poniedziałek, 25 września 2017 r.

Lublin

Najwięcej na odprawy dla odchodzących urzędników wyda miasto Lublin i Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego. Zarząd miasta składający się z siedmiu osób dostanie ponad 100 tys. zł, a pięcioosobowy zarząd województwa prawie 80 tys. zł

Według nieoficjalnych informacji wybory mają się odbyć 27 października. Nie wiadomo czy w nowej kadencji samorządowcy wrócą na swoje stanowiska. Szykują się więc do wzięcia wysokich odpraw. Wysokość odprawy reguluje Ustawa o pracownikach samorządowych. Jeśli któryś z samorządowców otrzyma wyższą kwotę niż 15,2 tys. zł na pożegnanie, to złamie prawo. Odprawa przysługuje nie tylko wójtom, burmistrzom, prezydentom, starostom i marszałkowi, ale także wszystkim etatowym członkom zarządów.
Najwięcej na odprawy wyda Urząd Miejski w Lublinie. Wyliczyliśmy, że będzie to kwota ponad 100 tys. zł na siedmiu etatowych członków zarządu. Wczoraj przez cały dzień próbowaliśmy ustalić oficjalną kwotę zarezerwowaną na odprawy w budżecie. Mimo obietnic pracowników Ratusza nie przekazano nam żadnych danych.
Mniej niż dla władz Lublina pochłoną odprawy dla samorządu wojewódzkiego. Łącznie w budżecie woj. lubelskiego zarezerwowano na ten cel 79,8 tys. zł. Edward Hunek, marszałek województwa lubelskiego zarabia 10,4 tys. zł miesięcznie brutto, wicemarszałkowie: Piotr Włoch i Mirosław Złomaniec - po 10,1 tys. zł, a członkowie zarządu wojewódzkiego: Edward Wojtas i Janusz Szpak - po 9,1 tys. zł. Wszyscy dostaną po 15,2 tys. zł.
Paweł Pikula, starosta lubelski, zarabia 7,8 tys. zł, a wicestarosta Lucjan Orgasiński i członek zarządu powiatu Bogdan Abramowicz - po 6,3 tys. zł. - Łącznie na odprawy zarezerwowaliśmy około 46 tys. zł, gdyż tylko trzech z sześciu członków zarządu powiatu pełni swoją funkcję etatowo - tłumaczy starosta P. Pikula.
Prezydent Białej Podlaskiej Andrzej Czapski zarabia miesięcznie 10,1 tys. zł brutto. Odprawa, jaką otrzyma na koniec kadencji wyniesie 15,2 tys. zł. - Tylko tyle wyliczyliście, myślałem, że to będzie więcej - dziwi się Adam Abramowicz, opozycyjny radny, który próbował przeforsować wprowadzenie do statutu miasta zapisu o zatrudnianiu prezydenta na czas określony, tj. na okres kadencji. - Wtedy nie byłoby żadnych odpraw. A tak to trudno, trzeba płacić - dodaje.
Dużo skromniej jest uposażony Jerzy Maśluch, wicestarosta powiatu parczewskiego. Zarabia 4,2 tys. złotych. - Na temat odprawy nie będę się wypowiadał - mówi wicestarosta.
Także po 15,2 tys. zł brutto otrzymają na pożegnanie prezydent Chełma Henryk Dżaman oraz jego zastępcy Zbigniew Matuszczak i Zygmunt Gardziński. Mniej otrzyma burmistrz Krasnegostawu Andrzej Jakubiec. Będzie to 13,5 tys. zł, bo jego pobory wynoszą 4,5 tys. zł.
Prezydent Zamościa Marek Grzelaczyk zarabia 8,7 tys. zł brutto. - W obecnej sytuacji gospodarczej kraju to o wiele za dużo. Prezydent miasta to odpowiedzialna funkcja jednak moim zdaniem 5 tys. powinno wystarczyć - mówi Helena Bojarska, mieszkanka Zamościa.

Zyta Gilowska - posłanka Platformy Obywatelskiej

Osobiście uważam, że odprawa należy się bez żadnych dyskusji szefowi zarządu, czyli wójtowi, burmistrzowi, prezydentowi, staroście
i marszałkowi. W przypadku pozostałych członków zarządów te kwoty mogłyby być bez straty dla demokracji zdecydowanie niższe.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!