Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

4 maja 2009 r.
0:34
Edytuj ten wpis

Finał koncertu "Wschodnie dźwięki" na zamku przy nielicznej publiczności

0 10 A A

Jazzowe granie, zwłaszcza dwóch ostatnich grup w ramach imprezy "Wschodnie dźwięki - Muzyczne smaki Europy”, okazało się ponad siły lubelskich słuchaczy. Z ok. 500 osób, które były na początku, została do końca mniej więcej jedna dziesiąta.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Pomysł na koncert był niemal idealny. Zrobić na zamku, na którym 1 lipca 1569 roku zaprzysiężono związek Korony Królestwa Polskiego z Wielkim Księstwem Litewskim, jedną z imprez inaugurujących obchody 440. rocznicy zawarcia Unii Lubelskiej.

Przy czym zaprosić artystów z Ukrainy, Litwy, Białorusi i Polski, a zatem z krajów dziedziczących unijną tradycję. A scenę ustawić na dopiero co wyremontowanym, pięknym zamkowym dziedzińcu, który jest na tę porę roku znakomitym miejscem na koncerty.

Impreza zaczęła się ok. godz. 19. Najpierw dyrektor Muzeum Lubelskiego Zygmunt Nasalski i prezydent Lublina Adam Wasilewski wytłumaczyli ideę niedzielnego wydarzenia. Powiedzieli o roli zamku w powstaniu Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Wasilewski ze znawstwem wprowadził też publiczność w jazzowe klimaty, jakie dla niej przygotowano. Tym razem był w o wiele lepszej formie niż dwa dni wcześniej na placu Litewskim przed operą "Straszny dwór”.

Był drobny kiks. Zanim muzycy białoruskiego tria Port Mone zaczęli grać, musieli uporać się z nieprzygotowaną do koncertu aparaturą. Kto trzymał kciuki za powodzenie ich walki, w nagrodę dostał hipnotyzujące dźwięki z pogranicza jazzu i folku, grane na akordeonie, bębnie i gitarze basowej.

Jako drudzy wystąpili Litwini Kriste & West Coast Project. Wykonali przyjemną dla ucha wokalno-instrumentalną fuzję soulu, funku i jazzu doprawioną delikatnie narodowym folklorem.

Polskę reprezentowało trio P.K.P., którego nazwa została utworzona od pierwszych liter imion muzyków - łodzianina Piotra Gwadery, lublinianina Karola Gadzało i wrocławianina Piotra Łyszkiewicza.

Perkusista, kontrabasista i saksofonista odpłynęli w swój freejazzowy kosmos. Kiedy kończyli, publiczność liczyła już nie więcej niż 50 osób. Ostatni zespół (ukraiński z niemiecką domieszką) nie utrzymał do końca swojego występu nawet tej liczby słuchaczy.

Ciekawa, ale trudna - mocno rozimprowizowana, awangardowa - muzyka, okazała się ponad siły lubelskich słuchaczy.

Chyba więc trochę przesadzono z ambitną stylistyką programując ten poczwórny koncert. Można było na koniec zaplanować jakąś komunikatywniejszą i popularniejszą grupę od Yatoku. Wtedy finał byłby równie okazały frekwencyjnie jak początek.

Najważniejsze jednak, że udało się wreszcie zrobić niezły koncert na dziedzińcu zamkowym, na którym przed laty odbywały się podobne imprezy, a potem zostały zarzucone. To doskonałe miejsce.


Komentarze 10

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 4 maja 2009 o 22:34
a moze jakies "Kino pod gwiadami" na dziedzińcu zamkowym:) myślę, że to bardzo dobre miesjce na takiego typu przedsięwzięcia
Avatar
Gość / 4 maja 2009 o 22:30
straszny dwór -
-toi toi przy samej widowni? fakt, porażka organizatora
-brak telebimu? moze czas, pomyślec nad zakupem, niech się ktos weżmie do roboty!

wschodnie dzwięki -
-przede wszystkim reklama, porażka, ludzie jak z łapanki.jako artysta nie czułbym się zbyt komfortowo i raczej nic pozytywnego po koncercie do kraju bym nie zawiózł

imprezy studencki- dziwi mnie dobór zaproszonych gości, jak nie powtórka z kilku poprzednich lat albo doda, to jakis zespół o którym nie wiele osób słyszało
Avatar
margott / 4 maja 2009 o 22:21
Witam, nie jestem wielbicielką jazzu, ale zainteresowała mnie próba Kriste & West coast, tylko dla nich przyszłam na koncert. Uciekałam oczywiscie wcześniej(głównie z powodu temperatury:), ale winy za niską frekwencję na koncercie i brak umiejętnosci utrzymania publicznosci nie można raczej zrzucać na "niski poziom lubelskiej publiczności".
Po pierwsze, gdyby reklama tej imprezy dodarła do prawdziwych wielbicieli jazzu, a nie do dziadków po 50 (którzy przyszli bo przyszli i wcale się nie dziwię, że sobie poszli bo i tak podziwiam, że tyle wysiedzieli, jak na swój wiek i upodobania muzyczne) to wypełnienie dziedzińca słuchaczami byłoby bardziej satysfakcjonujące.

Mam wrażenie, ze brakuje w Lublinie animatorów i organizatorów kultury takich z prawdziwego zdarzenia, którzy potrząsneliby tą calkiem sporą grupą studentów i innych osób, glodnych kultury, potrafiliby skutecznie promować wydarzenia i dokonywać trafnych wyborów w kwestii zaproszonych artystów.

Cieszę się, ze lublin kandyduje do europejskiej stolicy kultury 2016, nie wygra(bo pewnie mieszkańcy lubelszczyzny nie będą wiedzieli ze trzeba glosować, ale wiele się zmieni-już sie zmieniło.
Ja te zmiany dostrzegam i jestem dumna z tych jeszcze małych kroczków rozwoju kulturalnego.
Liczę, na więcej:) nie uważam, aby pieniądze podatników wydane na kulturę były pieniędzmi wyrzuconymi w błoto.

ps.mam tylko jedna sugestię następnym razem toi-toiki bardzo prosze ustawić nieco dalej od publicznosci, tak aby komfort widowni nie mógł zostać zaklucony odorem toitoi, przeciez plac litewski jest calkiem duży:)
Witam, nie jestem wielbicielką jazzu, ale zainteresowała mnie próba Kriste & West coast, tylko dla nich przyszłam na koncert. Uciekałam oczywiscie wcześniej(głównie z powodu temperatury:), ale winy za niską frekwencję na koncercie i brak umiejętnosci utrzymania publicznosci nie można raczej zrzucać na "niski poziom lubelskiej publiczności".
Po pierwsze, gdyby reklama tej imprezy dodarła do prawdziwych wielbicieli jazzu, a nie do dziadków po 50 (którzy przyszli bo przyszli i wcale się nie dziwię, że sobie poszli bo i tak ... rozwiń
Avatar
jola / 4 maja 2009 o 16:19
Kolejna świetna inwestycja kulturalna, oczywiście z naszych podatków. Chciałoby się powiedzieć jakie miasto tacy artyści, ale wolę jacy animatorzy kultury taki spektakl i realizacja przedsięwzięcia. Znowu powtarza się schemat z realizacji "Strasznego Dworu" sporo ludzi chętnych do obejrzenia widowiska, ciekawy całkiem pomysł i zaraz po tym problematyczny dobór artystów nie potrafiących zatrzymać publiczności (tylko niech nikt nie narzeka na niewyrobiony gust artystyczny lubelskiej widowni) oraz wspomniane w artykule problemy firmy nagłąśniającej z planowym czasem rozpoczęcia koncertu (na "Strasznym Dworze za niska scena, ewentualnie brak telebimu, trochę cicho i coś jakby telefonem podlatywało, do tego ktoś źle zaplanował godzinę rozpoczęcia spektaklu przed zachodem słońca a próba ratowania sytuacji okazała się fatalna w skutkach).

Ciekawe czy do tego schematu dołączy koncert inauguracyjny imprez studenckich na placu zamkowym bo jak widzę jako gwiazdę zagraniczną grupę Futureheads o której nikt z moich znajomych nie słyszał a poruszają się w naprawdę wielu stylach muzycznych to pachnie mi kolejnym topieniem wspólnych pieniędzy z naszych podatków w przedsięwzięcie, które było świetnym pomysłem z corocznie coraz gorszym wykonaniem. Mam nadzieję, że nagłośnienie i oświetlenie się nie zmieni bo co roku było super.
Kolejna świetna inwestycja kulturalna, oczywiście z naszych podatków. Chciałoby się powiedzieć jakie miasto tacy artyści, ale wolę jacy animatorzy kultury taki spektakl i realizacja przedsięwzięcia. Znowu powtarza się schemat z realizacji "Strasznego Dworu" sporo ludzi chętnych do obejrzenia widowiska, ciekawy całkiem pomysł i zaraz po tym problematyczny dobór artystów nie potrafiących zatrzymać publiczności (tylko niech nikt nie narzeka na niewyrobiony gust artystyczny lubelskiej widowni) oraz wspomniane w artykule problemy firmy ... rozwiń
Avatar
Marchewka / 4 maja 2009 o 10:44
Pomysł rewelacyjny,miejsce świetne tylko faktycznie zabrakło reklamy i uważnego doboru zespołów...
Jak dla mnie PORT MONE fajnie zaczęli, ale za długo grali przez co do ostatniego zespołu nie dotrwałam.
Kriste & West coast - rewelacja, świetny kontakt z publicznością,
PKP - zbyt "ortodoksyjni" i ciężcy jak dla przeciętnego słuchacza - od razu było to widać po starszej części widowni... Zresztą ja też sobie odpuściłam ich występ...trzeba się wczuć a że temperatura zrobiła swoje to wolałam się w domu ogrzać niż patrzeć jak kontrabas służy za pudło do wystukiwania bliżej nieokreślonych dźwięków...
Pomysł rewelacyjny,miejsce świetne tylko faktycznie zabrakło reklamy i uważnego doboru zespołów...
Jak dla mnie PORT MONE fajnie zaczęli, ale za długo grali przez co do ostatniego zespołu nie dotrwałam.
Kriste & West coast - rewelacja, świetny kontakt z publicznością,
PKP - zbyt "ortodoksyjni" i ciężcy jak dla przeciętnego słuchacza - od razu było to widać po starszej części widowni... Zresztą ja też sobie odpuściłam ich występ...trzeba się wczuć a że temperatura zrobiła swoje to wolałam się w domu ogrzać niż... rozwiń
Avatar
cz / 4 maja 2009 o 09:56
Zespoły nie były z najwyższej półki więc skończyło się na kilkudziesięciu osobach. Gdyby grali Stańko, Ptaszyn Wróblewski albo Garbarek to brakowałoby miejsca. Trochę brakowało reklamy przed tym wydarzeniem a jak już była to za późno.
Avatar
adw. / 4 maja 2009 o 09:43
p@# napisał:
To że się nie udało utrzymać widzów - to tylko świadczy o niezbyt wysokim poziomie lubelskich słuchaczy. Zgadzam się w pełni, że dwa pierwsze koncerty były słabe - hipnotyzujące dźwięk były, delikatnie rzecz ujmująć, proste i nudne w pierwszym wypadku albo kotletowe (grano do kotleta, chociaż kotleta nie podawano) w przypadku drugim. Taka muza faktycznie nadaje się albo na knajpowe albo na festynowe granie. Natomiast fakt, że "ostatni zespół (ukraiński z niemiecką domieszką) nie dotrzymał do końca nawet tej liczby słuchaczy" (czyli ~50 wg red. Szymczyka) to już może być tylko zarzut do lubelskiej publiczności jazzowej. Której najwyraźniej nie ma, bo tej akurat części koncertu można było się spodziewać czegoś ciekawego. I jeśli ktoś przegapił tą godzinę muzycznej jazdy, to już tylko jego strata.


Jest wręcz przeciwnie. To artysta powinien magnetyzować swoja muzyka i przyciągać publiczność. Wczoraj nikomu się to nie udało. Muszą jeszcze poćwiczyć granie, żeby być prawdziwymi artystami.


Jest wręcz przeciwnie. To artysta powinien magnetyzować swoja muzyka i przyciągać publiczność. Wczoraj nikomu się to nie udało. Muszą jeszcze poćwiczyć granie, żeby być prawdziwymi artystami. rozwiń
Avatar
stefan / 4 maja 2009 o 08:58
Druga kapela była świetna, co do PKP to trudno mi ocenić bo musiałem uciekać, ale zaczęło się jazzową zadymką. Ogólnie pomysł rewelacyjny, będę czekał na kontynuację, świetne miejsce, doskonała muzyka, a że nie dla mas to może i dobrze bo na dziedzińcu zamku jest ograniczona liczba miejsc. Oby tak dalej, to szansa dla Lublina na świetną promocję.
Avatar
koneserka / 4 maja 2009 o 07:50
no bo jazz - to nie jest wschodnie granie!
Avatar
p@# / 4 maja 2009 o 02:00
To że się nie udało utrzymać widzów - to tylko świadczy o niezbyt wysokim poziomie lubelskich słuchaczy. Zgadzam się w pełni, że dwa pierwsze koncerty były słabe - hipnotyzujące dźwięk były, delikatnie rzecz ujmująć, proste i nudne w pierwszym wypadku albo kotletowe (grano do kotleta, chociaż kotleta nie podawano) w przypadku drugim. Taka muza faktycznie nadaje się albo na knajpowe albo na festynowe granie. Natomiast fakt, że "ostatni zespół (ukraiński z niemiecką domieszką) nie dotrzymał do końca nawet tej liczby słuchaczy" (czyli ~50 wg red. Szymczyka) to już może być tylko zarzut do lubelskiej publiczności jazzowej. Której najwyraźniej nie ma, bo tej akurat części koncertu można było się spodziewać czegoś ciekawego. I jeśli ktoś przegapił tą godzinę muzycznej jazdy, to już tylko jego strata.
To że się nie udało utrzymać widzów - to tylko świadczy o niezbyt wysokim poziomie lubelskich słuchaczy. Zgadzam się w pełni, że dwa pierwsze koncerty były słabe - hipnotyzujące dźwięk były, delikatnie rzecz ujmująć, proste i nudne w pierwszym wypadku albo kotletowe (grano do kotleta, chociaż kotleta nie podawano) w przypadku drugim. Taka muza faktycznie nadaje się albo na knajpowe albo na festynowe granie. Natomiast fakt, że "ostatni zespół (ukraiński z niemiecką domieszką) nie dotrzymał do końca nawet tej liczby słuchaczy" (czyli... rozwiń
Avatar
Gość / 4 maja 2009 o 22:34
a moze jakies "Kino pod gwiadami" na dziedzińcu zamkowym:) myślę, że to bardzo dobre miesjce na takiego typu przedsięwzięcia
Avatar
Gość / 4 maja 2009 o 22:30
straszny dwór -
-toi toi przy samej widowni? fakt, porażka organizatora
-brak telebimu? moze czas, pomyślec nad zakupem, niech się ktos weżmie do roboty!

wschodnie dzwięki -
-przede wszystkim reklama, porażka, ludzie jak z łapanki.jako artysta nie czułbym się zbyt komfortowo i raczej nic pozytywnego po koncercie do kraju bym nie zawiózł

imprezy studencki- dziwi mnie dobór zaproszonych gości, jak nie powtórka z kilku poprzednich lat albo doda, to jakis zespół o którym nie wiele osób słyszało
Avatar
margott / 4 maja 2009 o 22:21
Witam, nie jestem wielbicielką jazzu, ale zainteresowała mnie próba Kriste & West coast, tylko dla nich przyszłam na koncert. Uciekałam oczywiscie wcześniej(głównie z powodu temperatury:), ale winy za niską frekwencję na koncercie i brak umiejętnosci utrzymania publicznosci nie można raczej zrzucać na "niski poziom lubelskiej publiczności".
Po pierwsze, gdyby reklama tej imprezy dodarła do prawdziwych wielbicieli jazzu, a nie do dziadków po 50 (którzy przyszli bo przyszli i wcale się nie dziwię, że sobie poszli bo i tak podziwiam, że tyle wysiedzieli, jak na swój wiek i upodobania muzyczne) to wypełnienie dziedzińca słuchaczami byłoby bardziej satysfakcjonujące.

Mam wrażenie, ze brakuje w Lublinie animatorów i organizatorów kultury takich z prawdziwego zdarzenia, którzy potrząsneliby tą calkiem sporą grupą studentów i innych osób, glodnych kultury, potrafiliby skutecznie promować wydarzenia i dokonywać trafnych wyborów w kwestii zaproszonych artystów.

Cieszę się, ze lublin kandyduje do europejskiej stolicy kultury 2016, nie wygra(bo pewnie mieszkańcy lubelszczyzny nie będą wiedzieli ze trzeba glosować, ale wiele się zmieni-już sie zmieniło.
Ja te zmiany dostrzegam i jestem dumna z tych jeszcze małych kroczków rozwoju kulturalnego.
Liczę, na więcej:) nie uważam, aby pieniądze podatników wydane na kulturę były pieniędzmi wyrzuconymi w błoto.

ps.mam tylko jedna sugestię następnym razem toi-toiki bardzo prosze ustawić nieco dalej od publicznosci, tak aby komfort widowni nie mógł zostać zaklucony odorem toitoi, przeciez plac litewski jest calkiem duży:)
Witam, nie jestem wielbicielką jazzu, ale zainteresowała mnie próba Kriste & West coast, tylko dla nich przyszłam na koncert. Uciekałam oczywiscie wcześniej(głównie z powodu temperatury:), ale winy za niską frekwencję na koncercie i brak umiejętnosci utrzymania publicznosci nie można raczej zrzucać na "niski poziom lubelskiej publiczności".
Po pierwsze, gdyby reklama tej imprezy dodarła do prawdziwych wielbicieli jazzu, a nie do dziadków po 50 (którzy przyszli bo przyszli i wcale się nie dziwię, że sobie poszli bo i tak ... rozwiń
Avatar
jola / 4 maja 2009 o 16:19
Kolejna świetna inwestycja kulturalna, oczywiście z naszych podatków. Chciałoby się powiedzieć jakie miasto tacy artyści, ale wolę jacy animatorzy kultury taki spektakl i realizacja przedsięwzięcia. Znowu powtarza się schemat z realizacji "Strasznego Dworu" sporo ludzi chętnych do obejrzenia widowiska, ciekawy całkiem pomysł i zaraz po tym problematyczny dobór artystów nie potrafiących zatrzymać publiczności (tylko niech nikt nie narzeka na niewyrobiony gust artystyczny lubelskiej widowni) oraz wspomniane w artykule problemy firmy nagłąśniającej z planowym czasem rozpoczęcia koncertu (na "Strasznym Dworze za niska scena, ewentualnie brak telebimu, trochę cicho i coś jakby telefonem podlatywało, do tego ktoś źle zaplanował godzinę rozpoczęcia spektaklu przed zachodem słońca a próba ratowania sytuacji okazała się fatalna w skutkach).

Ciekawe czy do tego schematu dołączy koncert inauguracyjny imprez studenckich na placu zamkowym bo jak widzę jako gwiazdę zagraniczną grupę Futureheads o której nikt z moich znajomych nie słyszał a poruszają się w naprawdę wielu stylach muzycznych to pachnie mi kolejnym topieniem wspólnych pieniędzy z naszych podatków w przedsięwzięcie, które było świetnym pomysłem z corocznie coraz gorszym wykonaniem. Mam nadzieję, że nagłośnienie i oświetlenie się nie zmieni bo co roku było super.
Kolejna świetna inwestycja kulturalna, oczywiście z naszych podatków. Chciałoby się powiedzieć jakie miasto tacy artyści, ale wolę jacy animatorzy kultury taki spektakl i realizacja przedsięwzięcia. Znowu powtarza się schemat z realizacji "Strasznego Dworu" sporo ludzi chętnych do obejrzenia widowiska, ciekawy całkiem pomysł i zaraz po tym problematyczny dobór artystów nie potrafiących zatrzymać publiczności (tylko niech nikt nie narzeka na niewyrobiony gust artystyczny lubelskiej widowni) oraz wspomniane w artykule problemy firmy ... rozwiń
Avatar
Marchewka / 4 maja 2009 o 10:44
Pomysł rewelacyjny,miejsce świetne tylko faktycznie zabrakło reklamy i uważnego doboru zespołów...
Jak dla mnie PORT MONE fajnie zaczęli, ale za długo grali przez co do ostatniego zespołu nie dotrwałam.
Kriste & West coast - rewelacja, świetny kontakt z publicznością,
PKP - zbyt "ortodoksyjni" i ciężcy jak dla przeciętnego słuchacza - od razu było to widać po starszej części widowni... Zresztą ja też sobie odpuściłam ich występ...trzeba się wczuć a że temperatura zrobiła swoje to wolałam się w domu ogrzać niż patrzeć jak kontrabas służy za pudło do wystukiwania bliżej nieokreślonych dźwięków...
Pomysł rewelacyjny,miejsce świetne tylko faktycznie zabrakło reklamy i uważnego doboru zespołów...
Jak dla mnie PORT MONE fajnie zaczęli, ale za długo grali przez co do ostatniego zespołu nie dotrwałam.
Kriste & West coast - rewelacja, świetny kontakt z publicznością,
PKP - zbyt "ortodoksyjni" i ciężcy jak dla przeciętnego słuchacza - od razu było to widać po starszej części widowni... Zresztą ja też sobie odpuściłam ich występ...trzeba się wczuć a że temperatura zrobiła swoje to wolałam się w domu ogrzać niż... rozwiń
Avatar
cz / 4 maja 2009 o 09:56
Zespoły nie były z najwyższej półki więc skończyło się na kilkudziesięciu osobach. Gdyby grali Stańko, Ptaszyn Wróblewski albo Garbarek to brakowałoby miejsca. Trochę brakowało reklamy przed tym wydarzeniem a jak już była to za późno.
Avatar
adw. / 4 maja 2009 o 09:43
p@# napisał:
To że się nie udało utrzymać widzów - to tylko świadczy o niezbyt wysokim poziomie lubelskich słuchaczy. Zgadzam się w pełni, że dwa pierwsze koncerty były słabe - hipnotyzujące dźwięk były, delikatnie rzecz ujmująć, proste i nudne w pierwszym wypadku albo kotletowe (grano do kotleta, chociaż kotleta nie podawano) w przypadku drugim. Taka muza faktycznie nadaje się albo na knajpowe albo na festynowe granie. Natomiast fakt, że "ostatni zespół (ukraiński z niemiecką domieszką) nie dotrzymał do końca nawet tej liczby słuchaczy" (czyli ~50 wg red. Szymczyka) to już może być tylko zarzut do lubelskiej publiczności jazzowej. Której najwyraźniej nie ma, bo tej akurat części koncertu można było się spodziewać czegoś ciekawego. I jeśli ktoś przegapił tą godzinę muzycznej jazdy, to już tylko jego strata.


Jest wręcz przeciwnie. To artysta powinien magnetyzować swoja muzyka i przyciągać publiczność. Wczoraj nikomu się to nie udało. Muszą jeszcze poćwiczyć granie, żeby być prawdziwymi artystami.


Jest wręcz przeciwnie. To artysta powinien magnetyzować swoja muzyka i przyciągać publiczność. Wczoraj nikomu się to nie udało. Muszą jeszcze poćwiczyć granie, żeby być prawdziwymi artystami. rozwiń
Avatar
stefan / 4 maja 2009 o 08:58
Druga kapela była świetna, co do PKP to trudno mi ocenić bo musiałem uciekać, ale zaczęło się jazzową zadymką. Ogólnie pomysł rewelacyjny, będę czekał na kontynuację, świetne miejsce, doskonała muzyka, a że nie dla mas to może i dobrze bo na dziedzińcu zamku jest ograniczona liczba miejsc. Oby tak dalej, to szansa dla Lublina na świetną promocję.
Avatar
koneserka / 4 maja 2009 o 07:50
no bo jazz - to nie jest wschodnie granie!
Avatar
p@# / 4 maja 2009 o 02:00
To że się nie udało utrzymać widzów - to tylko świadczy o niezbyt wysokim poziomie lubelskich słuchaczy. Zgadzam się w pełni, że dwa pierwsze koncerty były słabe - hipnotyzujące dźwięk były, delikatnie rzecz ujmująć, proste i nudne w pierwszym wypadku albo kotletowe (grano do kotleta, chociaż kotleta nie podawano) w przypadku drugim. Taka muza faktycznie nadaje się albo na knajpowe albo na festynowe granie. Natomiast fakt, że "ostatni zespół (ukraiński z niemiecką domieszką) nie dotrzymał do końca nawet tej liczby słuchaczy" (czyli ~50 wg red. Szymczyka) to już może być tylko zarzut do lubelskiej publiczności jazzowej. Której najwyraźniej nie ma, bo tej akurat części koncertu można było się spodziewać czegoś ciekawego. I jeśli ktoś przegapił tą godzinę muzycznej jazdy, to już tylko jego strata.
To że się nie udało utrzymać widzów - to tylko świadczy o niezbyt wysokim poziomie lubelskich słuchaczy. Zgadzam się w pełni, że dwa pierwsze koncerty były słabe - hipnotyzujące dźwięk były, delikatnie rzecz ujmująć, proste i nudne w pierwszym wypadku albo kotletowe (grano do kotleta, chociaż kotleta nie podawano) w przypadku drugim. Taka muza faktycznie nadaje się albo na knajpowe albo na festynowe granie. Natomiast fakt, że "ostatni zespół (ukraiński z niemiecką domieszką) nie dotrzymał do końca nawet tej liczby słuchaczy" (czyli... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 10

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

MUNDIAL 2018. Niemcy – Szwecja 2:1 Ucieczka spod topora

MUNDIAL 2018. Niemcy – Szwecja 2:1 Ucieczka spod topora 1 0

Sensacyjne prowadzenie, czerwona karka, gol w ostatnich sekundach. Tak w skrócie można podsumować mecz Niemców ze Szwecją. Obrońcy tytuły wrócili do gry pokonując Szwecję 2:1, a bohaterem meczu został Toni Kross

Ruiny zamku w Krupem w coraz gorszym stanie. Runęła jedna ze ścian

Ruiny zamku w Krupem w coraz gorszym stanie. Runęła jedna ze ścian 0 8

Runął kawałek ściany, prowadzącej na tzw. balkon zakochanych na zamku w Krupem w gminie Krasnystaw.

Mieszka w Tajlandii. Prowadzi firmę w Anglii. "To, co zarabiałem kiedyś w rok, teraz mogę zarobić w miesiąc"
Magazyn

Mieszka w Tajlandii. Prowadzi firmę w Anglii. "To, co zarabiałem kiedyś w rok, teraz mogę zarobić w miesiąc" 1 3

Jestem Polakiem. Mieszkam w Tajlandii. Prowadzę firmę w Anglii. Mam brokera w Singapurze. Mogę być w dowolnym miejscu, do pracy potrzebny mi jest tylko telefon i komputer. To, co zarabiałem kiedyś w rok, teraz mogę zarobić w miesiąc. A jak mnie kiedyś dziecko zapyta, jak wygląda słoń, to go po prostu zabiorę na plażę i pokażę. A nie tylko na obrazku, bo taty nie stać.

MUNDIAL 2018 Korea – Meksyk 1:2. Idą jak burza

MUNDIAL 2018 Korea – Meksyk 1:2. Idą jak burza 0 0

Javier Hernandez i jego koledzy pokonali Koreę Południową 2:1 i zapewnili sobie awans z grupy F. W drugim dzisiejszym spotkaniu Szwecja zagra z Niemcami

Cerata, aluminiowe sztućce i kwitek w okienku. To tam zajadano się w czasach PRL
Magazyn

Cerata, aluminiowe sztućce i kwitek w okienku. To tam zajadano się w czasach PRL 38 8

Popularne w latach PRL-u były liczne bary mleczne. Nie są one jednak domeną tej epoki. Powstawały jeszcze przed wojną. W 1957 r. otwarto jeden z pierwszych tego typu lokali w mieście – bar „Fabryczny” przy ul. Armii Czerwonej 6 (obecnie Fabryczna)

MUNDIAL 2018 Belgia – Tunezja 5:2. Kanonada w Kaliningradzie

MUNDIAL 2018 Belgia – Tunezja 5:2. Kanonada w Kaliningradzie 2 0

Aż siedem bramek padło w meczu pomiędzy „Czerwonymi Diabłami”, a „Orłami Kartaginy”. Belgia zdeklasowała rywali, a świetne spotkanie w jej barwach rozegrał duet Eden Hazard i Romeu Lukaku

Centrum Nałęczowa etapami w przebudowie. Zabrakło funduszy na rondo

Centrum Nałęczowa etapami w przebudowie. Zabrakło funduszy na rondo 3 2

Nie w dwóch dużych przetargach, ale etapami - tak mają być przeprowadzane zmiany na placu w centrum popularnego miasteczka. Władze Nałęczowa musiały zrezygnować z budowy ronda w tym roku

Samochód na chodniku, pieszy na ulicy. Mieszkańcy narzekają na kierowców

Samochód na chodniku, pieszy na ulicy. Mieszkańcy narzekają na kierowców 11 32

Puławy Mieszkańcy osiedla Norwida narzekają na kierowców, którzy parkują auta na chodnikach, uniemożliwiając bezpieczne poruszanie się po osiedlowej drodze w kierunku Przedszkola nr 7. Spółdzielnia nowych miejsc jednak nie zbuduje. Brakuje miejsca

Młody trener za młodego trenera w Stali Kraśnik

Młody trener za młodego trenera w Stali Kraśnik 31 6

Jeszcze przed zakończeniem sezonu było jasne, że Daniela Szewca w roli trenera Stali Kraśnik zastąpi Jarosław Pacholarz. Już pod okiem nowej miotły niebiesko-żółci rozpoczną przygotowania 5 lipca

Malarstwo Rafała Strenta na KUL-u
23 czerwca 2018, 18:00

Malarstwo Rafała Strenta na KUL-u 2 0

Co Gdzie Kiedy. Galeria Sztuki Sceny Plastycznej KUL (Rynek 8) zaprasza na wernisaż wystawy malarstwa Rafała Sternta. Wydarzenie odbędzie się 23 czerwca o godz. 18.

Przed żużlowcami Speed Car Motoru Lublin najcięższa część sezonu

Przed żużlowcami Speed Car Motoru Lublin najcięższa część sezonu 7 2

W niedzielę o godzinie 16.15 ROW Rybnik podejmie Speed Car Motor w ramach 11. Kolejki Nice 1. Ligi Żużlowej. Lublinianie tym spotkaniem rozpoczynają najtrudniejszą dla siebie część sezonu

Starsi ludzie mu wierzyli. Czy pseudoksiądz poniesie karę?
film

Starsi ludzie mu wierzyli. Czy pseudoksiądz poniesie karę? 0 3

Jego ofiarami byli ludzie starsi, schorowani i bezradni. Pod pozorem niesienia chrześcijańskiej pomocy pozbawiał ich wolności, okradał z dorobku życia. Czy pseudo-ksiądz Marek N. poniesie karę za swoje czyny? - pytają dziennikarze Uwagi TVN

Endless Party w klubie Helium
23 czerwca 2018, 21:00

Endless Party w klubie Helium 1 0

Co Gdzie Kiedy. Helium Club (ul. Hempla 5) zaprasza na imprezę pożegnalną Martina Tone'a. Wydarzenie odbędzie się 23 czerwca o godz. 21.

Świdnik: Plantacja konopi indyjskich na działce, dwie osoby aresztowane

Świdnik: Plantacja konopi indyjskich na działce, dwie osoby aresztowane 6 1

Ponad 60 roślin konopi indyjskich i ponad 170 g suszu roślinnego zabezpieczyli policjanci na działce w Świdniku. Aresztowano dwie osoby

Policjant z Lublina zginął w wypadku na motocyklu

Policjant z Lublina zginął w wypadku na motocyklu 73 25

Sierż. sztab. Marek Wójcik z Lublina zginął w wypadku w miejscowości Radków w woj. dolnośląskim - informuje lubelska policja

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.