piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Główka do interesów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 grudnia 2004, 22:30

Nie prałem pieniędzy, choć wiem, jak to można robić – deklarował na rozprawie Piotr O., człowiek oskarżony o wyłudzenie ponad 40 mln zł. Chciał nawet sądowi rozrysować instrukcję. Sąd, zajęty przesłuchaniem, nie skorzystał z propozycji.

Oskarżony mówił pewnie przez kilka godzin. Żeby się nie pogubić, wyciągnął notatki. Najpierw przez pół godziny opowiadał o swoim zdrowiu. Wyliczał badania i lekarskie diagnozy sugerując, że w areszcie nie może być prawidłowo leczony.
Pytany o miejsce pracy, odpowiedział:  Jestem pełnomocnikiem kilku firm, ale to nie są firmy polskie. Nie potrafił podać ani dochodów (były spore – odparł), ani co posiada (wszystkie konta w Polsce zablokowała prokuratura – narzekał).
Mężczyzna nie przyznał się do winy. Zrzucił ją na prokuraturę. Twierdził, że już kilka miesięcy przed aresztowaniem jego konta i operacje bankowe były inwigilowane. Miał przez to kłopoty z wypłaceniem pieniędzy klientom. Skarżył się, że prokurator nie pozwolił na zwolnienie jednego z jego rachunków, aby dokonać najbardziej pilnych rozliczeń. – Chcę przelać na konto 20–25 mln dolarów – deklarował.
Kariera Piotra O. załamała się na początku 2003 roku. Wtedy został aresztowany. W jego domu zabezpieczono siedem zegarków z brylantami i biżuterię. Biegły oszacował ich wartość na 4,3 mln zł. – To cena złomu, bo wartość kolekcjonerska jest o wiele większa – skomentował kąśliwie oskarżony.
Drogę ku wielkim pieniądzom rozpoczął na początku lat 90. Absolwent Wydziału Elektroradiologii Medycznego Studium Zawodowego w Biłgoraju wyjechał do Wielkiej Brytanii. Zostawił tam niespłacony dług – 38 tys. funtów za korzystanie z karty kredytowej. Po powrocie zamieszkał w rodzinnym Biłgoraju. Zrealizował 49 czeków bez pokrycia na 23 tys. zł. Dostał za to wyrok w zawieszeniu. Za kratki trafił za przekręt w Niemczech. W 1998 roku chciał zrealizować w Deutsche Bank i Dresdner Bank dwa czeki bez pokrycia. Każdy na 2 mln ówczesnych marek.
W Stasinie pod Lublinem Piotr O. kupił dwie okazałe wille. Kreował się na międzynarodowego finansistę i bankiera. Oferował pomoc w pozyskaniu linii kredytowych i udział w rentownych inwestycjach finansowych.
Tak nabrał brazylijskiego piłkarza Romario. Sportowiec powiedział na przesłuchaniu w lubelskiej prokuraturze, że na interesach z Piotrem O. stracił ponad 4,8 mln dolarów. Chciał zainwestować to, co zarobił na grze w piłkę korzystniej niż na bankowej lokacie. Piotr O. mamił Romario sfałszowanymi wyciągami, z których wynikało, że jego inwestycje finansowe przynoszą krocie. Adwokat piłkarza jest na procesie oskarżycielem posiłkowym.
Kolejna rozprawa już we wtorek. Romario ma zeznawać w sądzie na wiosnę.

Luksusy Piotra O. – strona 2 Dziennika


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!