wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Fabryka puszek na Felinie: Lubelscy przedsiębiorcy odzyskają pieniądze?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 maja 2009, 13:32

Stracili miliony na inwestycji w lubelskiej strefie ekonomicznej. Mają jednak szanse na odzyskanie pieniędzy. Wykonawcy fabryki Ball Packaging chcą wspólnie spłacić lubelskich przedsiębiorców.

Chodzi o kilkanaście małych firmfirm. Dostarczały materiały i usługi dla wytwórni puszek na Felinie. Jeden z głównych wykonawców od blisko roku zalega im z płatnościami. Wierzyciele obliczają straty na 2,2 mln zł.

- Byliśmy na końcu długiego łańcuszka - mówi Magdalena Łapińska, właścicielka jednej z poszkodowanych firm. - Dla inwestora nasze długi to niewielka kwota, a dla nas olbrzymie straty i groźba bankructwa.

Pieniądze przepływały od inwestora do generalnego wykonawcy, koncernu Skanska. Stamtąd do jej partnera, firmy Brickbau. Ta zaś płaciła firmie Progress z Dąbrowy Górniczej. To właśnie Progress podpisywał umowy z lubelskimi przedsiębiorcami. Latem ub. roku pojawiły się pierwsze kłopoty z płatnościami.

- Od tamtej pory przelaliśmy na konto Progressu ponad 5 mln zł - mówi Daniel Kłębokowski, specjalista ds. inwestycji w Brickbau.

Dziś poszkodowani przedsiębiorcy spotkali się z głównymi wykonawcami. Przedstawiciele firmy Skanska dowodzili, że wszystkie płatności związane z fabryką zostały uregulowane a budowlany gigant nie może przejąć na siebie zobowiązań mniejszych partnerów. Jest jednak inne wyjście.

- Progress użyczy nam swoich maszyn i pracowników - wyjaśnia Kłębokowski. - Będą pracować na nowej budowie. Z zysków spłacimy wierzycieli.

Szef firmy Progress zgodził się. W przyszłym tygodniu obie strony mają podpisać umowę. To jednak nie oznacza, że lubelscy przedsiębiorcy mogą liczyć na szybki zwrot długów.

- Wszystko zależy od tego, czy podpiszemy kontrakt na nową inwestycję - mówi Kłębokowski. - Sprawa powinna się wyjaśnić za kilka dni.

Jeśli się uda, to pierwsze wypłaty mogą nastąpić za trzy miesiące. Nie wiadomo jednak, czy wszyscy z nich korzystają. - Cześć wierzycieli musi iść do sądu, by zobowiązania się nie przedawniły - mówi Łapińska. - Chodzi przede wszystkim o firmy transportowe.

Paweł Winter, właściciel firmy Progress twierdzi, że sam nie otrzymał wszystkich pieniędzy i dlatego nie zapłacił podwykonawcom. Zapewnia, że w najbliższym czasie to udowodni.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!