piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Galeria Centrum upadła, ale będą ją reanimować

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 września 2009, 15:41
Autor: (jsz)

Zamykania sklepów i zwolnień nie da się uniknąć, ale salon w Lublinie powinien działać. To wstępne plany syndyka Galerii Centrum. Konkretne decyzje zapadną z początkiem października.

Zadłużonej spółce nie udało się dojść do porozumienia z wierzycielami. Sąd zdecydował o upadłości Galerii Centrum i likwidacji jej majątku.

Teraz firma jest w rękach syndyka, który zajmie się spłatą długów. To początek postępowania upadłościowego, ale wiadomo już, że w najbliższej przyszłości GC nie zniknie z rynku.

– Nie zamierzam automatycznie likwidować wszystkich sklepów – mówi Łukasz Zagórski, syndyk Galerii, z krakowskiej kancelarii Mediator. – Bardzo wiele zależy od stanowiska wierzycieli. Dopiero rozpoczynamy negocjacje, więc trudno o jednoznaczne oceny.

Dalsze losy spółki mogą się potoczyć kilkoma drogami. Możliwa jest jej całkowita lub częściowa sprzedaż. Teoretycznie firma może też wrócić do poprzedniego stanu, czyli upadłości z możliwością zawarcia układu.

– Moje plany sprowadzają się do kontynuowania działalności handlowej – dodaje Zagórski. – Raczej nie da się przy tym uniknąć likwidacji części sklepów i zwolnień grupowych.

W niektórych salonach, m.in. w Lublinie już ograniczono powierzchnię handlową. Z trzech pięter w popularnym "pedecie” zostało jedno. Docelowo z jedenastu działających placówek mają pozostać tylko cztery.

- Chodzi o Warszawę, Kraków, Opole i Lublin – mówi Zagórski. – Lublin to jedna z naszych podstawowych lokalizacji. Chciałbym pozyskać nowych dostawców i utrzymać działalność.

Wybór sklepów nie jest przypadkowy. Wszystkie wynajmują powierzchnię od jednej spółki, Centrum Development and Investments. To CDI zdecyduje, czy nadal chce współpracować z zadłużoną firmą. Negocjacje właśnie się rozpoczynają.

– Do czasu ich zakończenia nie będziemy komentować sprawy – ucina Anna Kniaginin, rzecznik CDI.

Syndyk Galerii nie ukrywa, że pracowników firmy czekają zwolnienia grupowe. Zawarto w tej sprawie wstępne porozumienie ze związkami zawodowymi.

– Co ważne, nie zabraknie pieniędzy na zaspokojenie roszczeń pracowniczych – dodaje Zagórski.

Na razie nie wiadomo, jaka będzie skala zwolnień. Nie jest też pewne, czy choć część salonów GC uda się utrzymać na rynku. Syndyk czeka na wyniki prac biegłych, dotyczące sytuacji finansowej spółki.

W najbliższych dniach rozpocznie rozmowy z wierzycielami, przedstawicielami GC i związkowcami. Pierwsze wiążące decyzje mają zapaść z początkiem października.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
gizmo
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gizmo
gizmo (23 września 2009 o 07:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Dziennik Wschodni" 7 września, Michał Wójcik, prezes Vistuli /właściciela sieci Galeria Centrum/, CYTAT : "Z nierentownych lokalizacji zrezygnujemy. Co do lokalizacji, to lubelska nie jest tak dobra, na jaką wygląda" Ha, ha, ha. Co to za bzdury ? W tym miejscu przechodzi codziennie kilkanaście tysięcy osób, a może i kilkadziesiąt tysięcy. To najściślejsze centrum 350 - tysięcznego miasta, największego miasta po prawej stronie Wisły. Po prostu nie umiecie robić biznesu na handlu. Jeśli galerie handlowe położone na PERYFERIACH miasta (Tesco, Olimp, Carrefour - Błękitna Galeria i inne blaszaki) nie upadają, to jak taka Galeria Centrum ma straty ? Nie umiecie handlować i tyle. Komuna się skończyła, trzeba umieć i mieć czym handlować.

"Dziennik Wschodni" 21 września, była pracownica Galerii Centrum, CYTAT : "Nie jestem ekspertem, ale jak taki sklep ma wyjść na swoje, jeśli nowe kolekcje od razu trafiały na 50 % wyprzedaże. To musiało przynosić straty, a nowych klientów nie przysporzyło" ... Taaak, te 50 % obniżki to były badziewiaste szmaty po kilkaset PLN sztuka. Jeśli te ciuchy kosztowałyby na początku 100 % ceny to tym bardziej nikt by ich nie kupował. Ludzie, nauczcie się handlu, mamy XXI wiek, a nie rok 1984, kiedy ludzie rzucali się na worki po kartoflach robiące za kreacje Versace.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!