środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Gdzie jest radioaktywny kobalt z odlewni Ursus? ABW szuka pojemników

Dodano: 8 grudnia 2010, 20:58

ABW szuka siedmiu ołowianych pojemników z izotopem kobaltu. Radioaktywne materiały znajdowały się na terenie nieczynnej Odlewni "Ursus” w Lublinie. Ich brak odkryła Państwowa Agencja Atomistyki podczas rutynowej kontroli. Nie wiadomo, kiedy i kto je zabrał.

Kontrolę na terenie byłej Odlewni "Ursus” w Lublinie Państwowa Agencja Atomistyki przeprowadziła 4 listopada. Stwierdziła wówczas, że z terenu dawnej fabryki zniknęło 7 ołowianych pojemników typu PRJ-20, zawierających promieniotwórczy izotop kobaltu. Każdy z nich ważył ok. 40 kg, był pomalowany na jaskrawo-żółty kolor i oznaczony symbolami promieniotwórczości. O wynikach kontroli PAA poinformowała wczoraj.

– Pojemniki pochodzą z lat 80. – mówi Monika Skotniczna z Centrum do spraw Zdarzeń Radiacyjnych Państwowej Agencji Atomistyki. – Jeśli ktoś wszedł w posiadanie takiego źródła promieniowania to lepiej, żeby nie próbował ich otwierać – ostrzega Skotnicza.

– Izotop może być groźny dla tego, kto go wyjmie z pojemnika i dla wszystkich osób z otoczenia. Długotrwałe promieniowanie może doprowadzić do zmian w ludzkich komórkach – tłumaczy prof. Stanisław Chibowski z Zakładu Radiochemii i Chemii Koloidów lubelskiego UMCS.

Jaki może być zasięg promieniowania? – Nie wiemy, jaka jest aktywność zaginionego materiału. Ale może to być od kilku do kilkunastu metrów – mówi profesor.

Kobalt w Ursusie służył do prześwietlania odlewów w celu wykrycia wad.– W 2005 roku, kiedy zostałem syndykiem, zleciłem specjalistycznej firmie szukanie materiałów radioaktywnych – mówi Dariusz Warda, syndyk odlewni "Ursus”. – To, co zostało znalezione, poddano utylizacji.

Nie udało się wówczas sprawdzić zawartości betonowych zbiorników, które dziś są już w prywatnych rękach.

Sprawę zaginionych pojemników lubelska policja natychmiast przekazała Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. ABW nie chce jednak zdradzać, na jakim etapie jest postępowanie. – Prowadzimy czynności zmierzające do wyjaśnienia tej sprawy – informuje Paweł Tatarczak, rzecznik delegatury ABW w Lublinie.

Sama Agencja Atomistyki ma pewne podejrzenia. – Zakładamy, że pojemniki zostały wywiezione – mówi Skotniczna.

Lubelscy urzędnicy o sprawie dowiedzieli się z mediów. – Informacja o zaginięciu radioaktywnych materiałów do nas nie dotarła. Nie wiedzieliśmy, że na terenie odlewni były takie pojemniki. Był tam likwidator i nie mieliśmy prawa tego kontrolować – mówi Wiesław Piątkowski, zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Lublinie.  

Wieczorem portal gazeta.pl poddał pod wątpliwość istnienie pojemników z kobaltem. Możliwe, że sprawę wywołał bałagan w papierach – podał portal gazeta.pl.

LUBELSKA ODLEWNIA ŻELIWA (DAWNY URSUS)

Powstała w latach 1979-1986. Był to jeden z największych zakładów tego rodzaju w Europie. W latach 90. okazało się, że odlewnia nie przynosi oczekiwanych zysków i popadła w gigantyczne długi.

W 1999 roku, mimo rozpoczętej prywatyzacji, zapadła decyzja o likwidacji. W 2004 r. odlewnię żeliwa kupił Piotr Baduchowski.

Zapłacił za gigantyczną fabrykę zaledwie 300 tys. zł. Afera wokół odlewni wybuchła, gdy okazało się, że Baduchowski tnie stalowe elementy hali, sprzedaje je, ale nie płaci swoim wierzycielom. W 2005 roku sąd ogłosił upadłość, a sprzedażą majątku Ursusa zajął się syndyk.
Czytaj więcej o:
knight
Llt
emerytowany dziad
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

knight
knight (21 maja 2013 o 15:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nowa strona o ODLEWNI URSUS LUBLIN: www.metalurgiczna7.pl
Rozwiń
Llt
Llt (10 grudnia 2010 o 09:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
proponuję sprawdzić pozostawiony od przeszło 3 m-cy wagon stojący na poboczu niedaleko stacji PKP Cargo towarowej na Woli.
Rozwiń
emerytowany dziad
emerytowany dziad (8 grudnia 2010 o 21:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak mówi znane przysłowie(z ratusza) nie ma chuja we wsi[Lublin]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!