czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Gołe i frywolne dla moli książkowych

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 marca 2008, 16:46

"Piwnica pod Fortuną” nie będzie zamknięta na głucho. Nie będzie też już restauracją. 1 kwietnia Marek Słomianowski otwiera tu swój antykwariat.

- Myślę, że wreszcie "Pod Fortuną” znalazłem przyjazne miejsce - cieszy się Marek Słomianowski. - To piękne wnętrze z zachowanymi XVI wiecznymi freskami. A takie świeckie freski z tego okresu są jeszcze jedynie we Francji. Kiedyś była pod tym adresem restauracja, ale uważam, że nie bardzo licowała z zabytkiem.

Nie tylko nie licowała, ale i nie dała rady finansowo. Wiosną 2006 Tomasz Wójtowicz, znany sportowiec prowadzący lokal, zdecydował o zamknięciu "Piwnicy Pod Fortuną”.

Miasto zaczęło szukać chętnego do przejęcia pomieszczeń. Jak pisaliśmy w styczniu, wybór padł na Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN. Przez kilka miesięcy konserwatorzy i budowlańcy analizowali stan piwnic.

- Aż wreszcie całe, trzykondygnacyjne podziemia przeszły pod opiekę Ośrodka - wyjaśnia Mirosław Bielawski, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem Urzędu Miasta.

- My z kolei zaproponowaliśmy zagospodarowanie większości pomieszczeń panu Słomianowskiemu - mówi Tomasz Pietrasiewicz, dyrektor Ośrodka. - Uznaliśmy, że to miejsce świetnie nadaje się na połączenie antykwariatu z miejscem, w którym będzie można wypić kawę i posłuchać opowieści o historii Lublina. Pan Słomianowski zrobi to znakomicie.

A ten zapowiada, że będzie tam pełnić rolę cicerone po wnętrzach. Ma również prowadzić lekcje o książce. Z czasem zostanie tam urządzona salka, gdzie będzie serwowana kawa i herbata. Będzie zatem można przejrzeć na miejscu książkę, porozmawiać o zabytkach i urządzonej tu ekspozycji dotyczącej historii piwnicy i Lublina.

Dzięki temu pomysłowi wreszcie zostaną udostępnione bezcenne freski jakimi pokryte są ściany i sklepienia. Polichromie, uważane za najcenniejsze w Lublinie, były zamknięte na głucho przez ponad dwa lata. Teraz zostaną odświeżone i odpowiednio podświetlone.

Początkowo izba z freskami miała zostać włączona do Lubelskiej Trasy Podziemnej, którą prowadzi Ośrodek Brama Grodzka. Z zaczynającej się w Trybunale Koronnym trasy do kamienicy Lubomelskich prowadzi nawet bezpośrednie przejście.

- Ale uznaliśmy, że chyba lepszym rozwiązaniem będzie uruchomienie oddzielnego wejścia, tak, żeby można było się do nich dostać bezpośrednio z Rynku - mówi Pietrasiewicz. - A jedynie w wyjątkowych przypadkach będziemy dołączali oglądanie fresków do wycieczki po trasie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
bywalec
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bywalec
bywalec (13 marca 2008 o 11:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Freski nie licowały z restauracją? Przecież w XVI w. powstały dla winiarni, a może też przybytku uciech bardziej cielesnych. Książek tam raczej nikt czytał, choć wiedza z nich była potrzebna by zrozumieć treść fresków.

Mówmy o zabytkach Lublina nie na klęczkach, ale z głową...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!