piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Fala przemocy w szkołach

Dodano: 8 września 2003, 20:41

Kurator lubelski twierdzi, że w naszym regionie nie ma fali w szkołach. Uczniowie mówią co innego. – U nas jest mierzenie korytarza ćwiartką zapałki, spłuka albo szafa grająca – opowiada anonimowo uczeń z chełmskiej zawodówki.

Marker, to ulubione narzędzie prześladowcy kotów. Można nim domalować na twarzy pierwszoroczniaka okulary, wąsy, czy wreszcie napisać na czole słowo „kot”. Malowanie to jednak najłagodniejsza metoda ścigania pierwszaków, czyli kotów.
W opinii uczniów chełmskich szkół rzeczywistość nie wygląda tak różowo. – Oczywiście, że ścigają – mówi pierwszoklasista Tomek z jednej z chełmskich zawodówek. – Malowanie, to jest może w liceach. U nas jest mierzenie korytarza ćwiartką zapałki, spłuka, czyli wkładanie głowy do klozetu i szafa grająca. Co to jest szafa? A wrzucają delikwenta do szafki metalowej, zamykają drzwi i kopią z całych sił. Dobrze jak nie zapomną z niej wypuścić.
Inni uczniowie potwierdzają, że nawet przez cały rok, uczniowie pierwszych klas muszą usługiwać starszym kolegom. Czasem jest to przepisanie zeszytu, a czasem załatwienie w sklepie sprawunków, głównie kupno papierosów. Oczywiście za pieniądze pierwszoroczniaka.
Przed bramą prowadząca do I LO i Gimnazjum nr 2 w Chełmie stoi kontener PCK. Doszło do tego, że kilka dni temu ktoś napisał na nim czarnym markerem „Kontener na koty”. Antoni Skubiszewski, dyrektor liceum przyznaje, że napisu nie zauważył. – Myślę, że można go potraktować jako żart – mówi. – Nie podejrzewam, że ktoś chciałby tam wciskać młodszych kolegów.
Dyrektor dodaje, że w szkole wydano zarządzenie, aby wyciągać surowe konsekwencje w przypadku znęcania się nad uczniami pierwszych klas. – Słyszałem, że gdzieś zdarzają się bardziej drastyczne przypadki „chrzczenia”. U nas czasem ktoś domaluje komuś wąsy, czy napisze słowo „kot” na czole. Nic więcej – mówi.
Czy takie zachowania w szkole są normalne? Czy też można je nazwać właśnie falą? Jak twierdzi lubelski kurator oświaty Waldemar Godlewski, do kuratorium nie dotarły żadne oficjalne sygnały o fali w szkołach. – Przed rozpoczęciem roku uczulałem wszystkich dyrektorów, aby zwracali uwagę na pierwsze klasy i zrobili wszystko, żeby nie dochodziło do przypadków fali – tłumaczy W. Godlewski. – Z tego co wiem, ani w szkołach w Lublinie, ani na terenie województwa takie zjawisko nie ma miejsca.
Dyrektorzy szkół przyznają, że w pierwszym tygodniu nauki dochodziło do sytuacji, kiedy uczniowie starszych klas malowali młodszych kolegów. – Otrzymaliśmy kilka telefonów od rodziców, że kilkoro uczniów zostało pomalowanych. Nie było mowy o jakichkolwiek drastyczniejszych przypadkach, a i malowanie zdarzało się tylko przez pierwsze dwa dni nauki. Zwiększyliśmy obsadę nauczycieli na korytarzach i przed budynkiem. Problem został rozwiązany – uważa Maria Sagan, wicedyrektor Gimnazjum nr 1 w Lublinie.


Jeśli w Twojej szkole jest fala – dzwoń. Czekamy pod tel. (081) 534 06 02


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO