czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Fałszywa wnuczka obciąża mecenasa

Dodano: 8 lutego 2007, 18:42

Agnieszka F. stwierdziła, że organizatorem mistyfikacji był adwokat Mirosław K., znany m.in. z reprezentowania wpływowych działaczy PiS.

Przed prawie dwoma laty trzy osoby zorganizowały prowokację, której celem miało być skompromitowanie lekarza z PSK-4. Wplatano w nią nawet Telewizję Polsat. To Mariusz W. z Lublina wezwał dziennikarzy. Twierdził, że występuje w imieniu swego znajomego Henryka W., od którego lekarz miał żądać pieniędzy za operację. Agnieszka F., udająca wnuczkę pacjenta, tę wersję uwiarygodniała. Telewizja wyposażyła niezadowolonego pacjenta w kamerę, z którą poszedł do doktora. Dał mu pieniądze.
Prowokacja się udała. Lekarz ma teraz proces za przyjęcie łapówki. Ale zarzuty mają też intryganci. Zajmują się nimi śledczy z Suwałk. Mają też bezstronnie ocenić, jaką rolę w intrydze odegrał mecenas Mirosław K.
Agnieszka F. na wczorajszym procesie doktora szczegółowo opowiadała o zastawianiu na niego pułapki. Ujawniła, że posługiwała się ukrytym dyktafonem i pytała, ile ma zapłacić za leczenie "dziadka”. Lekarz reagował jednak tylko słowami "dobrze, dobrze”.
Dlaczego kobieta wzięła udział w prowokacji? - Od Mariusza W. usłyszałam, że naszym zleceniodawcą jest mecenas Mirosław K., który chciał coś mieć na doktora - stwierdziła. - Adwokat rozwodzi się ze swoją żoną, która ma romans z tym lekarzem.
Przed sądem kobieta wyjawiła, że mecenas dał 500 na łapówkę dla lekarza. - A gdy wszystko się udało, mecenas i Mariusz wpadli sobie w objęcia i przybili piątkę - zeznała. Mimo że wcześniej o roli mecenasa nawet nie wspomniała.
- Mecenas ma znajomości i myślałam, że nikt mi nie uwierzy - powiedziała ze łzami w oczach. I dodawała: - Boję się, bo w połowie stycznia przyszło do mnie dwóch mężczyzny i kazali żebym wycofała zeznania.
Adwokat Mirosław K. sugeruje, że dziewczyna została przekupiona albo jest pod wpływem narkotyków. - Po dwóch latach przypomniała sobie takie szczegóły. Sama ma postawione zarzuty i chce się w ten sposób bronić - odpiera mecenas.
Zeznania kobiety są częściowo zgodne z relacją dziennikarza Polsatu. Zapamiętała, że tuż przed wręczeniem łapówki, pojawił się jakiś mecenas. Rozpoznał na zdjęciu Mirosława K. Jego postać została też uchwycona przez ukrytą kamerę, którą przywieźli dziennikarze Polsatu.
- Na ten temat nie będę się wypowiadał - stwierdził mecenas.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!