wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Głusk już nie chce być częścią Lublina

Dodano: 25 lipca 2007, 18:37
Autor: DOMINIK SMAGA

Mieszkańcy dzielnicy Głusk chcą odłączyć się od Lublina. W tej sprawie zebrali już około dwustu podpisów. Twierdzą, że miasto nie interesuje się ich dzielnicą.

- Miasto kompletnie nic nie robi - mówi Iwona Machul, mieszkanka dzielnicy. - Do Lublina jesteśmy przyłączeni od 1988 roku i od tamtej pory jedyne co dostaliśmy to plac zabaw dla dzieci w parku. Ale tam w kółko młodzież pije alkohol i tylko butelki się walają. Nikt się tym nie przejmuje.
Iwona Machul sama zebrała już około stu podpisów pod pismem w sprawie odłączenia dzielnicy Głusk od Lublina. Mieszkańcy mają za złe władzom powolne prace nad planem zagospodarowania przestrzennego tej części miasta. Plan powstanie na podstawie studium uwarunkowań przestrzennych.
- W studium mowa jest o tym, że są to tereny rolnicze - zżyma się Teresa Stępniak, przewodnicząca Zarządu Dzielnicy Głusk. - A przecież ludzie chcą się budować. Dlaczego u nas mają rosnąć buraki? - dopytuje. - Droga w fatalnym stanie, autobus jeden, przystanki się rozpadają. Głusk by tylko zyskał, gdyby odłączył się od Lublina - dodaje.
Ale taka zmiana wymaga czasu. - Wnioskować o zmianę granic może jedynie Rada Gminy albo Rada Miasta do 31 marca każdego roku kalendarzowego. Taki wniosek musi być skierowany do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji za pośrednictwem wojewody, który ma 30 dni na przesłanie pisma wraz ze swoją opinią. Na podjęcie decyzji Rada Ministrów ma rok - wyjaśnia Małgorzata Trąbka, rzecznik prasowy wojewody. - A wszystko to muszą poprzedzić konsultacje społeczne - zastrzega.
Zmiana granic gminy następuje zawsze od 1 stycznia, nigdy w trakcie roku. Dlatego na ewentualny rozwód z Lublinem mieszkańcy Głuska mogą czekać nawet do 2010 roku.
Wójt gminy Głusk chętnie przyjmie nowych mieszkańców. Ale o tym, czy Lublin ich zaniedbuje mówić nie chce. - Peryferyjne dzielnice zawsze są mniej zadbane od reszty - stwierdza tylko Jacek Anasiewicz, wójt Głuska.
- Nie chcemy stracić Głuska - zapewnia Mirosław Kalinowski z Biura Prasowego lubelskiego Urzędu Miasta. - Na razie nie dostaliśmy żadnej petycji, ale na pewno potraktujemy ją poważnie.
Nie wszyscy mieszkańcy dzielnicy chcą odłączenia. - Za późno. Za długo już jesteśmy w mieście - mówi Mieczysława Wójcik. - Myślę, że więcej możemy na tym stracić niż zyskać. Niby dlaczego mamy się przenosić? Bo gmina daje więcej pieniędzy na drogi?

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!