wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Grupa nakręcająca koniunkturę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 listopada 2005, 20:39

Mamy pracę, więcej zarabiamy i wydajemy. Mieszkamy w nowych mieszkaniach. Zaczęło się nam powodzić. A dokładniej niektórym z nas.

Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego o sytuacji naszego regionu są optymistyczne. Od września ub. roku ubyło ponad 9 tys. bezrobotnych. Znaleźli pracę w hotelach, restauracjach, firmach obsługujących nieruchomości. Z każdym miesiącem przybywa ofert. – Poszukujemy specjalistów i ekspertów. Od handlowców po inżynierów. Przede wszystkim młodych – mówi Magdalena Kowalska z Consultora. I dodaje, że jesteśmy rynkiem dobrych pracowników, a do tego... niewybrednych.
– W ciągu kilku miesięcy zatrudniliśmy w Lublinie ponad 20 osób – zdradza Piotr Kozakow, dyrektor zarządzający Bizerby, spółki-córki niemieckiej firmy. – Lubelszczyzna to region ludzi wykształconych. Ale zarabia się tu mniej.
Od początku roku przeciętna płaca w sektorze publicznym wynosiła prawie 2,7 tys. zł i była o ponad 4 proc. wyższa niż rok wcześniej. W sektorze prywatnym – 1,8 tys. zł – wzrost o 2,7 proc. Lepsze zarobki to dobra wróżba dla handlowców. W 2005 roku o 30 proc. wzrosła sprzedaż detaliczna paliw, mebli, sprzętu RTV i AGD. Ale żywności i napojów już nie. – Ludzie wciąż żyją oszczędnie – mówi Grażyna Fiuk, kierownik sklepu spożywczego w LSM. – Ale są i tacy, którzy kupują markowe wina, droższe wędliny. To zazwyczaj ludzie po trzydziestce. Stać ich na luksus.
– A u nas jest mniej klientek – mówi Leonarda Łaniewska z Salonu Łaniewski. – Może ludzie wydają pieniądze na coś innego?...
Na przykład na kupno mieszkania. W tym roku na Lubelszczyźnie oddano do użytku prawie 3,5 tys. mieszkań, czyli o 37 proc. więcej niż rok wcześniej. – Jest ruch – przyznaje Joanna Gospodarek z Biura Guzowski-Gozdecki w Lublinie. – Ale sprzedają się podobne mieszkania, jak w ubiegłych latach. Transakcje za milion? No, nie. Przede wszystkim za 120–140 tys. zł. Bardzo często w całości na kredyt.
Kto kupuje? Także młodzi. Wykształceni. Mający pracę, która pozwala im wziąć kredyt na wiele lat. Ta grupa, zdaniem ekspertów, napędza koniunkturę na rynku. – Ja się nie martwię o klientów – mówi Andrzej Kokoryka, właściciel nowo otwartego Fit Klubu w Lublinie, w którym można zagrać w modnego na świecie squasha. – To nie jest tani sport, ale ma już fanów w naszym mieście. Przychodzą do nas ci, którzy dobrze zarabiają i stawiają na jakość życia.
– Mamy klientów, którzy latają do Portugalii, Meksyku, na Dominikanę – potwierdza Aleksandra Zdanowicz z lubelskiego Orbisu. – Nie ma wśród nich emerytów, rzadko duże rodziny. To wąska grupa.
– Podjeżdżają nowymi, coraz lepszymi, samochodami – opowiada Waldek, „dziki” parkingowy w centrum miasta. – Ostatnio jeden młody gość podjechał mercedesem 500. Rzucił mi pod nogi 20 groszy. Wziąłem, bo z czegoś trzeba żyć.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!