wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Najwięcej na odprawy dla odchodzących urzędników wyda miasto Lublin i Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego. Zarząd miasta składający się z siedmiu osób dostanie ponad 100 tys. zł, a pięcioosobowy zarząd województwa prawie 80 tys. zł

Według nieoficjalnych informacji wybory mają się odbyć 27 października. Nie wiadomo czy w nowej kadencji samorządowcy wrócą na swoje stanowiska. Szykują się więc do wzięcia wysokich odpraw. Wysokość odprawy reguluje Ustawa o pracownikach samorządowych. Jeśli któryś z samorządowców otrzyma wyższą kwotę niż 15,2 tys. zł na pożegnanie, to złamie prawo. Odprawa przysługuje nie tylko wójtom, burmistrzom, prezydentom, starostom i marszałkowi, ale także wszystkim etatowym członkom zarządów.
Najwięcej na odprawy wyda Urząd Miejski w Lublinie. Wyliczyliśmy, że będzie to kwota ponad 100 tys. zł na siedmiu etatowych członków zarządu. Wczoraj przez cały dzień próbowaliśmy ustalić oficjalną kwotę zarezerwowaną na odprawy w budżecie. Mimo obietnic pracowników Ratusza nie przekazano nam żadnych danych.
Mniej niż dla władz Lublina pochłoną odprawy dla samorządu wojewódzkiego. Łącznie w budżecie woj. lubelskiego zarezerwowano na ten cel 79,8 tys. zł. Edward Hunek, marszałek województwa lubelskiego zarabia 10,4 tys. zł miesięcznie brutto, wicemarszałkowie: Piotr Włoch i Mirosław Złomaniec - po 10,1 tys. zł, a członkowie zarządu wojewódzkiego: Edward Wojtas i Janusz Szpak - po 9,1 tys. zł. Wszyscy dostaną po 15,2 tys. zł.
Paweł Pikula, starosta lubelski, zarabia 7,8 tys. zł, a wicestarosta Lucjan Orgasiński i członek zarządu powiatu Bogdan Abramowicz - po 6,3 tys. zł. - Łącznie na odprawy zarezerwowaliśmy około 46 tys. zł, gdyż tylko trzech z sześciu członków zarządu powiatu pełni swoją funkcję etatowo - tłumaczy starosta P. Pikula.
Prezydent Białej Podlaskiej Andrzej Czapski zarabia miesięcznie 10,1 tys. zł brutto. Odprawa, jaką otrzyma na koniec kadencji wyniesie 15,2 tys. zł. - Tylko tyle wyliczyliście, myślałem, że to będzie więcej - dziwi się Adam Abramowicz, opozycyjny radny, który próbował przeforsować wprowadzenie do statutu miasta zapisu o zatrudnianiu prezydenta na czas określony, tj. na okres kadencji. - Wtedy nie byłoby żadnych odpraw. A tak to trudno, trzeba płacić - dodaje.
Dużo skromniej jest uposażony Jerzy Maśluch, wicestarosta powiatu parczewskiego. Zarabia 4,2 tys. złotych. - Na temat odprawy nie będę się wypowiadał - mówi wicestarosta.
Także po 15,2 tys. zł brutto otrzymają na pożegnanie prezydent Chełma Henryk Dżaman oraz jego zastępcy Zbigniew Matuszczak i Zygmunt Gardziński. Mniej otrzyma burmistrz Krasnegostawu Andrzej Jakubiec. Będzie to 13,5 tys. zł, bo jego pobory wynoszą 4,5 tys. zł.
Prezydent Zamościa Marek Grzelaczyk zarabia 8,7 tys. zł brutto. - W obecnej sytuacji gospodarczej kraju to o wiele za dużo. Prezydent miasta to odpowiedzialna funkcja jednak moim zdaniem 5 tys. powinno wystarczyć - mówi Helena Bojarska, mieszkanka Zamościa.

Zyta Gilowska - posłanka Platformy Obywatelskiej

Osobiście uważam, że odprawa należy się bez żadnych dyskusji szefowi zarządu, czyli wójtowi, burmistrzowi, prezydentowi, staroście
i marszałkowi. W przypadku pozostałych członków zarządów te kwoty mogłyby być bez straty dla demokracji zdecydowanie niższe.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO