czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Grodzka 20: Konserwator nie pozwoli zabrać kamienicy duszę

Dodano: 26 sierpnia 2009, 20:27

W zrujnowanej kamienicy będzie elegancki hotel i restauracja. Nowi właściciele chcą jak najszybciej zabrać się za przebudowę budynku, ale na ich drodze stoi konserwator zabytków. Wiadomo już, że nie wszystkie plany inwestorów da się zrealizować.

Gospodarzami gmachu przy ul. Grodzkiej 20 są właściciele sąsiedniego pubu U Szewca. W czerwcu kupili kamienicę od miasta za 3,7 mln zł. Teraz przygotowują wstępny projekt zagospodarowania obiektu.

– Nie ma mowy o rozbudowie pubu, to będzie inna działalność – mówi Mariusz Machlarz, jeden z właścicieli kamienicy. – Interesuje nas branża turystyczna. Hotel, może restauracja. Pierwszy etap robót chcemy zakończyć za dwa lata. Jest za wcześnie, by mówić o szczegółach projektu.

W piśmie do konserwatora zabytków, gospodarze kamienicy przedstawili jednak szereg szczegółowych propozycji. Chcą m.in. zasypać drugi i trzeci poziom piwnic oraz wyburzyć klatkę schodową od strony podwórza. Część ścian działowych miałaby zostać wyburzona i zastąpiona filarami.

Plany zakładają też podniesienie dachu i wyburzenie oficyny na tyłach budynku. Podwórko ma być obniżone o metr, podpiwniczone i przykryte szklanym dachem.

Wczoraj konserwator przygotował własne wytyczne. Wynika z nich, że co najmniej trzy propozycje nie mają szans na realizację.

– Nie zgodzimy się na wyburzenie klatki schodowej na tyłach budynku – mówi Dariusz Kopciowski, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków. – Pochodzi z XVIII wieku i powinna być chroniona. Nie dopuszczamy również wyburzenia niektórych ścian działowych dzielących sklepione pomieszczenia, bo zaburzyłoby to historyczny układ wnętrza.

Z podobnych względów, nie będzie zgody na szklany dach nad podwórkiem. Zdaniem konserwatora, wcześniej nie stosowano takich rozwiązań, więc i teraz nie mają one uzasadnienia.

Urzędnicy zgodzili się, by przy Grodzkiej 20 działał hotel i restauracja. Z innymi decyzjami czekają na dokładny projekt inwestycji. Chodzi m.in. o zasypywanie i budowę nowych piwnic oraz podniesienie dachu kamienicy.

– Trzeba wykonać ekspertyzę techniczną – dodaje Kopciowski. – Jeśli proponowane zmiany okażą się bezpieczne, to nie wykluczam, że uzyskają naszą zgodę. Takie badania są konieczne również w przypadku oficyny.

Czytaj więcej o:
DKopciowski
jano
x
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

DKopciowski
DKopciowski (28 sierpnia 2009 o 08:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To był jak myslę taki skrót myslowy autora artykułu. Oczywiście moznaby na początek stwierdzić, że konserwator zabytków jak sama nazwa funkcji wskazuje ma dbac o to żeby zabytki konserwować. Czyli sięgając do źródłosłowia - dbac o to aby zabytku utrzymywać stale w niepogorszonym stanie - co w realiach polskich jest bardzo trudne (o czym nie trzeba przekonywać). Zabytkiem jest też układ urbanistyczny, majacy swoje rozplanowanie, istniejący sposób zagospodarowania, określoną formę budynków, charakterystyczne wnętrza urbanistyczne, które decydują o jego niepowtarzalności.
Szklane zadaszenia np. pojawiły się w śródmieściu Lublina (przy Krakowskim Przedmieściu) , więc nie jest tak że ten "beznadziejny konserwator" nie dopuszcza nowych rozwiązań technologicznych i zmian w zabytkach. Przy ul. Narutowicza np. i nie tylko pojawiają się nowe kubatury, nie mające nic wspólnego ze stylizacja historyczną. Tak strasznie beznadziejnie chyba jednak nie jest. Choć oczywiście pozostawiam ocenę mieszkancom Lublina, w tym forumowiczom.
Nie dopuszczając w wytycznych zadaszenia konserwator miał na myśli konsekwencje jakie to może spowodować. Bo w lubelskich realiach (ale nie tylko) jest tak, że jedna inwestycja "ciągnie" za sobą kolejne. Efekt może byc taki (wykluczyć tego przecież nie można), że wszystkie, no wiekszość podwórek zostałaby zadaszona. Nie byłoby to dobre rozwiązanie. Zatracilibyśmy charakter lubelskiego Starego Miasta. W jego obrebie jest około 70% oryginalnej substancji zabytkowej. Trzeba to chronić.
Dodatkowo to podwórze ma sporą powierzchnię. Zadaszenie wiązałoby się z potrzebą wzniesienia jakichś konstrukcji wsporczych (słupów, solidnych wsporników na ścianach, itp.). W praktyce bywa też tak, ze z powodu potrzeby ograniczania nakładów sięga sie potem do rozwiązań zastepczych. Efektem jest propozocja zastapienia szkła pełnym przekryciem, ze świetlikami np. Polska to póki co jeszcze na razie nie zachód.
Może to "beznadzieja" ale tak własnie myslę. A wiem, ze to nie tylko mój pogląd. Lubelskie Stare Miasto jest unikatem w skali kraju, potwierdzaja to liczni goście (nie tylko z kraju) i trzeba je po prostu chronić. Również w taki sposób, nawet jeżeli dla niektórych jest to beznadziejne.

pozdrawiam DKopciowski
Rozwiń
jano
jano (27 sierpnia 2009 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolejny przykład lubelskiej konserwatorskiej beznadziei. "Wcześniej nie było takich rozwiązań...". To zupełnie jasne. Wcześniej nie było też samochodów, samolotów i coca-coli... A może przełamać myślenie i współdziałać tak, aby zachowując maksymalnie substancję zabytku wprowadzać elementy nowoczesności, a przede wszystkim tak działać, aby ruina dzięki prywatnym ogromnym pieniądzom zaczęła po prostu na nowo żyć...
Rozwiń
x
x (27 sierpnia 2009 o 07:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po polsku powinno być w tytule: .... kamienicy DUSZY (inny przypadek)! Redaktor jest po maturze?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!