wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Fałszowali bilety zamiast sprawdzać

Dodano: 13 listopada 2001, 20:42

Fałszywe bilety „chodziły” w cenie od 25 do 35 zł. W kasach MPK Lublin za miesięczny bilet trzeba zapłacić 72 zł. Studencki, czyli ulgowy jest tańszy, kosztuje 36 zł. Wystarczyło znaleźć dojście do kontrolera i zapłacić – resztą zajmowała się siatka.
Zdaniem policji przedsiębiorstwo miesięcznie traciło około 50 tys zł. Trudno jednak oszacować dokładne straty, jakie poniosło lubelskie MPK. – To zależy, jaką przyjmiemy cenę legalnego biletu miesięcznego zakupionego w kasie firmy – mówi Jacek Miłosz, prezes MPK Lublin.
Dystrybucja biletów odbywała się w ściśle zamkniętym gronie. Nieoficjalnie mówi się jednak, że dotyczyła ona aż 6 tys. osób. – Kontrolerzy „upłynniali” je przede wszystkim znajomym – wyjaśnia prezes. – Ci z kolei swoim znajomym. W ten sposób powstała świetnie zorganizowana siatka odbiorców. Dystrybutorzy mieli zwykle numer kontaktowy „klienta”. Znali także okres ważności fałszywego biletu. Kiedy kończyła się ważność, dzwonili i „organizowali” przedłużenie. Jeżeli „klient” nie zapłacił, siatka dokładnie wiedziała kogo przyłapać.
Wczoraj z naszą redakcją skontaktował się świadek jednej z „podejrzanych” kontroli biletowych. – Jeżdżę autobusami MPK od wielu lat. Pewnego razu do autobusu oprócz kontrolerów, których znam z widzenia, weszli także kontrolerzy zupełnie mi obcy. W portfelu obok biletu miesięcznego miałem wysuniętą fotografię żony. Kontroler wpatrywał się jedynie w zdjęcie obok. W pewnym momencie podszedł do niego kolega. To nie ten, powiedział. I dali mi spokój – opowiada nasz świadek.
Spośród 53 kontrolerów, z 26 została zerwana umowa o pracę w trybie natychmiastowym.
Akcję kontroli przeprowadzono 9 listopada. – Musieliśmy zatrzymać to w tajemnicy do ostatniej chwili – mówi oficer pionu gospodarczego KWP w Lublinie.
Zatrzymano kilkudziesięciu pasażerów, którzy posługiwali się sfałszowanymi biletami. Najstarszy bilet pochodził z września 1999 roku. Można zatem przyjąć, że od tego momentu zaczął się proceder.

Henryk Czerwiński - rzecznik komendanta wojewódzkiego policji

Odpowiedzialność karna spoczywać będzie nie tylko na kontrolerach MPK, którzy sprzedawali podrobione bilety. Za posługiwanie się „lewymi” biletami odpowiadać będą także pasażerowie, którzy je nabywali. Grozi za to kara grzywny, kara ograniczenia wolności lub kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO