że polityk nic o rejestracji nie wiedział.

Przed rokiem IPN podał, że poseł był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB o pseudonimie "Marek”. Potem jednak IPN doszedł do wniosku, że ludowiec - pomimo formalnej rejestracji - nie był współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL

Proces lustracyjny posła toczy się w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Polityk chce żeby sąd jednoznacznie orzekł, że z SB nie współpracował.

Na dzisiejszej rozprawie zeznawał Jan K., były kapitan SB, który Wojtasa zarejestrował.

Esbek opowiadał, że zwrócił uwagę na Wojtasa w połowie lat 80-tych, na imprezach, w których brali udział ludowcy.

- Ta osoba mnie zainteresowała, wyróżniał się w środowisku - mówił Jan K.

Kapitan umówil się z nim na rozmowę w lubelskim biurze ówczesnego Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Mówili "o zakłóceniach porządku” na różnych imprezach. Wojtas, według słów esbeka, zgodził się informować go jak do takich zakłócen dojdzie. W rozmowach telefonicznych miał posługiwać się imieniem Marek. Na koniec rozmowy Wojtas podpisał oświadczenie, że nikomu o niej nie powie.

Esbek twierdził, że Wojtas nigdy nie zadzwonił. Nie przekazał też w inny sposób żadnych informacji. Pomimo tego szef wydziału kazał zarejestrować go jako tajnego współpracownika. Kapitan polecenie wykonał.

- Przepraszam pana - zwrócił się esbek do posła.

Jan K. nie potrafił wytłumaczyć jak w SB powstał "raport kasowy”, z którego wynika, ze TW. Marek dostał od niego ponad 3,4 tys. zł.

Esbek spotkał się z Wojtasem jeszcze tylko raz, na ulicy w Lublinie. Zwrócił mu oświadczenie o zachowaniu wcześniejszej rozwowy w tajemicy. Potem pojechali do domu Wojtasa.
- Tam spalił ten dokument - dodał esbek.

Na kolejnej rozprawie - 9 lutego - zostanie przesłuchany zwierzchnik Jana K.




Czytaj więcej o:
nick
Prymityw
ja
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nick
nick (7 stycznia 2009 o 09:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po prostu główny esbek Kiszczak wydał przez media "instrukcję" i teraz całe to esbeckie nasienie je realizuje. Konsekwentnie.
Rozwiń
Prymityw
Prymityw (7 stycznia 2009 o 08:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ostatnio moda widzę wśród byłych kapusiów na wyciąganie byłych esbeków z kapelusza. Najpierw TW "Bolek" wyciągnął jednego, teraz następny.O ile się nie mylę to sąd w pierwszej kolejności bierze dowody wynikające z dokumentów a dopiero w drugiej z zeznań świadków. Gdyby dowalić jednemu ubekowi z drugim za składanie fałszywych zeznań przed sądem, może mniej chętnie opowiadali by te ckliwe opowiastki. Ale przecież Ćwiąkalski i spółka nie dadzą zrobić krzywdy koalicjantowi, przynajmniej na razie. Teraz sądy są zajęte ściganiem ludzi PiS-u, w ramach zemsty za to że Ziobro ośmielił się naruszyć status quo obowiązujące od czasów okrągłego stołu.
Rozwiń
ja
ja (7 stycznia 2009 o 04:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
żenada!!!
Rozwiń
nienaiwny
nienaiwny (6 stycznia 2009 o 23:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
... i 3,4 tys. zł wziął za nic. Oj dobrze było w tamtych czasach spotkać jakiegoś dobrodusznego oficera SB i zarejstrować się. I premia była i plan wykonany. Przecież nie trzeba było donosić, bo niby po co? Cała ta SB, to tylko taka niewinna zabawa była w złych SB-eków i niewinnych opozycjonistów. Tylko plecy od milicyjnych pałek bolały naprawdę.
Rozwiń
Gość
Gość (6 stycznia 2009 o 22:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
palił trawkę ale się nie zaciągał...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!