poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Giń, przepadnij, żarłoku! W Lublinie rusza wojna ze szkodnikiem

Dodano: 14 września 2016, 17:12
Autor: Dominik Smaga

Wiosną na wroga kasztanowców zastawiane są pułapki w postaci lepkich opasek na pniach drzew
Wiosną na wroga kasztanowców zastawiane są pułapki w postaci lepkich opasek na pniach drzew

Jeszcze we wrześniu zacznie się jesienna bitwa w wojnie miasta ze szkodnikiem niszczącym kasztanowce. Ratusz za darmo rozda mieszkańcom worki na suche liście, potem odbierze pełne i wyśle je do spalarni, gdzie poczwarki zginą w płomieniach.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Wróg jest groźny, choć jest tylko małym, szarym motylkiem, a i jego nazwa raczej nie dodaje mu powagi. To szrotówek kasztanowcowiaczek. Wojna z nim toczy się na kilku frontach: wiosną zastawiane są na niego pułapki w postaci lepkich opasek na pniach drzew, zaś jesienią śpiące na suchych liściach poczwarki są podstępnie niszczone w piecach.

W tej wojnie to szkodniki są w odwrocie, a miejska taktyka przynosi zauważalne efekty. Wystarczy poszperać w pamięci. Jeszcze kilka lat temu kasztanowce nie miały liści już w sierpniu. Tej jesieni drzewa jeszcze całkiem nie wyłysiały.

– W porównaniu z miastami, w których takie zabiegi nie są prowadzone, nasze kasztanowce o około dwa miesiące dłużej cieszą nasze oczy, mają o dwa miesiące więcej na przygotowanie się do zimy i są w lepszej kondycji zdrowotnej – wylicza Józef Piotr Wrona z Biura Miejskiego Architekta Zieleni.

Na zlecenie biura za niecałe dwa tygodnie rozpocznie się jesienna batalia. – Będzie można się zgłaszać po wydawane bezpłatnie papierowe worki na suche liście. W pierwszej kolejności będą one udostępniane osobom fizycznym i szkołom, potem również innym chętnym – zapowiada Wrona. – Oczywiście będziemy sprawdzać w naszej bazie, czy dana osoba rzeczywiście ma na posesji kasztanowiec.

O ile po puste worki trzeba będzie się zgłosić samemu (czas i miejsce ma być ogłoszone), o tyle pełne będą odbierane już bezpośrednio z posesji przez Miejskie Przedsiębiorstwo Zieleni, któremu miasto zleciło taką akcję. Ratusz ostrzega, że będzie losowo sprawdzać zawartość worków, które przeznaczone są wyłącznie na liście kasztanowców i żadne inne, ani tym bardziej na patyki, czy gruz, bo nawet takie znajdowano w środku.

Pełne worki trafią do spalarni, gdzie wraz z nimi zniszczone zostaną poczwarki, a w kilogramie liści potrafi ich być nawet ok. 4,5 tys. Skoro już jesteśmy przy liczbach dodajmy, że na potrzeby jesiennej akcji przygotowano 2 tys. worków, a w całym mieście, choć to tylko szacunki, jest około 19 tys. kasztanowców, choć wliczają się w to również kasztanowce czerwone, które są odporne na szkodnika przywleczonego do Polski z krajów bałkańskich.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 września 2016 o 22:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Redaktor Smaga jak drugi Wołoszański, fabuła jak u MacLeana tytuł artykułu powinien brzmieć "Tylko dla orłów" lub "Z odsieczą na szrotówka". Albo pobór ogłosili i redaktor idzie do armii lub mamy do czynienia z nowym działem w gazecie pod nazwą: "korespondent wojenny donosi" albo "z linii frontu". Ku chwale kasztanowców, czuwaj.
Rozwiń
Gość
Gość (14 września 2016 o 22:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda że na tej metodzie cierpią a nawet giną też ptaki które są pozbawiane pożywienia. Kasztanowiec to gatunek nam obcy, jego obecność w naszym klimacie chwieje równowagą przyrodniczą.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!