poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Gruntownie się wzbogacili

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 lipca 2007, 19:08
Autor: RAFAŁ PANAS

966 tys. zł dostał wysoko postawiony działacz PSL za sprzedaż działek pod lotnisko w Niedźwiadzie.

- Wszystko jest w porządku, bo kupiłem ją zanim ktokolwiek pomyślał o lotnisku - tłumaczy Kazimierz Sysiak, członek zarządu starostwa powiatowego w Lubartowie. Jednak do samego końca walczył żeby lotnisko powstało

Nowe władze województwa chcą żeby samoloty lądowały w Świdniku. Choć taką decyzję podjęli na przełomie stycznia i lutego, nadal trwa wykup ziemi w podlubartowskiej miejscowości. Urząd Marszałkowski twierdzi, że chce mieć całość gruntów żeby móc je później wykorzystać pod inną inwestycję. - Pieniądze na wykup dostaliśmy z budżetu państwa i niewykorzystane środki tam by właśnie wróciły - tłumaczy nam Mirosław Bernecki dyrektor Departamentu Mienia i Inwestycji w Urzędzie Marszałkowskim.
W tym roku sześciu właścicieli dostało w sumie 1,19 mln zł za 13 działek (o pow. 31,1 ha). Najwięcej, bo 966 tys. zł zarobili Kazimierz i Jolanta Sysiak. Z kasy województwa otrzymali po 39 590 zł za każdy z 24,4 hektarów gruntu rolnego. To rekordziści, sprzedali najwięcej i najwięcej dostali spośród ponad 160 właścicieli działek, którzy pozbyli się ziemi pod lotnisko. Urząd Marszałkowski płacił średnio w tym roku 35 535 zł za hektar bez nasadzeń.
Kazimierz Sysiak to członek Zarządu Starostwa Powiatowego w Lubartowie, szef klubu radnych powiatowych oraz wiceprezes Zarządu Powiatowego PSL. Kiedy ważyły się losy inwestycji w Niedźwiadzie, 30 stycznia Rada Powiatu przegłosowała stanowisko, że najlepszym rozwiązaniem dla Lubelszczyzny jest budowa lotniska w Niedźwiadzie. - Byłem za tym stanowiskiem. Nie przeżywałem dylematów moralnych więc nie wyłączyłem się z głosowania - mówi Kazimierz Sysiak.

W PSL Sysiak działa od 1991 roku. Tymczasem to ludowcy konsekwentnie forsowali pomysł budowy lotniska w Niedźwiadzie. I rządzili w województwie do grudnia ubiegłego roku. - Działki kupiłem po przetargu w 1994 roku, czy wtedy ktokolwiek mógł podejrzewać, że będzie tam planowane lotnisko? Po prostu miałem dużo szczęścia - mówi Sysiak. Przypomina, że o porcie lotniczym w Niedźwiadzie zaczęto mówić pod koniec lat 90. - Lotnisko byłoby dla mnie uciążliwe, bo strefa nalotu samolotów wypada nad moim domem, ale z punktu widzenia dobra regionu to bardzo potrzebna inwestycja i popieram ją - deklaruje Sysiak.
Sysiak opowiada jak dwa lata temu, kiedy zaczynały się negocjacje z urzędem w sprawie wykupu, chciał sprzedać ziemie pod lotnisko, ale nie odpowiadały mu pieniądze proponowane przez ówczesne władze. Grunty były mu potrzebne do prowadzenia gospodarstwa rolnego z hodowlą trzodą chlewnej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!