piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Fiskus tupie, kolej chce płacić

Dodano: 28 lutego 2003, 20:33

III Urząd Skarbowy w Lublinie nie wyklucza sprzedaży mienia PKP, bo spółka nie spłaca swoich długów. Zaległości sięgają prawie 2 mln zł

Wystarczyło, by lubelski fiskus zagroził PKP sprzedażą lokomotyw, by już wczoraj kolej obiecała spłatę długów. Na razie pociągi będą jeździć normalnie. Chyba że kolejarze... zastrajkują.
Fiskus zajął mienie PKP – samochody, sprzęt komputerowy, lokomotywy – niemal dwa lata temu. Teraz zagroził sprzedażą prawie wszystkich lokomotyw.
Wczoraj po południu w Lublinie pojawili się przedstawiciele PKP Cargo z Warszawy. – Zadeklarowali spłatę wszystkich długów. Ma to nastąpić w ciągu tygodnia – mówi Robert Sienkiel, naczelnik III US w Lublinie. – Do tego czasu zawieszamy egzekucję długów, ale jeśli kolej nie wywiąże się z umowy, rozpoczniemy procedurę prowadzącą do sprzedaży lokomotyw.
Wcześnie III US w Lublinie zagroził PKP w Warszawie, że zlicytuje zajęte mienie. Na razie, mimo decyzji urzędu o zajęciu taboru, lokomotywy jeżdżą. – Tylko cztery lokomotywy z około 100 jakie mamy nie są zajęte przez urząd skarbowy. Jeśli elektrowozy zostaną zlicytowane, to jak będziemy przewozić pasażerów i towary? – pyta January Wyrembski, przewodniczący Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w lubelskim Zakładzie Taboru.
– Najbardziej zagrożone byłyby wtedy przewozy na liniach dalekobieżnych, międzywojewódzkich. Trasy lokalne obsługują głównie elektryczne zespoły trakcyjne, a te nie mają lokomotyw – mówi Justyna Mądry, zastępca dyr. ds. ekonomiczno-handlowych Lubelskiego Zakładu Przewozów Regionalnych.
Urząd skarbowy twierdzi, że jeśli nie dojdzie do ugody z PKP, to i tak nie wszystkie lokomotywy mogą pójść pod młotek. Sprzedaż miałaby objąć majątek, który przyniesie do kasy fiskusa ok. 2 mln zł. – Tyle wynoszą długi PKP wobec kilkunastu wierzycieli i tyle musimy odzyskać – mówi Sienkiel.
Oznaczałoby to, że pod młotek mogłoby pójść zaledwie pięć lokomotyw (wartość jednej lubelscy kolejarze szacują na ok. 400 tys. zł). – To nie spowodowałoby paraliżu w przewozach pasażerskich i towarowych – twierdzi Krzysztof Chodkiewicz, dyr. Zakładu Taboru PKP w Lublinie.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO